Jak już pisałem wcześniej regularnie walczę w niemieckiej Bundeslidze. Ostatnio spędziłem u naszych zachodnich sąsiadów cały tydzień. Poza walkami i treningami znalazło się trochę czasu na zabawę.

REKLAMA
Dłuższy pobyt w Niemczech okazał się dobrym pomysłem ponieważ wygrałem obie walki i poprawiłem swój bilans w tym sezonie. Punkty dla mojego klubu zdobyłem pokonując Kai Rottera i Hristo Marinova. Wygrana z Bułgarem była rewanżem za przegrany finał Mistrzostw Europy w Belgradzie.
Aby przerwać monotonię treningów wybrałem się z kolegami z klubu do największego parku rozrywki w Niemczech. W Europa Parku jest 11 kolejek górskich, w różnym klimacie. Wraz z Edgarasem Voitechovskisem, Ivo Angelovem i Giorgim Baliashvilim wsiedliśmy na ogromnego rollercoastera. Muszę przyznać, że emocje były ogromne. Nikt nie mógł powstrzymać się od krzyku. Prędkość była tak duża, że do oczu same napływały łzy. Najbardziej podobał mi się moment, gdy powoli wjeżdżaliśmy na samą górę aby po chwili z ogromną prędkością spaść w dół. No i te widoki… .
Zabawa była super, jednak ten rodzaj rozrywki jest zarezerwowany dla ludzi o mocnych nerwach. Edgaras przyznał, że obiad podchodził mu do gardła ;). Giorgi również wyglądał niewyraźnie. Jak już mieliśmy schodzić zaproponowałem kolejną przejażdżkę, ale nie wiedzieć czemu chłopaki nie byli chętni ;).