Robert Pattison
Robert Pattison WENN

Do miasta przyjechało 13 tirów, trzystu kilogramowy słoń i 500 osób związanych z produkcją.

REKLAMA
To dwudziesty kraj, który odwiedza w swojej historii. Do tej pory obejrzało go na całym świecie 80 milionów ludzi. Po trzech latach przerwy na scenę powraca "Upiór w Operze". Na premierę nie doleciał Robert Pattison (podobno zaproszenia są wykupione do czerwca 2014, więc tutaj szukałbym przyczyny). Był za to Mateusz Damięcki, którego piękna partnerka pracowała nad choreografią musicalu.
logo
"Upiór w Operze". Choreografia: Paulina Andrzejewska. Na zdjęciu jej życiowy partner - Mateusz Damięcki. OiFP

A tak zupełnie serio. Wiecie, że w Białymstoku od 8 miesięcy działa warta 227 milionów złotych Opera i Filharmonia Podlaska. To ryzykowne zjawisko na ścianie wschodniej kraju zaskoczyło wszystkich, gdy okazało się, że w mniej niż rok przekracza magiczną granicę 100 000 widzów.
To nasze F-16. Jesteśmy dumni z tego miejsca. Opera wychowa kolejne pokolenia, będzie im dobrze służyć. - powiedział mi odpowiedzialny za inwestycję Marszałek Województwa Podlaskiego Jarosław Dworzański. Zapytany o to czy jeden z najbiedniejszych regionów Unii Europejskiej stać na taki wydatek powiedział:
logo
Marszałek Województwa Podlaskiego Jarosław Dworzański wrotapodlasia.pl

Zapytałbym raczej czy jest mu potrzebny. Po wynikach frekwencji widać, że jest. Osobiście nie jestem zamożnym człowiekiem, ale jak już coś kupuję to chcę aby to było bardzo dobre i służyło lata. Biednego nie stać na tanie rzeczy. Przy czym Operę wybudowaliśmy w większości dzięki unijnemu wsparciu.
logo
"Upiór w Operze". W warszawskim Teatrze Roma spektakl obejrzało blisko 540 tysięcy widzów. OiFP

I tak po trzech latach w warszawskiej Romie "Upiór w Operze" przeniósł się na większą scenę w Białymstoku. Artystów należy spytać czy białostocka widownia jest dobra, ale wiem jedno. Ręce spuchły mi od oklasków. Klaskaliśmy chyba z pół godziny, więc można uznać to za dowód sukcesu. Na mnie ogromne wrażenie zrobiła olśniewająco piękna, wcielająca się w rolę Christine - Edyta Krzemień
posłuchaj. Wyobrażam sobie, że w latach dwudziestych zostałaby z takimi umiejętnościami wokalnymi i tanecznymi uznana za jedną z najwybitniejszych polskich gwiazd. Może to co zobaczyłem w Białymstoku - nie kojarzącym się jednoznacznie z odbiorcą kultury wysokiej - może być znakiem, że wielkie musicalowe show z udziałem wybitnych artystów, ton scenografii może być dziś dla widza ciekawsze niż kino np. z amerykańską "super produkcją". Faktycznie czułem, że wizyta w Operze miała wymiar małego święta, podczas którego nikt nie śmiałby pochłaniać litrowej coli.
logo
"Upiór w Operze". Reżyserem polskiej wersji jest Wojciech Kępczyński. OiFP

Muszę przyznać, że kilka lat temu zdarzyło mi się usnąć w sławnej, lwowskiej Operze. Tutaj przez niemal trzy godziny nie mogłem oderwać oczu od aktorów. Informacja praktyczna: dojazd z Warszawy do Białegostoku zajmuje dwie i pół godziny. Jak się dowiedziałem, w 2020 roku będzie to już tylko półtorej godziny, ponieważ wówczas zostanie uruchomione między miastami nowe, szybsze połączenie kolejowe.
logo
Opera i Filharmonia Podlaska wyglądem przypomina Bibliotekę Uniwersytetu Warszawskiego. OiFP

Białystok to ładne miasto. Polecam na weekend. Warto wziąć rower by pozwiedzać również okoliczne Parki Narodowe i urokliwe małe miejscowości. Na początek spróbujcie obejrzeć Supraśl i Śliwno.
Grzegorz Grzybek