
Myślę sobie często, że człowiek jest zbudowany z marzeń i celów, ale przychodzi taki moment gdy niczego nie pragnie bardziej niż uwolnić się od nich, spotkać się z samym sobą, naturą.. odpocząć i spojrzeć na wszystko na nowo. Odpocząć każdym zmysłem. Nie spodziewałem się, że rowerowe kilkadziesiąt kilometrów przez podlaskie parki narodowe może być takie oczyszczające. Było!
REKLAMA
Już na dzień dobry przywitał mnie taki widok - zalew Siemianówka nieopodal Starego Dworu. Możecie się śmiać, ale powietrze w parkach narodowych przez, które przejeżdżałem miało smak i zapach. Smakowało bardzo dobrze..
Nie byłem sam. Spodziewałem się, że wielu z pięćdziesięciorga rowerzystów nie da rady przejechać równym tempem 45 kilometrów. Zmieniłem zdanie gdy próbowałem wyprzedzić na maksymalnej przerzutce jedną ze starszych pań :)
Po drodze mijaliśmy pola, łąki, rzeki, krowy, konie, leniwe koty, ule, malownicze wsie, drewniane cerkiewki.
Podróżowaliśmy Podlaskim Szlakiem Bocianim. Trasa biegnie przez 4 parki narodowe: Białowieski, Narwiański, Biebrzański i Wigierski Park Narodowy. Jego łączna długość to 412,5km. Na pokonanie "bocianiego" powinniście zarezerwować od 8 do 10 dni. My pokonaliśmy tylko niewielką część, robiąc przystanki na wizyty u miejscowych gospodarzy. Ale tam karmią!
Nie samym jedzeniem człowiek żyje. W dużych dzbanach herbata z lipy, a w małych kielonkach.. nie pamiętam nazwy ;)
Mówi się, że na Wschodzie ludzie są wyjątkowo otwarci i przyjaźni. Wydaje mi się, że turystę wszędzie traktuje się dobrze i skąd byśmy nie wrócili - w Polsce lub za granicą - zawsze mówimy, że ludzie są tam wyjątkowi. Z drugiej strony faktycznie już dawno nie spotkałem tylu pozytywnych osobowości.
Jedziesz, jedziesz, jedziesz.. masz ochotę na przerwę, więc zwyczajnie ją sobie robisz. Kiedy chcesz. Rzeka Narewka.
Musicie tego spróbować.
Grzegorz Grzybek
