O autorze
"Dawid Ciżewski" - (rocznik 1978) absolwent politologii oraz dziennikarstwa i komunikacji społecznej Uniwersytetu Warszawskiego. Wieloletni współpracownik Telewizji Polskiej S.A., TVN 24 (dziennikarz, autor materiałów informacyjnych, reportaży) oraz Dziennika Łódzkiego. Specjalista w zakresie pracy nad wizerunkiem, PR, marketingu politycznego, coachingu. Prezes zarządu Stowarzyszenia Promocji i Edukacji Społecznej "Pokolenie IDEA".

dawidcizewski@wp.pl

Czeka nas wojna polsko – polska

Płonąca flaga UE podczas ubiegłorocznego Marszu Niepodległości.
Płonąca flaga UE podczas ubiegłorocznego Marszu Niepodległości. Fot. Agfa
Jarosław Kaczyński nawoływał do tej wojny od kilku lat. Zaczęło się od regularnych bitew na ulicach Warszawy podczas Marszów Niepodległości. Zionący nienawiścią ludzie w czarnych kominiarkach i kapturach rzucali w policję racami i tym, co wpadło im tylko w ręce. Uciekające rodziny z dziećmi bocznymi uliczkami, które przyszły świętować, spalone i poprzewracane wozy transmisyjne tych „złych” mediów – tak wyglądał krajobraz po bitwie. To przerodzi się w wojnę „prawdziwych Polaków” z tymi „gorszego sortu”, a pisowskie władze będą przyglądały się tym „igrzyskom”.


Bitwy, które doprowadzą do wojny polsko – polskiej już trwają. Mowa nienawiści jest na porządku dziennym. W pierwszych tygodniach po przejęciu Polski, prezes nie przypadkowo podzielił Polaków na tych „gorszego sortu z genem donosicielstwa”, a po drugiej stronie barykady postawił tych „prawdziwych rodaków”, broniących wartości narodowych, suwerenności i niepodległości kraju. Kaczyński podzielił polityków na elity buntujące się, bo oderwano je od koryta i "zbawców narodu", czyli PiS. Od wygranych wyborów parlamentarnych przez PiS, to samo robili prezydent Duda i premier Szydło, których prezes uzależnił od siebie. Wybrał na najważniejsze stanowiska w państwie ludzi nieporadnych politycznie, nie potrafiących samodzielnie myśleć i podejmować decyzji . Marionetki wytypował doskonale.

Opozycja dopiero teraz zrozumiała, kiedy Kaczyński ignoruje międzynarodowe instytucje, wprowadzone zalecenia przez Komisję Europejską, orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, że Polsce grożą rządy dyktatorskie. Doświadczeni obserwatorzy sceny politycznej dostrzegli, że prezes nie liczy się już z nikim, czując się zupełnie bezkarnym. Zwolennicy Kaczyńskiego, języka jakiego używa on i jego horda, widząc, że władza działa ponad prawem, robią to samo. Przecież w stronę wyprowadzanych KOD – owców przez policję z uroczystości pogrzebowych w Gdańsku, słyszymy na nagraniach groźby karalne z tłumu, obelgi, a stróże prawa nie reagują.
To wszystko składa się na przyzwolenie na tę wojnę. W cyber przestrzeni wojna już trwa od dawna. Z sieci wylewa się nienawiść, agresja, fanatyzm i opluwanie się. Wyborcy PiS straszą innych drugim Majdanem czy sytuacją w Turcji. Co jest oczywiście bzdurą. Polska nie jest strefą buforową Rosji, w przeciwieństwie do Ukrainy czy Turcji. Pod rządami Erdogana, to kraj należący do NATO jedynie na papierze, a obecnie o 180 stopni odwrócony od Unii Europejskiej. Kaczyński natomiast dąży do kuriozalnej sytuacji. Chce otoczyć Polskę murem, którego fundamentami będą ksenofobia, zacofanie oraz ideologia oparta na wszechobecnym wrogu narodu. Wrogiem jest każdy, kto nie podporządkuje się PiS. Prezes zamyka kraj nad Wisłą przed „Starym lądem” i NATO. Siłą rzeczy staniemy się państwem niedostępnym dla naszych sojuszników. Najdziwniejszą strefą buforową na tym globie.

Znający prezesa opozycjoniści powtarzają zgodnie, że dążący do władzy absolutnej przez 27 lat Jarosław Kaczyński będzie realizował swój szaleńczy plan bez opamiętania. „Wyrażamy zaniepokojenie sytuacją w Polsce”, „polskie władze zmierzają w niewłaściwym kierunku”, „demokracja w Polsce jest zagrożona” (jakie to odkrywcze) – potok tych frazesów płynący z zagranicy tylko bawi prezesa, który śmieje się wszystkim prosto w twarz. Opozycja jest słaba i rozbita. Gdyby jednak była zwarta też nie wyprowadziłaby przecież za uszy rujnujących polską gospodarkę posłów, ministrów i prezydenta. Poprawność polityczna i demonizowanie demokracji po prostu nie sprawdziło się w Polsce, od kiedy rządy przejął Kaczyński. Instytucje międzynarodowe nie przewidziały, że w demokratycznych, wolnych wyborach wybrana zostanie partia, która stworzy prawo alternatywne, podporządkowując sobie państwo, a jej przywódca powie - adieu demokracjo. Co zrobić w takiej sytuacji? Politycy PiS otwarcie mówią już o tym, że tylko czekają na przejęcie Trybunału Konstytucyjnego i zmianę ustawy zasadniczej. A tego już większość Polaków nie zaakceptuje. Wojna polsko – polska odbędzie się między podzielonymi rodakami. Władze pisowskie nie oddadzą nawet jednego strzału ostrzegawczego w powietrze. Kaczyński będzie tylko z areny niczym Cezar przyglądał się tym brutalnym „igrzyskom”. Nie będzie to oczywiście wojna na tle etnicznym czy religijnym. To będzie batalia ideologiczna i poglądowa, wywoływana latami przez prezesa PiS. I ten wściekły z bezradności, zmęczony codziennym spektaklem politycznym Suweren, z pustymi kieszeniami, przyjdzie później po nowe „elity”. Ludzie niegodni zaufania, polityczni analfabeci, kipiących z nienawiści do tych niepokornych, nie myślących tak samo jak oni, zostaną wyciągnięci ze swoich wygodnych gabinetów na ulicę.


W przeciwieństwie do innych krajów po rozpadzie Układu Warszawskiego i ZSSR, w Polsce demokracja przyjęła się dobrze. A ten ustrój może funkcjonować jedynie przy akceptacji społeczeństwa. Tak jak nie ma doskonałych ludzi, tak też nie ma doskonałego ustroju. Pułapka nie tkwiła w systemie parlamentarno – gabinetowym. Zasadzkę zastawił na naród Kaczyński i jego żołnierze, wykrzykując populistyczne hasła oraz karmiąc wyborców obietnicami nie do spełnienia. Prezes konsekwentnie zbierał przez lata twardy, wierny, fanatyczny elektorat, podpierając się Kościołem. A populizm rodzi się z niezadowolenia społecznego oraz kryzysu politycznego. PiS mówiło, to co chcieli usłyszeć wyborcy. W przeszłości takie plany realizowali powoli, ale skutecznie psychopaci polityczni, którzy rozsiadali się później wygodnie na dyktatorskich tronach, a z tub propagandowych wykrzykiwano kłamstwo za kłamstwem, porażki przekuwając w wielkie sukcesy.

Wyczerpały się metody dialogu, straszenie obcięciem dotacji unijnych, grożenie palcem. Jeśli Kaczyński zmieni Konstytucję, to władzy już nie odda. Zdają sobie z tego sprawę UE, USA i NATO. Prezesowi z kolei w tym obsesyjnym pędzie do władzy pomyliła się lokalizacja. Swojego planu nie wprowadza na Węgrzech, w Rumunii czy w Słowenii. Kaczyński realizuje go w samym sercu Europy Środkowo – Wschodniej. W miejscu od wieków strategicznym ze względów geopolitycznym, dzielonym przez zaborców jak tort. Jest wielce prawdopodobne, że słowa o ubolewaniu nad sytuacją w naszym kraju wkrótce zamienią się w czyny. Nie dlatego, że Polska zapisała się na kartach historii najnowszej, jako symbol demokracji, nie dlatego, że nasi sojusznicy kochają nas na zabój. Powodem będzie właśnie strategiczne położenie Polski, dodatkowo w okresie bardzo trudnym dla Europy. Na tyle niepewnym, że NATO zamierza umocnić północno - wschodnią flankę na terenach swoich sojuszników.

Według sondażu przeprowadzonego przez IBRIS (obsługa wieczoru wyborczego 25.10.2015 r.) pod koniec sierpnia, na PiS zagłosowałoby 29 proc. wyborców. Partia Kaczyńskiego straciła 3 pkt. w ciągu ostatniego miesiąca, rozpoczynając kadencję z 37,5 procentowym wynikiem. Pierwszy raz słupek poparcia dla PiS spadł poniżej 30%. Suweren budzi się z letargu i otwiera oczy.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
Reserved 0 0Reserved pokazuje inną twarz lat 80. Wieczorowa kolekcja bierze z nich to, co najlepsze
Cinergia 0 0Reżyser “Pokoju” i aktor z “Matriksa” przyjadą do Łodzi. Rusza festiwal Cinergia
Skoda Polska 0 0Nowe auto nie musi być kupione za gotówkę. Można je mieć jak telefon na abonament
T-mobile 0 0Zachwyciła go postać epizodyczna. Raczek o kultowym już filmie
0 0Michalkiewicz ujawnił dane ofiary księdza. Pytamy, czy mu nie wstyd
0 0Robią coś, czego bał się rząd PiS. Czesi wprowadzają podatek, który tak drażni Amerykanów
0 0Edycja genów to rynek wart miliardy. Opiera się na metodzie podejrzanej u bakterii
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Psy zagryzły kobietę w ciąży. Umarła w lesie, w którym trwało polowanie
0 0Dulkiewicz o kandydaturze Jaśkowiaka. Wymowna reakcja prezydent Gdańska
0 0Z domowym budżetem to by nie przeszło. Rząd zachowuje się jak nieodpowiedzialna gospodyni

MOTO

0 0Gdzieś już to widziałeś. Seat Tarraco to dobre… niemieckie auto – nie licz na hiszpański temperament
0 0Ten dziwoląg da się lubić. Nowy C-HR ma przekonać tych, którzy do tej pory mówili mu "nie"