
Wygodniej.
REKLAMA
Kiedy widzimy auto zaparkowane na miejscu dla niepełnosprawnych zostawiamy przy nim masę naszych najszczerszych życzeń by właścicielowi stało się coś złego. Szybko.. a raczej wolno, ale wkrótce.
A co dzieje się gdy kolejny lub ten sam "ktoś" zlokalizuje swoje tłuste auto blokując parking rowerowy? Czy wówczas myślimy: dookoła tyle drzew.. niech się przypnie do gałęzi albo płotu? Nie? Może myślicie, że miejsce dla rowerów to publiczny parking i zastawianie go jest równie niegodziwe jak zastawienie auta autem na parkingu? Może myślicie, że stojak rowerowy mieście sześcioro właścicieli choć zajmuje tylko jedno miejsce parkingowe, więc należy się rowerzystom szacunek?
Moje porównanie "parkingów" jest tylko pozornie kontrowersyjne. Choć dzisiaj w Polsce miasta zabiegają o tworzenie w centrach dróg i parkingów to w wielu nowoczesnych metropoliach na świecie dąży się do ich likwidacji. Dlaczego? Auta zawłaszczają publiczną przestrzeń, zagracają, obrzydzają. Są rodzajem wynaturzenia i elementem tylko pozornie przyjaznym człowiekowi.
Polskie miasta zaczynają wypełniać się rowerami. Mam nadzieję, że powstaje tym samym nie tylko wpływowa grupa społeczna ale też forma świadomego, nowoczesnego klienta miast.
Grzegorz Grzybek
Grzegorz Grzybek
