Tożsamość jednostki można opisywać w kategoriach jej biografii. Tworzenie biografii czy autobiografii zależy od naszej pamięci, pamięci rozumianej jako rezerwuar doświadczeń, przeżyć, wspomnień. W tym kontekście, proces konstruowania tożsamości, należy wiązać z próbami odtwarzania własnej biografii, przywracania do pamięci obrazów, rzeczy, faktów. Czy i jak sprzyjają temu procesowi technologie informacyjno-komunikacyjne? Co z naszą pamięcią robi internet? Czy media społecznościowe wspierają konstrukcję tożsamości, udostępniając biograficzne „dane” na zawołanie?

REKLAMA
Sięgnąłem ostatnio po znakomite teksty Duccio Demetrio, profesora Uniwersytetu w Mediolanie, zajmującego się kwestiami autobiografii i pamięci. Demetrio oczarował mnie ponownie (który to już raz?) swą przenikliwością, pisaniem „terapeutycznym” i lekkim jednocześnie. Autor uznaje pamięć za szczególny rodzaj intymności-mówi ona wiele o ulotności naszego życia wewnętrznego, zachęcając jednocześnie do uchwycenia (utrwalenia?) jakiejś „części” życia. Przywoływanie wspomnień wymaga umiejętności wspominania, nawet kultywowania własnej pamięci. Przypominanie i opowiadanie samemu o sobie to bardzo osobista kwalifikacja. Historia życia jest bowiem zawsze nam bliska, niezależnie od tego czy w danym momencie służymy pamiętaniu czy zapominaniu.
Wróćmy do tożsamości i jej trajektorii. Konstruowanie tożsamości jest nieustannym dialogiem z czasem (określenie J. Rainwater), odpytywaniem siebie z tego, co było i co ma być, to antycypacja prawdopodobnej trajektorii tożsamości (kategoria A. Giddensa) . Autobiografia nie jest więc tylko kroniką zdarzeń minionych, ale próbą zdefiniowania przyszłości (może nawet ingerencją w nią).
Tożsamość jest „biograficzna”, tworzenie jej zależne jest między innymi od naszej pamięci. Zasadnym więc wydaje się pytanie: jak „pamiętamy” dzisiaj, w erze wykorzeniania relacji społecznych z kontekstów lokalnych? Jak porządkujemy wspomnienia, czy układamy je w ciągi (linearnie), a może jest tak, że rejestrujemy je hipertekstualnie, budując sieci powiązań i zależności? Czy refleksyjny projekt tożsamości jest dzisiaj możliwy? Czy jest potrzebny?
Zdecydowana przewaga pytań nad odpowiedziami może mieć swoje uzasadnienie. Jeśli zapytania odniesiemy do kwestii zapośredniczonego doświadczenia, zobaczymy, że sprawa naszej tożsamości-biografii komplikuje się. Nie wiemy bowiem, w jakim stopniu popularny serwis społecznościowy, wspomaga konstrukcję tożsamości? Czy czasowo i przestrzennie oddalone zdarzenia zauważone w sieci są równie tożsamotwórcze? Co z separowaniem doświadczenia od kwestii mogących szczególnie mocno modyfikować wspomnienia, pamięć, wreszcie biografię (problemy choroby, inności, śmierci)? Czy fejsubkowa pamięć jest jeszcze pamięcią (intymnie pobudzaną), czy tylko rejestracją zdarzeń i myśli?
Być może zastępowanie autobiograficznej roboty zestawieniem retrospekcji na osi czasu jest konsekwencją nieudanego procesu całożyciowego rozprawiania się ze sobą (choćby metodami autobiograficznego wglądu w siebie). Prawdopodobnie nie chcemy wspominać i pamiętać-autorefleksyjność może bowiem pobolewać. A i konstruowanie tożsamości w oparciu o zestaw zalajkowanych obrazków i wypowiedzianych przypadkowo komentarzy jest mniej czasochłonne.