
Na rowerze do pracy jeżdżę od dwóch lat. Zaczynam przeważnie dopiero od kwietnia. Tym razem moja Gazelle zażyła promieni słońca chwilę wcześniej..
REKLAMA
Postanowiłem, że zarażę w tym roku swoje miasto miłością do rowerów. Wkrótce spotykam się z Panią Prezydent i kilkoma fantastycznymi ludźmi zdolnymi i chętnymi "zarażać".
Czy więcej rowerów to: mniejsze korki, koniec problemów z parkowaniem, mniejsze koszta utrzymania infrastruktury drogowej i komunikacji miejskiej?
Więcej rowerów to: zdrowsi mieszkańcy (również w kwestii zdrowia psychicznego. Stres jest źródłem licznych chorób cywilizacyjnych)?
Więcej rowerów to: zwiększenie szans micro biznesów, które nie mogą sobie pozwolić na lokalizację blisko parkingów, przystanków czy w galeriach handlowych?
Więcej rowerów to: wizerunek miasta nowoczesnego i przyjaznego, szansa na lepsze poznanie miasta przez samych mieszkańców?
Więcej rowerów to: w dłuższej perspektywie wielkie oszczędności dla budżetu miasta?
Jeśli na przynajmniej jedno pytanie odpowiedź jest twierdząca, trzeba wziąć się do roboty. Nie zamarzłem, nacieszyłem się słońcem, trochę poruszałem. Do pracy dojechałem szybko i nie musiałem podróżować w autobusowym ścisku.
Jeździliście już w tym roku rowerem?
Grzegorz Grzybek
