Prezes PSL Janusz Piechociński poświęcił swój ostatni wpis na blogu SLD. Nie ma w tym nic dziwnego skoro o swojej partii za wiele dobrego napisać nie może. Odkąd PSL uważa polskich rolników za frajerów, Piechocińskiemu pozostaje jedynie szukać tematów zastępczych.
REKLAMA
Panie Januszu, różnica między SLD a PSL jest zasadnicza, o czym wie Pan doskonale. My nie odnosimy się z pogardą do Polaków, bo po prostu uważamy, że każdy człowiek zasługuje na szacunek. Różnica między Panem a Leszkiem Millerem również jest kolosalna. Miller ma bowiem silną pozycję w SLD i jest niekwestionowanym liderem w naszej partii. Pan natomiast nie miał nawet odwagi spełnić swojej obietnicy dotyczącej głosowania nad wotum zaufania dla siebie i swoich najbliższych współpracowników, które miało odbyć się podczas posiedzenia Rady Naczelnej PSL. Najzwyczajniej w świecie przestraszył się Pan Waldemara Pawlaka i wewnętrznej opozycji.
I to jest kolejna różnica, Pan - w przeciwieństwie do Leszka Millera - jest po prostu tchórzem. I kto tu komu powinien współczuć?
I to jest kolejna różnica, Pan - w przeciwieństwie do Leszka Millera - jest po prostu tchórzem. I kto tu komu powinien współczuć?
