Polski rząd postanowił zlikwidować bary mleczne. Z uwagi na to, iż z usług takich barów korzystają setki tysięcy Polaków, postanowiono to zrobić „tylnymi drzwiami”. W tym celu urzędnicy Ministerstwa Finansów wpadli na „wspaniały” pomysł jak pozbawić bary mleczne dotacji, a tym samym doprowadzić do ich likwidacji. Wydali więc rozporządzenie określające składniki, z których mogą być sporządzane dania w barach mlecznych. W załączniku do rozporządzenia z przypraw jest tylko sól, ocet i cukier. Brak jest natomiast innych niezbędnych do przyrządzania dań przypraw, takich jak choćby: ziele angielskie, papryka, czosnek czy pieprz! Zapomniano także o.... wodzie!
REKLAMA
W tym miejscu warto nadmienić, iż dotacja z budżetu państwa przysługująca barom mlecznym może być udzielana jedynie na posiłki sporządzone wyłącznie z surowców wymienionych w załączniku do rozporządzenia! Skorzystanie z innych składników oznacza, że bar nie dostanie dotacji, a więc straci pieniądze i w efekcie upadnie.
Ministerstwo Finansów prawdopodobnie chce w ten sposób zaoszczędzić 20 milionów złotych, bo właśnie taka suma corocznie przeznaczana jest na dotacje dla barów mlecznych. Postępowanie rządu w tej sprawie mocno szokuje, gdyż 20 milionów złotych dla budżetu państwa nie stanowi praktycznie żadnego obciążenia. Podobne pieniądze rząd przeznaczył np. na dofinansowanie Świątyni Opatrzności. Może jest więc jeszcze jakiś inny ukryty cel jaki przyświeca w tej sprawie rządowi? Może chodzi o to, aby zlikwidować instytucje, które przypominają, że nie wszystko co było w naszym kraju przed 1989 r. było po prostu złe?
Politycy Platformy Obywatelskiej pewnie nawet nie wiedzą jak wielu emerytów, rencistów, bezrobotnych czy studentów korzysta z usług barów mlecznych, bo nie stać ich na drogie restauracje, z których tak ochoczo za pieniądze podatników korzystają ministrowie obecnego rządu. Może więc któryś z obecnych ministrów zechce przekonać się na własne oczy czym dla tysięcy Polaków są bary mleczne. Dlatego też zapraszam ministra finansów Mateusza Szczurka na smaczny i tani obiad w jednym z warszawskich barów mlecznych. Może wtedy Pan Minister zmieni zdanie i najzwyczajniej w świecie wycofa się z nieludzkich i absurdalnych przepisów.
