
Kto kradnie? Czarny. Co kradnie? Pracę. Kiedy? W kryzysie. Jakim?
REKLAMA
Szwecja w kryzysie. Gospodarczym czy moralnym? Nie tylko ona. Gdy najbogatsi obywatele świata muszą walczyć na rynku pracy nie mają skrupułów. Frazesy o ratowaniu świata i pomocy innym narodom tracą na aktualności. Gdy przydatny na co dzień w ogrodzie czy kuchni emigrant zaczyna szukać pracy w banku lub szpitalu staje się złodziejem. Kradnie pracę. Gdy piszę „czarny” wywołuję poruszenie. Gdy piszę „emigrant” widzę obojętność. To nie kolor skóry czy seksualność są dziś celem najwyższej nietolerancji. Niechęć wobec emigrantów to coś innego niż np. ksenofobia. Rządy najbogatszych krajów nie tłumaczą obywatelom, że emigranci to ludzie z krajów o bogatej historii, kulturze, wartość dodana do społeczeństwa. Mówi się: „Spada liczba urodzeń, społeczeństwo się starzeje. Ktoś musi pracować.”. Oczywiście w tym wypadku chodzi o pracę z miotłą, płynem do naczyń lub łopatą.
Kraj, w którym ubóstwo polega na tym, że Volvo w garażu to model nietegorocznej generacji, okazuje się… mieć kilka większych problemów. Byłem w Sztokholmie dwa razy. To taki kraj, w którym ludzie jeżdżą wyprostowani na rowerach, a gdy siadają na ławce w parku, kładą sobie pod tyłek serwetkę. Serwetka pochodzi z recyklingu. Ławka jest drewniana, więc aby ją skonstruować z tego materiału, należało uiścić podatek, za który państwo posadziło siedem drzew… dobra, zmyślam z tą ławką. Chodzi o to, że gdy jesteś w Szwecji, masz wrażenie, że wszedłeś do gabinetu pedanta. Ten pedant jest miły… właściwie raczej przyjaźnie otwarty, profesjonalnie rozumiejący, tolerancyjnie postrzegający. Prawdą jest, że gdy Szwed zaprosi Cię na kawę, to raczej do restauracji. Rzadko do własnego domu. Jeśli tak się zdarzy, to z góry dowiesz się od niego, nie tylko o której masz przyjść, ale też o której wyjść. Na stole nie będzie polskiego zastaw się, a postaw. Raczej kawa, herbata. Prawdą jest, że jeśli Szwed zobaczy sąsiada, który przekracza swoim Volvo dozwoloną prędkość, to zadzwoni na policję. To nie będzie polskie donosicielstwo. Ta postawa spotka się z pełną społeczną akceptacją. Ktoś złamał prawo, znaczy zagroził naszemu bezpieczeństwu. Szwecją rządzą zasady, a nie emocje. Czy w kryzysie również?
Szwecja to kraina z bajki. Gdy patrzysz na ich prowincję, widzisz domki w kolorze Falu Rödfärg (taki trochę ceglasty). Każdy jest taki, bo tak nakazuje prawo i taka jest tradycja. I co? Okazuję się, że ten domek jest piękny, ale równie łatwopalny co domek w Irlandii, Hiszpanii, Grecji czy w Polsce. Już od jakiegoś czasu w Szwecji rośnie bezrobocie wśród młodych obywateli. Najłatwiej zrzucić winę na emigrantów zalewających tamtejszy rynek pracy (nie trzeba chyba wspominać, że Polacy są tu liderami). Tylko czy węgierska czy litewska pielęgniarka nie zdobywa pracy dzięki wyższym kwalifikacjom niż konkurująca z nią szwedzka siostra? Słowacka sprzątaczka nie musi czuć się zagrożona. W tego rodzaju pracy emigranci są mile widziani. Poza tym Szwecja doskonale wie, że starzejące się społeczeństwo zbankrutuje bez napływu obywateli, którzy poprawiają niepokojący trend w demografii. Ikea, Oriflame, H&M, Nordea Scania, Ericsson, Electrolux, Husqvarna, Vattenfall AB, Gripen, Skanska AB, Tetra Pak… czy kraj, z którego pochodzą najbogatsze firmy świata, może mieć problemy z bezrobociem?
Gdy w obrzydliwie bogatej Holandii pojawił się problem bezrobocia młodych, nagle problemem stali się emigranci. Podobnie w Grecji czy Hiszpanii. Londyńska prasa nieprzerwanie odnosi się do emigrantów jak do zła koniecznego. Niemcy dopiero od niedawna zauważyli, że Polacy częściej kupują niż kradną Volkswagena Passata. Do czego zmierzam? Do tego, że nawet najbardziej zhumanizowane, zamożne narody, które są symbolem empatii względem panującej na Ziemi nierówności, w zaskakująco szybki sposób tracą swą maskę dobroczyńców, gdy poczują, że ich bajka nie jest tak kolorowa, jak dotychczas była. Nagle – jak zwykle na początek – w ustach polityków piękne morały zastępują demagogiczne chwytliwe frazesy. Nie chciałbym przesadzić, ale warto pamiętać, że autorem II wojny światowej było jedno z najbardziej ucywilizowanych społeczeństw na świecie. Czy Europejczycy to samolubni egoiści i hipokryci? Jaka jest natura społeczeństwa zachodniej cywilizacji? Przecież gdy Nowy Orlean nawiedził huragan Katrina, porządni na co dzień obywatele zamienili się w złodziei. Gdy Amerykanie stracili swoje „bogactwo”, stracili też poczucie bezpieczeństwa. Zamienili się w walczące o przetrwanie zwierzęta. Na co dzień z przerażeniem obserwujemy problemy Bliskiego Wschodu, nie zdając sobie sprawy, jak podobni do tamtych społeczeństw jesteśmy… bywamy. Potencjalnie.
W Polsce oczywiście mamy Rumunów, Czeczeńców, Ruskich. Krótko mówiąc, zacofanych, ograniczonych ludzi, którzy potrafią tylko handlować wódką, opiekować się dziećmi czy pracować na budowie. Niewiele się różnimy od bogatych społeczeństw. Choć na co dzień jesteśmy świadkami nietolerancji w stosunku do naszych rodaków to z łatwością zapominamy o tym gdy nasze ofiary zamieniają się w oprawców. Europa Zachodnia powinna otwierać dla nas rynek pracy, ale my nie chcemy wpuszczać dzikusów ze Wschodu. To oburzająca hipokryzja.
Gdy moja noga stanęła w Szwecji, powiedziałem: „Chciałbym tu mieszkać”. Po powrocie zdałem sobie sprawę, że w Polsce też można znaleźć swój Sztokholm. Niezależnie od tego, że Szwecja jest wzorem do naśladowania. Od tego jak przetrwa kryzys, czego się dzięki niemu nauczy, czy pamiętać będzie lekcje historii oraz czy konsekwentnie będzie odczuwać odpowiedzialność za globalną wioskę, zależy przyszłość naszego świata.
Dzisiaj tolerancja nie powinna być tylko kwestią poprawności politycznej czy naszej mądrości. Wulgarnie rzecz ujmując powinna być znakiem postępu znaczącym elementem budowania marki kraju czy miasta. Tolerancja kusi emigrantów, którzy stanowią pełny pakiet potrzebny miastu. Dobrze akcentowana przyciąga wykształconych, przedsiębiorczych i kreatywnych.. podatników.
Pracowaliście w Szwecji? Znacie ciekawe historie polskich emigrantów?
Grzesiek Grzybek
___
Link od Pana Bartka. Gfk GeoMarketing Where in Europe do the wealthy live?
Link od Pana Bartka. Gfk GeoMarketing Where in Europe do the wealthy live?
