Nieudane spotkanie, pensja nie przyszła na czas, tramwaj znów ma opóźnienie... Czy na pewno są to problemy przez wielkie "P"? Co mają powiedzieć osoby, które w chwili kiedy my, np. kolejny raz wkurzamy się na szefa, słyszą: Ma Pan, Pani białaczkę.
REKLAMA
Irytujący dźwięk budzika znów wyrwał mnie z błogiego snu. 7:00 rano – czas wstawać. - Pieprzony poniedziałek! – pomyślałem zanim jeszcze zdążyłem otworzyć oczy. Znów czeka mnie "to", "tamto", "siamto"... Kolejny dzień przypomina mi sceny z filmu "Dzień świstaka". Ale wstaję. Śniadanie, kąpiel, szybki podgląd tego, co wydarzyło się na facebooku. Zamykam drzwi. Wychodzę. Po niespełna godzinie trafiam do miejsca mojego przeznaczenia – biurko, komputer, dziesiątki telefonów... Mój problem: nienawidzę poniedziałków. Nienawidzę poranków!
Bum! Pani syn ma ostrą białaczkę limfoblastyczną – słyszy w tej samej chwili lekarską diagnozę matka 12-latka.
- Co ty robisz pacanie!? Kto Ci dał prawko – słyszę w słuchawce, gdy dzwonię do Artura. Aha! Znów pojechał do pracy samochodem zamiast wsiąść do pociągu. - Mam dość wszystkiego. Jak się jeszcze okaże, że moje miejsce parkingowe jest zajęte, gwarantuję, że wyjdę z siebie – mówi zirytowanym głosem. - Kolejna godzina wyjęta z życia... - marudzi. Problem Artura: nienawidzi marnować czasu na staniu w korkach.
Bum! Twój sąsiad, koleżanka z pracy, brat, jakiś "bezimienny" właśnie się dowiedział, że ma białaczkę.
Codziennie komuś z nas przytrafia się coś błahego, co potrafi wyprowadzić z równowagi. Nieudane spotkanie, pensja nie przyszła na czas, tramwaj znów ma opóźnienie... Podobne sytuacje można wyliczać w nieskończoność. Ale czy na pewno są to problemy przez wielkie "P"?
Co mają powiedzieć osoby, które w chwili kiedy my, np. kolejny raz wkurzamy się na szefa, słyszą: Ma Pan, Pani białaczkę. Co godzinę podobne, brzmiące jak wyrok słowa słyszy jedna osoba w Polsce. Jak łatwo policzyć, każdego dnia życie średnio 24 osób w naszym kraju zostaje wywrócone do góry nogami. Kiedy my denerwujemy się z powodu długiej kolejki w sklepie, ktoś staje w obliczu śmierci.
Z białaczką można jednak wygrać. Chory i jego bliscy muszą stoczyć ciężką, długą i bardzo bolesną walkę. Ale mogą pokonać tę straszną chorobę..., a TY drogi czytelniku możesz mieć w tym swój wielki udział. Wystarczy odrobina TWOJEGO czasu, aby osoba zmagająca się z białaczką, mogła wrócić do zdrowia.
DKMS Polska – Baza Dawców Komórek Macierzystych jest fundacją, która od czterech lat stara się uświadomić Polakom, że rejestrując się jako potencjalni dawcy szpiku, mogą uratować komuś życie. I choć w ciągu czterech lat w Polsce przybyło ponad 320 tysięcy potencjalnych dawców (na początku było ich niespełna 40 tysięcy), a ilość przeszczepów przekroczyła już 300, to wciąż mało! Mimo, że do DKMS Polska codziennie dołączają nowe osoby, ilość chorych na białaczkę cały czas się powiększa. Z każdą godziną!
Mamy nadzieję, że dzięki naszemu blogowi dotrzemy do jeszcze większej liczby osób, które zechcą pomóc ratować życie. Jeśli po przeczytaniu naszego wpisu chciałbyś dołączyć do naszej rodziny, wystarczy, że wejdziesz na stronę www.dkms.pl. Dzięki niej dowiesz się m.in., jak zostać potencjalnym dawcą szpiku, poznasz historię dawców oraz tzw. biorców, czyli chorych na białaczkę, którym, dzięki przeszczepowi szpiku, udało się pokonać chorobę.
Pamiętaj: TY też możesz uratować komuś życie!
Tomek Kamil Lipiński, Artur Kowalczyk / DKMS Polska
