Piękna, utalentowana, zawsze uśmiechnięta – tak o Natalii ze Stargardu Szczecińskiego mówią jej najbliżsi. Taką też chcieliby znowu ją zobaczyć. Niestety, od grudnia Natalia walczy z ostrą białaczką szpikową.

REKLAMA
logo

Jedynym ratunkiem, aby Natalia znowu mogła cieszyć się zdrowiem jest przeszczepienie szpiku. Niestety, wciąż nie udało się znaleźć tzw. bliźniaka genetycznego, dzięki któremu Natalia mogłaby pokonać chorobę. Poniżej możecie przeczytać list, który napisała Natalia. Być może dzięki niemu znajdą się osoby, które zdecydują się zostać potencjalnym dawcą szpiku, a tym samym być może pomogą jej lub innym chorym.
Kilka miesięcy temu nagle zaczęłam czuć się bardzo źle: bóle głowy, powiększone migdały, brak sił na cokolwiek, wieczne zmęczenie, siniaki na ciele... Po namowie mojej Mamy postanowiłam zrobić badania krwi. Był to grudzie 2012 roku. Byłam spokojna... Gdy następnego dnia przygotowywałam się rano na wyjazd do Torunia na występy, ktoś zapukał do drzwi. To była pani pielęgniarka, która oznajmiła, że natychmiast mam stawić się u lekarza. Tak też zrobiłam. Podczas wizyty w szpitalu towarzyszyła mi Mama. Kiedy dotarłam na miejsce powtórzono badania. Wyniki były bardzo szybko. Lekarz poprosił moją Mamę do gabinetu i oznajmił, że jestem chora na ostrą białaczkę szpikową. „Moja Natalia nie może mieć nowotworu krwi! To niemożliwe!" – taka była reakcja mojej Mamy na postawioną diagnoże. Chwilę później o chorobie poinformowano również mnie. Nie zdawałam sobie wówczas sprawy czym jest ta choroba. Pamiętam jak dziś, że usiadłyśmy na korytarzu, a Mama położyła głowę na moich kolanach i zaczęła płakać… Nie zapomnę tego do końca mojego życia!
Skierowano mnie na oddział hematologii. Jestem tutaj do dnia dzisiejszego. Przez ten czas przeszłam przez trzy chemioterapie. Po drodze pojawiło się kilka poważnych komplikacji: zapalenie jelit, żołądka, bakteria Coli, kołatanie serca, wysokie ciśnienie, nie mogłam mówić ani jeść. Po chemii wdarła się grzybica. Straciłam włosy… Wiem, że odrosną, ale dla młodej dziewczyny świat się kończy. Brak mi sił, czasami się poddaje, zadaję pytanie: Dlaczego to mnie spotkało? Taki ból, tyle cierpienia i niepewność.
logo
Dzięki moim kochanym Rodzicom jeszcze daję radę, jeszcze walczę... Robię to dla nich, bo tak bardzo ich kocham! Moja Mama jest zawsze przy mnie. Niestety nie możemy się widzieć twarzą w twarz bo jestem w izolatce, ale widzę się z nią przez skype. Nawet w nocy mamy włączony komputer. Nieraz budzę rodziców, bo ogarnia mnie strach przed nieznanym. Piszę do rodziców SMS-y, gdy nie mam siły rozmawiać. W jednym z ostatnich napisałam: „Mamo, chcę być już z Tobą... Tak mi ciężko!".
Ludzie, których nie znałam wcześniej, dają mi siłę, piszą, oddają krew, rejestrują się w bazie dawców szpiku kostnego – chcą mi pomóc. To jest dla mnie bardzo ważne. Nie wiem jak im podziękuję?! Dla moich rodziców także. Obiecałam, że jak wyzdrowieję to pomogę w organizacji kolejnego Dnia Dawcy dla innej chorej osoby. Muszę być silna, choć nieraz nie mogę ruszyć nogą!
logo
Jedyną szansą na całkowite wyzdrowienie jest przeszczepienie szpiku. Moja rodzina i przyjaciele pomagają mi w poszukiwaniach, ale mój bliźniak genetyczny jeszcze się nie znalazł. Poza tym liczne transfuzje krwi powodują, że stale jej potrzebuję - grupa ARH+. Dlatego proszę o pomoc, abym jeszcze kiedyś mogła zatańczyć, zorganizować Dzień Dawcy, wyjść na spacer, przytulić się do Rodziców... i po prostu: cieszyć się życiem.
Natalia
Jeżeli ktoś, kto przeczyta ten wpis i zdecyduje się zostać potencjalnym dawcą szpiku, może to zrobić w bardzo łatwy sposób. Wystarczy wejść na stronę www.dkms.pl i zamówić do domu pakiet rejestracyjny. Klikając w poniższy obrazek, znajdziecie listę miejsc, gdzie w dniach 24 i 25 maja 2013 roku w ramach Ogólnopolskich Dni Dawcy szpiku będziecie się mogli zarejestrować w bazie DKMS Polska. Być może ktoś z Was okaże się bliźniakiem genetycznym dla Natalii i pomoże jej wygrać drugie życie.
logo