
Po Małopolsce, Wielkopolska wydaje publiczne pieniądze na międzynarodową kampanię reklamową. Zobacz efekt.
REKLAMA
Rzadko zdarza się by kampania reklamowa miasta/regionu spotkała się z w pełni pozytywnym odbiorem. Mieszkańcy to konsumenci wymagający i każdy z nich widzi swój świat subiektywnie, inaczej. Łatwo krytykować.
Nie mam jednak problemu z wymienieniem kampanii reklamowych, które są spójne, dobrze zaplanowane, ciekawe, kontrowersyjne. W przypadku reklamy Wielkopolski mamy do czynienia z najgorszym scenariuszem. Reklama jest tak nijaka lub tak banalna, że nie chcemy jej pamiętać lub zwyczajnie nie wiemy co moglibyśmy z niej zapamiętać. Autorzy bardzo pomagają nam w artykułowaniu "łatwej krytyki". W mojej głowie już zawsze będą to międzynarodowe placki wielkopolskie. Bo co może widzieć na tych billboardach Brytyjczyk, Holender czy Niemiec?
Skocz, bo koń, kolej bo pociąg, wkręć się bo wiatrak, otwórz bo drzwi.. ta łopatologia ma zainteresować grupę docelową - ludzi w wieku 18-40 lat, przede wszystkim z wykształceniem wyższym, celem ich podróży jest zwiedzanie i aktywny wypoczynek.
Wielkopolska to faktycznie niezwykłe miejsce, ale żeby ruszyć dziś konsumenta miasta kilometr lub dwa trzeba mocno się postarać, wysłać silny bodziec. Jeśli namawia się go do pokonania tysięcy kilometrów jazda konna, przejażdżka zabytkową koleją, latanie balonem lub spacer po lesie mogą okazać się niewystarczająco magnetyczne.
Fantastyczny wydaje się trop turystyki historycznej. Tylko czy Wielkopolska ma wystarczającą bazę multimedialnych muzeów, szlaki rowerowe.. owszem, ma po swojej stronie ciekawą historię. Wiele miejsc w Polsce i na Świecie ją ma. Niestety od treści ważniejsza jest dziś forma. Cały czas szukam w tym pomyśle spójności, kreatywności, przełamania sztampy. Pomóżcie proszę.
Layout (grafika) to rzecz subiektywna. Autorzy chcieli stworzyć wizerunek magicznego miejsca. Strona www.wielkopolska.travel (aktualizacja: www.visitwielkopolska.eu) zupełnie nie oddaje ich zamiaru, a przedstawiony tutaj zarys/kształt województwa mało co mówi rodakom. Ciężko uznać go za powszechnie rozpoznawalny symbol. Obcokrajowcom jest zupełnie nieznany. Po tej reklamie widać również jak cienka granica dzieli "magiczne miejsce" i obraz skansenu. Obraz skansenu wydaje się ciekawy i ma potencjał, w czasach gdy ponad 90% Europejczyków jako pierwszą potrzebę w swoim życiu wymienia szeroko pojęty spokój? Jednak taki wizerunek wydaje się kłócić z obrazem kreowanym przez stolicę regionu - Poznań "Miasto Know-How".
Może elementy grywalizacji, może zyskujące na popularności dedykowane gry planszowe mogłyby być ciekawym rozwinięciem, uzupełnieniem myśli o magicznym miejscu. Polska jest światowym liderem w produkcji gier komputerowych. Może taki niebanalny kierunek opłaciłby się bardziej niż inwestowanie wielkich pieniędzy w powtarzalność i nijakość.
Wybacz Wielkopolsko. Coś tu jest nie tak. Tak czy owak mocno trzymam za Ciebie kciuki.
Grzesiek Grzybek
Grzesiek Grzybek
