Być może część z Was miała wczoraj okazję oglądać mój występ w programie Kuby Wojewódzkiego. Mam nadzieję, że się Wam podobało. Wiadomo nie od dziś, że Kuba to inteligentny facet, który (jak to się mówi) „ma gadane”. Już nie jeden gość ugiął się pod krzyżowym ogniem pytań. Myślę jednak, że wypadłem nie najgorzej i nie mam się czego wstydzić. Momentami było śmiesznie, a momentami poważnie. Sądzę, że udało się zachować równowagę.
REKLAMA
Na klimat podczas programu z pewnością miał wpływ dobór pozostałych gości. Fajnie, że to akurat chłopaki tworzący kiedyś zespół Paktofonika zasiedli ze mną na kanapie. Gdyby to był jakiś nudny polityk atmosfera na pewno byłaby mniej luźna. Ciekaw jestem, jak udał się film, o którym opowiadali - „Jesteś Bogiem” (Kuba go zachwalał i może niedługo wybiorę się na niego do kina).
Skoro jesteśmy już przy temacie filmów jest jeden tytuł, którym chciałbym Wam polecić.
Miałem ostatnio okazję zobaczyć w Internecie bardzo ciekawy dokument pt. „Suples”. Jest to historia Andrzeja Suprona, który zdobył srebrny medal na Mistrzostwach Świata w Katowicach. Mimo poważnej kontuzji barku legenda polskich zapasów wystartowała w zawodach. Poza walką z przeciwnikami musiał pokonać ból. Nie wiem czy ja zdecydowałbym się na takie ryzyko. Pogłębienie tego typu kontuzji może oznaczać bardzo długą przerwę w występach. Tym większy szacunek dla Andrzeja Suprona, który mimo problemów ze zdrowiem i przegranej walki eliminacyjnej przez dyskwalifikację stanął na podium.
Kto wie, może i ja kiedyś zdecyduję się na jakiś projekt dokumentalny? Kamera podążająca cały czas za zawodnikiem może trochę rozpraszać, a w zapasach koncentracja przed walkami jest niesłychanie istotna. Z drugiej strony taki materiał to byłaby świetna pamiątka. W końcu nie będę startował w zawodach całe życie.
