"Kochać, jak to łatwo powiedzieć". Początek tej znanej piosenki przyszedł mi do głowy kiedy myślałem, jak ugryźć kolejny wpis. Bo zostać potencjalnym dawcą jest tak proste jak powiedzieć "kocham". Tyle, że w wypadku rejestracji "nie pytać o nic" jest wręcz nie na miejscu. Bycie potencjalnym dawcą niesie bowiem obowiązki i odpowiedzialność. Do rejestracji trzeba więc podejść bardzo świadomie.
REKLAMA
Kiedy w 2010 roku Fundacja DKMS zorganizowała w mojej pracy Dzień Dawcy Szpiku dla Nataszy i innych chorych na białaczkę, poszedłem bez zastanowienia. Nie myślałem wówczas, jak ważną decyzję podejmuję. Nie zastanawiałem się też jakoś specjalnie, że w momencie kiedy dałem upuścić sobie kilka kropli krwi i podpisałem formularz rejestracyjny, podejmuję się ważnego zadania. Zrobiłem to, bo czułem, że tak trzeba, że to mój obywatelski obowiązek. I choć wtedy świadomość tego, że zobowiązałem się do bezinteresownego oddania części siebie, by ratować nieznaną mi osobę była niewielka, to z czasem dotarło do mnie jaka odpowiedzialność na mnie ciążyła...
Kilkanaście miesięcy później odebrałem telefon z informacją, że mój szpik jest potrzebny. Szczerze się ucieszyłem, a pracownik fundacji powiedział, że miło słyszeć taki entuzjazm. - Czy można nie cieszyć się na taką wiadomość – zapytałem nie dowierzając. Ku mojemu zdziwieniu usłyszałem, że zdarzają się takie przypadki. Dowiedziałem się, że czasem potencjalny dawca szpiku, nagle wycofuje się z pomocy choremu, nie podając żadnego powodu. Dopiero wtedy zrozumiałem, jak ważna jest świadomość podejmowanej decyzji. Pojąłem też, że każda z wycofujących się osób odbiera choremu nadzieję.
Kiedy pacjent z białaczką znajdzie bliźniaka genetycznego, dzięki któremu może pokonać śmiertelną chorobę, zaczyna widzieć światełko w tunelu. Mimo, że przed nim jeszcze długa droga, aby na nowo cieszyć się życiem, wierzy, że jest to możliwe. Niestety w momencie gdy tzw. bliźniak genetyczny odmówi podzielenia się cząstką siebie, zabija nie tylko wiarę i nadzieję, ale odbiera też szansę na życie! Odbiera jakiejś rodzinie dziecko, męża, matkę, rodzeństwo... Gdyby ten sam człowiek przemyślał swoją decyzję przed podpisaniem formularza, gdyby zadał nurtujące go pytania i zrezygnował, nie spowodowałby, że cierpienie bliskich i chorego będzie podwójne.
Na szczęście podobne sytuacje mają miejsce bardzo rzadko. Są to pojedyncze przypadki, które można zliczyć na palcach jednej ręki. Ale czy są one bez znaczenia? Z całą pewnością nie. Jeśli więc Czytelniku zdecydujesz się zarejestrować jako potencjalny dawca szpiku - zrób to świadomie. Jeśli nie jesteś pewien, lepiej będzie jeśli nie rozniecisz nadziei, którą później z bólem trzeba będzie ugasić...
Jeżeli chciał/chciałabyś pomóc osobom chorym na białaczkę, ale masz pytania dotyczące rejestracji, bycia potencjalnym dawcą, lub samego pobrania szpiku - napisz do nas. Wystarczy wejść na stronę www.dkms.pl, wysłać maila, bądź zadzwonić. Zrobimy wszystko, aby rozwiać Twoje wątpliwości.
Pamiętaj: świadomie podjęta decyzja może uratować życie!
Pamiętaj: świadomie podjęta decyzja może uratować życie!
A tu mała animowana instrukcja:
Artur Kowalczyk / DKMS
