
Noc polarna już za nami, dzień się robi coraz dłuższy, więc pojawia się coraz więcej okazji do wycieczek i fotografowania. Jednym z ostatnich „obiektów” był Wschodni Lodowiec Torella (Austre Torellbreen).
REKLAMA
Znajduje się on 19 km w linii prostej od Polskiej Stacji Polarnej w kierunku północnym. Naszym celem było dostanie się pod czoło lodowca, dlatego mieliśmy do wyboru dwa warianty trasy – albo jechać na skuterach wzdłuż brzegu morza, omijając hus traperski „Hyttevika” i Lodowiec Werenskiolda (Werenskioldsbreen) lub pojechać w górę Lodowca Hansa (Hansbreen), stamtąd przedostać się przez Przełęcz Kosiba (Kosibapasset) na Lodowiec Werenskiolda i tam już jechać wzdłuż brzegu. Długość obu tras wynosi około 23 km. My wybraliśmy wariant przez Lodowiec Hansa.
Po dotarciu do celu, dostaliśmy się już na piechotę pod tzw. martwe czoło lodowca, które jest statyczne i w tym miejscu lodowiec nie ulega już cieleniu. Całość wyglądała jak bajkowy lodowy labirynt, z różnymi formami lodu lodowcowego w rozmaitych kolorach – od przeźroczystego, przez jasnoniebieski, niebieski i wreszcie zielony – wrażenie tej barwy powodowały promienie Słońca padające na lód.
Długość Wschodniego Lodowca Torella wynosi 20,8 km, a jego powierzchnia liczy 136,2 km2. Według stanu polskich badań z lat 2005-2006 średnia prędkość tego lodowca wynosi 260 m/rok.
