
Dawno już nie miałem tak wielkiej ochoty pisać o city brandingu. Temat przyszedł niespodziewanie w mieście, w którym mieszkam. Ciasna, nudna plaża zamieniła się w całoroczny ośrodek rekreacji dla mieszkańców. I jak wygląda!
REKLAMA
11 milionów złotych później...
Rzadko zdarza mi wywalić się cztery razy na tyłek i po godzinie cieszyć się jak dziecko ;) Za 9 zł wypożyczyliśmy z Agatą na Plaży Miejskiej Dojlidy w Białymstoku specjalne buty i narty biegowe z kijkami (wypożyczenia ulgowe są o wiele tańsze) i zrobiliśmy sobie kilka rundek po sztucznie naśnieżonej trasie. Po jednej stronie piękny las, po drugiej pokryty śniegiem staw. Przyjezdnym Dojlidy mogą kojarzyć się z piwem. Słusznie, bo swoją fabrykę ma tutaj Kompania Piwowarska (Żubr).
Tarasy z modrzewia syberyjskiego nad samym brzegiem, taras widokowy, wypożyczalnia przeróżnych sportowych sprzętów, przystań jachtowa, ścianki wspinaczkowe dla dzieciaków, siłownia na świeżym powietrzu... przecieram oczy ze zdumienia i nie wierzę, że jestem w Białymstoku. Miasto otaczają cztery Parki Narodowe, więc przyjeżdżający tu co roku z Niemiec i Skandynawii ornitolodzy, też będą zadowoleni ze zmian.
Jakiś czas temu zgłosiłem do pewnego konkursu swój pomysł na stworzenie w miastach SunBox'ów - kapsuł z lampami do światłoterapii z wygodnymi plażowymi leżakami. Do takich ustawionych w miastach punktów, każdy z nas mógłby się wybrać jesienią lub zimą, aby zwiększyć ilość witaminy D w organizmie i poprawić swoje samopoczucie.
Za Agatą widać przeszklony lokal na bar, a nad nim taras. Świetne miejsce na zimową, słoneczną terapię :) Do tego kupa śmiechu z przyjaciółmi i nawet nie zauważyłem kiedy minął szaro-bury dzień.
Grzesiek Grzybek
