
Emocje związane z decyzją Konferencji Episkopatu Polski o zmianie treści czwartego przykazania kościelnego nie gasną. Hierarchom dostaje się z obu stron – od jednych, że zmieniają to, co powinno być stałe, od drugich, że zmieniają zdecydowanie za wolno i nie to, co trzeba. To dobry moment, żeby zatrzymać się na chwilę i zastanowić w ogóle nad istotą świętowania piątku. Tak, świętowania - rozumianego jako prywatny podziw każdego z nas dla Giganta, który dwa tysiące lat temu uciszył tłum zgromadzony na Golgocie. Jeśli w tym dniu ten podziw będzie w nas żywy, nie będzie miało znaczenia którego dnia weekendu spotkamy się z przyjaciółmi.
