O autorze
Przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w latach 2005 - 2011. Liderka Białego Miasteczka - jednego z największych protestów pracowniczych ostatniego ćwierćwiecza. Członek Europejskiego Komitetu Ekonomiczno - Społecznego, organu opiniującego działania Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego. Przewodnicząca Forum Związków Zawodowych - trzeciej co do wielkości reprezentatywnej centrali związkowej zrzeszającej ponad 300 tysięcy członków. Wiceprzewodnicząca Rady Dialogu Społecznego.

Budżetowe półprawdy

Rząd jak co roku przesłał do reprezentatywnych central związkowych oraz pracodawców sprawozdanie z realizacji budżetu za poprzedni rok. Wydawać by się mogło, że taki dokument powinien być pozbawiony tego całego PR - owego „bleblania”. Po prostu - są podane, liczby, tabelki, wykresy i idące za nimi wyjaśnienia dotyczące przychodów, wydatków, i tak dalej. Co otrzymaliśmy? Czego się dowiedzieliśmy? Co rząd postanowił przemilczeć?


Poniżej opinia FZZ w sprawie realizacji budżetu państwa w roku 2017.

Forum Związków Zawodowych odnosi się negatywnie do realizacji budżetu państwa w 2017 roku. Niemożliwym jest odniesienie się pozytywnie do działań rządu, który w fazie planowania nie uwzględnił wspólnego stanowiska Forum Związków Zawodowych oraz Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych dotyczącego wzrostu wynagrodzeń, rent i emerytur w minionym okresie. Innymi słowy - rząd zrealizował budżet, którego projekt nie został zbudowany w oparciu o trójstronny dialog społeczny.

Strona rządowa otrzymała oraz wysłuchała głosu strony pracowniczej, a następnie przystąpiła do realizacji budżetu nie uwzględniając w nim rekomendacji FZZ. Należy w tym momencie dodać, iż oczywiste jest, że dialog w swej złożonej istocie polega na osiąganiu trudnych kompromisów. Porównując uwagi oraz przesłane przez stronę związkową, w tym Forum Związków Zawodowych stanowiska z dokumentami opisującymi realizacje budżetu w roku 2017 brak jakiegokolwiek konsensusu pomiędzy obiema stronami jest oczywistym, literalnie wybrzmiewającym wnioskiem wypływającym z tegoż porównania.

Opiniując realizacje budżetu państwa w 2017 roku warto zwrócić uwagę na zasadniczą sprzeczność pomiędzy przyjętą przez rząd narracją medialną, służącą do realizowania bieżących celów politycznych, a działaniami, które wykonuje w rzeczywistości. Rok 2017 był okresem, w którym:


- zamrożono progi dochodowe, stawki podatkowe oraz koszty uzyskania przychodu dotyczące dochodów osobistych;
- nie odmrożono w pełni odpisu na zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych;
- nie zwiększono średniorocznego wskaźnika wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej;
- nie rozwiązano problemu niskich wynagrodzeń pracownic i pracowników służb publicznych.

Powyższe stanowi niewielki wycinek długiej listy niezrealizowanych lub kontynuowanych ścieżek działania rządu, których efektem jest niski udział płac pracownic, pracowników, emerytów oraz rencistów w powiększającej się gospodarce narodowej. Pomimo publicznej, wyborczej krytyki poprzedników w ogromnej ilości przypadków rząd postępuje wedle tej samej zasady, zgodnej z założeniami modelu, w którym wzrost PKB nie przekłada się na realną poprawę płac najsłabiej zarabiających oraz pobierających najniższe świadczenia.

W przedstawionym sprawozdaniu możemy przeczytać, iż „PKB w ujęciu nominalnym osiągnął poziom 1.982,1 mld zł i był o 6,7% wyższy niż w 2016 r.”. Forum Związków Zawodowych odnosi się do tej informacji pozytywnie, podobnie jak do pozostałych, dotyczących tempa spożycia prywatnego (wzrost o 4,7% wobec zakładanych 4,1%), przeciętnego zatrudnienia w gospodarce (wzrost 3,3% bez jednostek małych oraz 4,5% w sektorze przedsiębiorstw), liczby bezrobotnych (stopa bezrobocia rejestrowanego na koniec 2017 r. wyniosła 6,6%), funduszu płac w gospodarce narodowej (nominalny wzrost funduszu wynagrodzeń w gospodarce narodowej w 2017 r. wyniósł 9,2%).

Forum Związków Zawodowych pragnie jednak zauważyć, iż metodologia prowadzonych badań, w wyniku których uzyskuje się dane o wzroście przeciętnej płacy nie obejmuje swoim zakresem przedsiębiorstw zatrudniających do 9 osób. Ponadto, jeśli badania te prowadzi Główny Urząd Statystyczny to pewnym jest, iż obraz dotyczący płac jest niepełny, ponieważ nie dość, że nie uwzględnia on mikroprzedsiębiorstw (w 2016 roku tego typu działalność w Polsce prowadziło 2004,0 tys. podmiotów, co stanowiło 95,6% ogółu!), to nade wszystko ignoruje wynagrodzenia w sferze budżetowej. Służby mundurowe, zawody medyczne (w szczególności pielęgniarki, położne, ratownicy medyczni), nauczyciele, pracownicy socjalni od wielu lat zmagają się z problemem niskich płac. Nieuwzględnienie tych grup, jak również mikroprzedsiębiorstw w prowadzonych badaniach zawyża jego wyniki.

Wedle zgromadzonych przez FZZ danych, średnia płaca w sektorze mikroprzedsiębiorstw wynosi 2577 złotych brutto, a mediana wynagrodzeń 3511 złotych brutto. Zagłębienie się w dane GUS z roku 2017 pozwala na pozyskanie kilku dodatkowych informacji dotyczących zarobków Polek i Polaków w sektorze przedsiębiorstw, np. najwięcej pracownic i pracowników (około 70%) zarabia poniżej tzw. średniej krajowej (w tym przypadku „średniej gusowskiej”). Ponadto, najczęściej wypłacane wynagrodzenie oscyluje wokół płacy minimalnej.

Pomimo podawanych przez rząd danych problem płacowy wciąż pozostaje nierozwiązany. Informacje, które wypływają z rządowego sprawozdania dotyczącego realizacji budżetu państwa wynikają z założeń politycznych, które w praktyce wyciszają państwo w zakresie jego aktywności na rynku pracy. Praca w sferze budżetowej wymaga określonych, często wysokich kwalfikacji oraz długotrwałego i kosztownego kształcenia. Dopóki rząd nie zainwestuje odpowiednio wysokich środków w płace pracownic i pracowników sfery budżetowej, dopóty płace najsłabiej zarabiających w sektorze przedsiębiorstw również nie ulegną podwyższeniu.

Najlepszym przykładem potwierdzającym tragizm sytuacyjny wśród pracowników opłacanych z budżetu państwa jest Protest Medyków, który miał miejsce właśnie w 2017 roku. Podwyżek domagali się nie tylko lekarze rezydenci, ale również pielęgniarki, położne, ratownicy medyczni, fizjoterapeuci, elektroradiolodzy i inni. Tak duży, notabene kolejny w wykonaniu przedstawicieli zawodów medycznych protest stanowi sygnał, że zrealizowane założenia co do wydatków na płace w szeroko pojętej sferze budżetowej są niewystarczające wobec oczekiwań. Problemy płacowe na początku 2018 roku sygnalizowali również przedstawiciele związków zawodowych służb mundurowych oraz nauczycieli. FZZ zwraca w ten sposób uwagę, że przyjęty na 2017 rok budżet w wymiarze płac funkcjonariuszy oraz pracowników opłacanych ze środków państwowych zrodził ogromne zagrożenia jeśli chodzi o nastroje oraz jakość dialogu społecznego.

Forum Związków Zawodowych, podobnie jak pozostałe dwie reprezentatywne centrale związkowe optowało za przywróceniem praw pierwotnie nabytych, tj. przywróceniem wieku emerytalnego - 60 lat dla kobiet oraz 65 lat dla mężczyzn. Cofnięcie reformy emerytalnej autorstwa koalicji PO - PSL stanowiło jednak dla FZZ punkt wyjścia do gruntownych, globalnych, a zarazem prospołecznych zmian w systemie emerytalnym. Zamiast konstruktywnej dyskusji przy stole Rady Dialogu Społecznego partnerzy społeczni otrzymali wyrywkowe, incydentalne propozycje, które trudno ocenić w szerszym ujęciu. W sprawozdaniu z realizacji budżetu za rok 2017 dowiadujemy się, że:

- „zdecydowanie największy pozytywny wpływ na zmianę liczby etatów w gospodarce narodowej bez jednostek małych miały usługi rynkowe. W mniejszym stopniu zwiększyło się przeciętne zatrudnienie w pozostałych sektorach ekonomicznych, przy czym w budownictwie zanotowano przyrost liczby etatów po czterech latach spadków”;

- „…największy udział wydatków budżetu państwa wykonanych w 2017 r stanowią wydatki zaliczane do następujących działów: 753 Obowiązkowe ubezpieczenia społeczne (20,8%), z którego największe nakłady przeznaczone zostały na dotacje do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i Funduszu Emerytalno-Rentowego oraz na finansowanie świadczeń pieniężnych z zaopatrzenia emerytalnego…”.

Wyżej przedstawione fragmenty rządowego sprawozdania nie dają pełnego poglądu na kwestie umów oraz emerytur. Należy w tym miejscu powrócić do wcześniej podnoszonej kwestii metodologii badań. Otrzymana informacja o wzroście etatów jest niekompletna, ponieważ tak jak poprzednio, w przypadku danych dotyczących przeciętnej płacy nie obejmuje mikroprzedsiębiorstw. Co więcej, rząd nie obdarowuje w swoim dokumencie danymi odnoszącymi się do liczby stosowanych umów cywilnoprawnych oraz osób samozatrudnionych. Centrale związkowe od niespełna dekady alarmują, iż główną przyczyną niskich świadczeń emerytalnych jest nadmierne stosowanie tzw. umów śmieciowych oraz wypychanie pracownic i pracowników na samozatrudnienie. Można mniemać, że skoro rząd nie podaje danych dotyczących spadku, po pierwsze - umów cywilnoprawnych, po drugie - samozatrudnienia to tego typu procesy zwyczajnie nie zaszły.

Wszelkie wątpliwości rozwiewa serwis internetowy Forsal.pl, który w artykule z dnia 10 stycznia 2018 roku podaje - „w ubiegłym roku przeciętnie w miesiącu było takich osób 1 mln 16 tys. To tylko niewiele mniej niż w 2016 r. Wtedy przeciętnie w miesiącu składki od takich umów odprowadzało 1 mln 30 tys. osób.” Mowa oczywiście o osobach zatrudnionych na umowę zlecenie. A jak wygląda sytuacja z osobami samozatrudnionymi? Już w pierwszym kwartale 2017 roku odnotowano wzrost liczby samozatrudnionych o około 3%, tj. o ponad 29 tysięcy osób. Niska aktywność rządu w zakresie walki z nadużyciami umów cywilnoprawnych oraz samozatrudnieniem powoduje, że większe zyski z tytułu skuteczniejszej ściągalności podatków są w efekcie środkiem do łatania dziur w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Forum Związków Zawodowych obserwując sposób, w jaki rząd skonstruował oraz zrealizował budżet w 2017 nie dostrzega woli do komplementarnych, systemowych zmian w wymiarze rynku pracy, sytuacji płacowej najsłabiej zarabiających (z naciskiem na pracownice i pracowników sfery budżetowej), emerytów, rencistów oraz osób nieaktywnych zawodowo. Nasza centrala od początku była organizacją nastawianą optymistycznie do programu „Rodzina 500 Plus”. Z entuzjazmem przyjmowaliśmy decyzje o podnoszeniu płacy minimalnej, wprowadzaniu jednolitej stawki godzinowej. Z punktu widzenia FZZ nie są to jednak zmiany fundamentalne, a takich można było oczekiwać, zważywszy na stosowaną w trakcie kolejnych kampaniach wyborczych retorykę. Budżet na rok 2017 był drugim, samodzielnie zrealizowanym przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Pomimo deklaracji odnoszących się do przywracania godności, odwrotu wobec neoliberalnych dogmatów sytuacja płacowa służb publicznych pozostawia wiele do życzenia. Należy zdawać sobie sprawę, iż bez odpowiednio wysokich wynagrodzeń jakość usług publicznych będzie ulegać pogorszeniu. Według FZZ państwo powinno być nie tylko wymagającym, ale również atrakcyjnym pod kątem warunków pracy i płacy pracodawcą. Powody do obaw pozostawia również kwestia aktywizacji osób bezrobotnych. FZZ wyraża głęboką wątpliwość co do polityki zarządzania środkami z Funduszu Pracy jednocześnie zwracając się z apelem, aby w przyszłości trafiały one do ludzi i instytucji, które potrzebują nowych, potrzebnych kwalifikacji oraz możliwości rozwoju. Warto inwestować pieniądze w prawa pracownicze, bezpieczne warunki pracy, w pasje i zaangażowanie ciężko pracujących Polek i Polaków. Bez poszanowania praw pracowniczych demokracja stanie się towarem luksusowym w rękach najbardziej uprzywilejowanych.

W imieniu Forum Związków Zawodowych,

Dorota Gardias
Przewodnicząca Forum Związków Zawodowych
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Przez dwa miesiące byłam streamerką gier. Oto, czego się nauczyłam
JANDA 0 0Kremy z kolagenem: nie bierz pierwszego lepszego. To skomplikowany składnik
dadHERO 0 0Prawie półtora miliona złotych na polską planszówkę. Skąd ten sukces gry "Beyond Humanity:Colonies"?
0 0Polskiej szkole przydaliby się tacy nauczyciele. "Stowarzyszenie Umarłych Poetów" w teatrze
WYWIAD 0 0Dlaczego faceci nie chcą seksu. Seksuolożka wylicza powody i radzi, jak to zmienić
0 0Słynna fabryka ogłasza zwolnienia grupowe. Miśnieńska porcelana walczy o przetrwanie