
To doskonała herbata na zimowe wieczory. Już trzymając filiżankę w rękach – robi się cieplej, a każdy łyk nie tylko rozgrzewa od środka, ale też przywołuje wspomnienie Indii. I co ciekawe nie tylko wspomnienie smaków i aromatów indyjskich przypraw, ale też dźwięków ulicy – bo herbaciarza można spotkać na każdym rogu czy też melodii nocnej podróży pociągiem - bo zaśpiew „czaj, czaj...” przechodzących przez wagony herbaciarzy jest jak kołysanka. Siedząc pod kocem w ten ponury, zimowy dzień z filiżanką Malasa Tea, można więc łyknąć trochę indyjskiego lata.
REKLAMA
Składniki na 4 filiżanki herbaty:
Drobno kruszona, czarna herbata (Assam lub Darjeeling) – 4 łyżeczki
Woda – 3 filiżanki
Mleko – 2 filiżanki (ja używam mleka sojowego)
Cukier – do smaku (herbata jednak powinna być wyraźnie słodka)
Przyprawy - najwygodniej użyć gotowej mieszanki Masala Tea – 1 łyżeczka (ja szczęśliwie mam), ale oczywiście mieszankę przypraw można łatwo skomponować samemu biorąc niewielką szczyptę każdej z przypraw: suchy imbir, czarny pieprz, gałka muszkatałowa, kardamon, gożdziki, cynamon.
Drobno kruszona, czarna herbata (Assam lub Darjeeling) – 4 łyżeczki
Woda – 3 filiżanki
Mleko – 2 filiżanki (ja używam mleka sojowego)
Cukier – do smaku (herbata jednak powinna być wyraźnie słodka)
Przyprawy - najwygodniej użyć gotowej mieszanki Masala Tea – 1 łyżeczka (ja szczęśliwie mam), ale oczywiście mieszankę przypraw można łatwo skomponować samemu biorąc niewielką szczyptę każdej z przypraw: suchy imbir, czarny pieprz, gałka muszkatałowa, kardamon, gożdziki, cynamon.
Zagotować 3 filiżanki wody.
Do gotującej wody wsypać herbatę, zestawić z ognia i parzyć 3-5 minut.
Odfiltrować fusy, dodać 2 filiżanki mleka, cukier i przyprawy. Wymieszać. Trzymać na ogniu do zagotowania mleka i od razu podawać.
Do gotującej wody wsypać herbatę, zestawić z ognia i parzyć 3-5 minut.
Odfiltrować fusy, dodać 2 filiżanki mleka, cukier i przyprawy. Wymieszać. Trzymać na ogniu do zagotowania mleka i od razu podawać.
Smacznego!
