Nadzieja umiera ostatnia. Jej na pewno nie zabraknie czwórce dzieci 45-letniej Anny Michnowskiej, która od 2 miesięcy walczy z białaczką. Jej syn, pomimo przerażenia, podjął walkę o życie mamy. O pomoc prosi Ciebie czytelniku.

REKLAMA
Zamknij oczy. Wyobraź sobie osobę, którą kochasz ponad własne życie. Osobę, której zawdzięczasz najwięcej, będącą zawsze przy tobie. Przypomnij sobie te najcudowniejsze momenty, gdy byliście razem, cieszyliście się chwilą, śmialiście do rozpuku. Pomyśl także o tych ciężkich, w których nie brakowało łez, jednak trwaliście w nich razem. A teraz odpowiedz sobie na pytanie: co zrobiłbyś/zrobiłabyś gdyby tę osobę zabierała powoli śmiertelna choroba?
Los sprawił, że Łukasz musiał zmierzyć się z tym pytaniem. Jego mama dwa miesiące temu zachorowała na białaczkę. Przebywa teraz w Klinice Hematologii w Gdańsku. On jednak nie zamierza poddawać się bez walki. Podjął próbę znalezienia dla niej dawcy, bo być może jest to ostatnia szansa, aby nadal była przy nim i trójce jego rodzeństwa.
Pani Anna ma 45 lat. Życie w ostatnim czasie jej nie oszczędzało. Trzy lata temu w wypadku samochodowym straciła 9-miesięcznego synka Filipa. Popadła w ciężką depresję. Uśmiech ponownie zagościł na jej twarzy, gdy urodziła córeczkę Milenę. Dziewczynka ma teraz niemal 10 miesięcy. Kiedy wszystko wydawało się już proste, a rodzina wracała do normalnego życia, bezduszna rzeczywistość wymierzyła kolejny cios w postaci białaczki.
Łukasz prosił o pomoc swoich znajomych. Wraz z nimi zorganizował w swojej szkole dzień dawcy szpiku. Niestety, do tej pory nie wytypowano tej jednej osoby. Być może to Ty czytelniku, bądź Ty czytelniczko możesz uratować życie Pani Anny, a czwórce jej dzieci podarować na te Święta Bożego Narodzenia najcenniejszy prezent.

Oto list, który niedawno napisał Łukasz :
„Proszę o pomoc dla mojej mamy Anny Michnowskiej.
Około dwa miesiące temu wykryto u Niej BIAŁACZKĘ. Pewnie większość z was Ją zna i wie, że 3 lata temu straciła 9 miesięcznego synka w wyniku wypadku samochodowego. Kiedy po dwóch latach zaczęła wychodzić z depresji po śmierci Filipa,urodziła córeczkę - Milenkę - ma teraz 9 miesięcy. To jej największy skarb.
I teraz to : RAK! Potrzebujemy dawcy szpiku. Nie trzeba wiele zrobić żeby uratować Jej życie! Wystarczy, że chętni do pomocy zgłoszą się z dowodem osobistym, zadeklarują chęć zostania potencjalnym dawcą szpiku. To tak niewiele, a możecie uratować LUDZKIE ŻYCIE! Dawca szpiku nic nie traci, nie bierze potem żadnych leków i żyje jak przedtem. Mojej mamie w tej chwili potrzebny jest Dawca aby mogła Żyć i wychowywać Milenkę! Nasza rodzina przez ostatnie lata przeżyła wiele tragedii, chcemy móc znowu cieszyć się Życiem, a nie ciągle zastanawiać się czy jutro MAMA będzie jeszcze z nami.
BŁAGAM POMÓŻCIE NAM!!”
P.S. Życzymy Wam drodzy Czytelnicy radosnych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia. Aby historii jak ta powyżej było coraz mniej, a ich szczęśliwych finałów jak najwięcej. Pamiętajcie, że możecie się do tego przyczynić. Wystarczy wejść na stronę www.dkms.pl i zarejestrować się. Możecie w ten sposób podarować komuś życie.
Artur Kowalczyk, Tomek Kamil Lipiński / DKMS