
W dwudziestu miastach w Polsce i w kilku zagranicznych punktualnie o godzinie 12.00 ruszyli manifestujący w obronie wolności i demokracji. Czas nie jest przypadkowy. To nawiązanie do przedwyborczego plakatu "Solidarności" z 1989 roku z Gary Cooperem, jako kowbojem - "4 czerwca w samo południe". Dzisiejsze protesty to sprzeciw wobec bezprawiu, arogancji władzy, zawłaszczaniu Polski przez PiS oraz tzw. "ustawie naprawczej" w sprawie TK. Organizatorem manifestacji jest Komitet Obrony Demokracji.
REKLAMA
Zasięg manifestacji jest ogromny. Pikiety odbywają się między innymi w Warszawie, Łodzi, Szczecinie, Poznaniu, Wrocławiu czy Gdańsku, ale także poza granicami kraju. Między innymi w Berlinie, Brukseli, Lizbonie, Londynie, Nowym Jorku i Tokio. W stolicy uczestnicy manifestacji zbierają się przed Sejmem RP. W innych częściach kraju protesty odbywają się centrum miast.
Takiego społecznego zrywu, który rozpoczął się od zamieszania wokół Trybunału Konstytucyjnego, nikt się nie spodziewał. Na pewno nie brały tego pod uwagę władze pisowskie, które nie pozostawiają na protestujących suchej nitki. Według prezesa Kaczyńskiego "to Polacy najgorszego sortu". A tych z dnia na dzień przybywa. Ten sort Polaków chce przeprowadzenia wcześniejszych wyborów do Parlamentu. Powodów do takiego ogromu niezadowolenia społecznego dostarczają w zasadzie codziennie sami czołowi politycy PiS, piastujący wysokie stanowiska w państwie. Głuchy na protesty, głosy krytyki i sygnały potępiania, docierające z Brukseli, jest szef PiS. Kaczyński ogarnięty rządzą władzy, odwetu, utworzenia drugiego Budapesztu nad brzegiem Wisły, realizuje swoją politykę bez skrupułów.
Powodem dzisiejszej manifestacji jest projekt ustawy (tzw. naprawczej) autorstwa Prawa i Sprawiedliwości w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, który zakłada m.in. wprowadzenie zasady orzekania w pełnym składzie sędziowskim oraz wydawanie wyroków większością 2/3 głosów. Atak na TK przybrał w tym tygodniu zupełnie nowe, przerażające metody. To po prostu niszczenie ustroju demokratycznego. W praktyce projekt PiS spowoduje, że sędziowie TK nie będą mogli wydawać ważnych wyroków. Za to nocne werdykty, które od początku są bezwzględnymi zamachami na wolność i demokrację, zapadają w Sejmie RP w postaci ustaw. Za chwilę przyjdzie pora na rewolucje w Ministerstwie Sprawiedliwości pod wodzą Zbigniewa Ziobry, a to będzie już tylko gwóźdź do trumny i pogrzebanie trójpodziału władzy. W całej Polsce na ulice wyszły setki tysięcy ludzi. A to dopiero początek.
Dlatego opozycja sejmowa i środowiska poza parlamentarne bez względu na poglądy polityczne powinny stanąć razem przeciwko PiS. Polki i Polacy pokazali już, że żarty się skończyły. "Psalmu stojących w kolejce" nawet nie było. Kamienie od razu drgnęły jak lawina. Mamy to we krwi. I jeśli pisowskie władze nie boją się takiego fali tsunami protestów, które przetaczają się właśnie przez Polskę, to oznacza, że są niespełna rozumu.
Według danych stołecznego Ratusza, tydzień temu, w obronie demokracji stanęło murem 50 000 ludzi.
Źródło: IAR, TVP Info
