Dużo osób pyta mnie o moment, gdy stanąłem na podium oraz wywiad dla TVP. Były to chwile, gdy niezwykle się wzruszyłem i moje oczy zaczęły przeciekać ;). Musicie wiedzieć, że nieczęsto mi się to zdarza.

REKLAMA
Rzadko się wzruszam. Nawet jak coś idzie wyjątkowo nie po mojej myśli, nie reaguję na to płaczem. Tu nie chodzi o pozę „na twardziela”. Taki po prostu jestem, emocje zachowuję dla siebie.
Jednak czasami są takie momenty, kiedy łzy same cisną się do oczu. Trudno opisać, co się czuje, stojąc na podium podczas Igrzysk Olimpijskich. Z jednej strony wielka duma, z drugiej pewna ulotność tej chwili. Wydaje się, że to zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe, a jednak…
Gdy medal zawisł na mojej piersi, pomyślałem o tych wszystkich wyrzeczeniach i latach ciężkiego treningu. Kiedy inni szli na imprezę, ja zasuwałem na salę treningową. Kiedy koledzy podczas wspólnego wyjścia zamawiali piwo, ja piłem wodę lub sok, bo akurat zbijałem wagę. Cieszę się, że spotkała mnie za to tak wspaniała nagroda i że teraz mogę trzymać w ręku medal olimpijski.