Kobiety gotujące na ulicy. Madurai, Indie
Kobiety gotujące na ulicy. Madurai, Indie foto: D. Jaworska

Zastanawiałam się co mnie wciąż ciągnie w tamte rejony? Jest przecież tak wiele miejsc do zobaczenia na świecie; linie lotnicze prześcigają się w ofertach, promocja goni promocję, a ja uparcie trafiam na okazyjne bilety właśnie do Indii. I od razu siadam do planowania trasy. Tym razem.....

REKLAMA
Tym razem Indie, Sri Lanka i Malediwy. To z pewnością kompromis pomiędzy ciągłym powrotem w te same miejsca i odwiedzeniem całkiem nowych rejonów.
W Indiach – zobaczymy Radżastan. Mam już pewne wspomnienia z Radżastanu. Z Barathpur, w którym to my byliśmy atrakcją turystyczną (choć to miejsce oddalone zaledwie 60 km od Agry pełnej turystów z całego świata oglądających Taj Mahal). I z Udajpur, dokąd pojechaliśmy na dzień, a zostaliśmy wiele dni dłużej.
Oba wspomnienia są wyjątkowe, a więc nasze oczekiwania na więcej, także urosły do sporych rozmiarów.
Potem przeniesiemy się na Sri Lankę – wiem że choć to tamilska, to jednak ta lankajska odmiana tamilskiej kuchni jest najostrzejsza na świecie. Ciekawe więc, jak sobie z tym poradzimy.
No i na koniec – Malediwy.
Bo słyszałam że tam niebo nocą kąpie się w wodzie i jest tak nisko, że gwiazd można dosięgnąć rękami.