No właśnie – jaką? To było i jest jednym z częstych pytań osób, które z się z nami kontaktują, czy to zawodowo czy prywatnie. Bo pewnie zimno, ciemno, do domu daleko i… biało. A to nie jest takie oczywiste.
REKLAMA
Zazwyczaj jedną z pierwszych porannych czynności jest pozdrowienie kolegi meteorologa (w Stacji mamy dwóch meteorologów, którzy co 3 godziny prowadzą obserwacje – nie ma zmiłuj się) i wypytanie go o prognozę na najbliższe dni. A właściwie – dzień, a czasem i godziny, bo pogoda na Spitsbergenie jest bardzo zmienna. Miałam okazję się o tym przekonać nie raz, a koronnym przykładem było wyjście na pobliski Lodowiec Hansa wrześniową porą, kiedy to w ciągu zaledwie 11 godzin zostaliśmy obdarzeni miksturą składającą się ze słonecznego poranka, pochmurno-mglistego popołudnia z domieszką silnego wiatru, zadymki śnieżnej zakończonej białą tęczą i ładnego zachodu Słońca przy prawie bezchmurnym niebie. Cóż…
Szerokość geograficzna, na której znajduje się Polska Stacja Polarna (77º N) powoduje, że czas trwania poszczególnych pór roku ma inne proporcje niż te znane w Polsce. Jest krótkie lato i długa zima. Czas pomiędzy nimi wypełnia wiosna i jesień. Na wiosnę, w marcu i kwietniu przylatują niektóre gatunki ptaków, które muszą zdążyć w czasie krótkiego lata odchować młode. Nie mają łatwo, dopiero na przełomie maja i czerwca powoli topnieje śnieg, a tundra szybko zielenieje. Pierwsze przymrozki, mogące wystąpić już w sierpniu i rudziejąca tundra zwiastują krótką jesień i szybko nadciągającą zimę.
Najcieplejsze miesiące to lipiec i sierpień – według obserwacji naszych meteorologów w tym okresie średnia temperatura wynosiła 4,6°C, a najcieplejszego dnia słupek rtęci osiągnął 10°C. Co do miesięcy zimowych, statystyki wskazują jako najzimniejszy okres od grudnia do marca, kiedy to temperatura spada do -20, -25ºC. Choć zdarzają się i temperatury dodatnie wraz z odwilżą. Całości obrazu dopełniają deszcze - ich średnia roczna ilość wyliczona w latach 1978-2001 wynosiła 422mm, co pewnie aż tak nie przeraża, oraz silne wiatry, które znacząco wpływają na tzw. temperaturę odczuwalną. My akurat doświadczyliśmy działania wiatru o prędkości 140km/h, co było dość ciekawym przeżyciem.
Zmienność tutejszej pogody można zaobserwować na naszym filmiku poklatkowym:
A od jutra… noc polarna:)
