„Widzi pan, mamy tutaj dwa rodzaje rozrywki: rozmowy o wszystkim i telewizję. Rozmawiamy, oglądając telewizję, a oglądając-zapominamy.” To jeden z moich ulubionych cytatów z powieści Orhana Pamuka. Pasuje jak ulał, kiedy przyjrzeć się sposobowi spędzania wolnego czasu przez Polaków, w szczególnym okresie zwłaszcza-święta wielkanocne za pasem.

REKLAMA
Dość powszechne jest przekonanie, że Polacy spędzają święta rodzinnie i przed telewizorem. I choć z roku na rok zwyczaje rodaków zmieniają się na korzyść aktywnych form wypełniania czasu wolnego, to oglądanie telewizji jest wciąż najbardziej popularnym sposobem na świętowanie. Prawdopodobnie i w tym roku Polacy spędzą przed telewizorem średnio około 4 godzin i 45 minut.
Co z tego "telewizyjnego świętowania" wynika? Niewiele. Od lat chętnie oglądamy seriale i programy rozrywkowe, dokładnie te, które podawane są jako danie główne w codzienno-weekendowej ramówce. Co prawda wielkość widowni tych programów bywa w święta nieco mniejsza, widać jednak wyraźnie, że przyzwyczajamy się do znanych produkcji i formatów do tego stopnia, że święta także chcemy spędzać z bohaterami znanej sobie telenoweli lub show. Tradycyjnie, świąteczna widownia telewizyjna gustuje w filmowych wyborach. Emisja topowej produkcji gwarantuje miejsce w dziesiątce najchętniej oglądanych programów. Nie dziwią więc coroczne powroty do, na przykład, kultowych polskich komedii.
Świąteczna (i nie tylko) oferta programowa ogólnopolskich stacji telewizyjnych sprzyja oglądaniu-zapominaniu. Wygląda na to, że i w tym roku spotkania z rodzinną i znajomymi odbywać się będą przy akompaniamencie grajków z Must Be The Music. O akcentach położonych na „rozmowę” lub „oglądanie”, każdy z nas zdecyduje jednak indywidualnie, w zaciszu swego domu.