O autorze
Autorka jest menadżerką, blogerką, podróżniczką oraz współwłaścicielką serwisów wegańskich www.pureveg.pl i www.tempehmake.com.

Fascynuje się roślinna kuchnią, zbiera opowieści o miejscach i żyjących w nich ludziach. Spisuje je i podaje dalej.

Kraj, do którego może jeździć bez końca - Indie.  Składnik potraw, który zawsze ma w lodówce - tempeh. Najważniejszy moment każdego dnia - poranny spacer z psem.

Palitana na końcu świata i nasz własny Marigold Hotel.

Vijay Vilas Palace, Adour Palitana, stan Gujarat, Indie 
Miejsce szczegolne, tajemnicze i klimatyczne. Pokój z wyżywieniem i woda butelkowana na życzenie  kosztuje tu 3700 rupii
Vijay Vilas Palace, Adour Palitana, stan Gujarat, Indie
Miejsce szczegolne, tajemnicze i klimatyczne. Pokój z wyżywieniem i woda butelkowana na życzenie kosztuje tu 3700 rupii Foto: D. jaworska
Już koło czwartej rano autobus zaczął pustoszeć, a do Palitany mieliśmy dojechać dopiero około szóstej. Z grupy podróżnych, z ktorymi całą noc jechaliśmy z Bombaju, wkrótce zostaliśmy tylko my. Autobus przystawał od czasu do czasu w mijanych wioskach i zabierał lokalnych podróżnych z dziećmi i pakunkami. Dzieci biegały po autobusie i wskakiwały na dolne łóżka sleeping busa, chowały sie za zasłonkami i znowu wyskakiwały wprost na siebie. Dużo było przy tym krzyku i śmiechu. Za oknem płaski krajobraz z utkanymi gdzieniegdzie świątyniami. Większymi i mniejszymi, skromniejszymi i całkiem okazałymi. Nagromadzenie świątyń wskazywało, że zbliżamy się do Palitany znanej jako wegańska wioska, centrum dżinizmu, miejsce pielgrzymek dżinistów, gromadząca ponad 3000 dżinijskich świątyń.



Poza tym to miejsce całkiem odosobnione. Nie leży na żadnych szlakach komunikacyjnych, turystyka tu praktycznie nie istnieje.
Próbując znaleźć nocleg on-line jeszcze przed przyjazdem do miasteczka, trafiłam jedynie na fora, na których zainteresowani przyjazdem do Palitane doradzali sobie jak szukać noclegu na miejscu i ostrzegali się nawzajem, że jest to trudne, bo istniejące miejsca noclegowe udostępniane są z reguły tylko wyznawcom dżinizmu.
Szukałam uparcie, bo zależało mi, żeby jednak gdzieś spać i trafiłam na jedyną wzmiankę o miejscu noszącym nazwę Vijay Vilas Palace.

Tymczasem autobus wjechał do centum miejscowości, stanął i zgasił silnik.
-"Finish" - kierowca potwierdził, że to koniec podróży.

Wygramoliliśmy sie z bagażami i zostaliśmy sami na środku drogi.
Senna uliczka z zamkniętymi jeszcze sklepikami.
Od razu podbiegło do nas kilku rikszarzy owiniętych, z powodu chłodu poranka, w ciepłe chusty.

Bardzo chcieli nas gdzieś wieźć jednak nie rozumieli adresu Vijay Vilas Palace (pewnie źle wymawiałam nazwę). Podałam więc kartkę z napisaną nazwą, ale rikszarze nie potrafili czytać. Patrzyli na tę kartkę nic nie rozumiejąc i dopiero kuśtykająca starsza kobieta podeszła do nas i odczytała napis.
-"A, Vijay Vilas Palace, Adpur!" - zaczęli kiwać głowami - "Tu handred rupis" - jeden nagle przeszedł do interesów.


Vijay Vilas Palase znajdował się w wiosce Adpur, około czterech kilometrów od Palitany.
Po kilkunastu minutach minęliśmy stary, częściowo zburzony mur, za którym wybudowano willę Vijay.

Budynek pochodzi z 1906 roku i posiada duży, pięknie utrzymany ogród z przechadzającymi się po nim pawiami.
Villa nie jest odnowiona. Jak wiele budynków w Indiach jest bardzo wyraźnie nadgryziona zębem czasu i corocznymi monsunami.
Jest jednak piękna i ma magiczny klimat. Pełna starych kolonialnych mebli, z kredensami pełnymi starej porcelany, miedzianych i srebrnych naczyń, świeczników i lamp.


Willę prowadzi małżeństwo. W domu pomaga kilka osób obsługujących pokoje i kuchnię.

Jeden z pracowników prowadzi nas do pokoju taszcząc pod pachami nasze plecaki.

Pokój mieści sie na drugim piętrze. Dostajemy się do niego przez duży taras.
Wchodzi się najpierw do pokoju dziennego, który jak zauważyłam jest wspólny dla dwóch sypialni, jednak teraz druga sypialnia stoi pusta więc mamy go do swojej dyspozycji.
Pokój jest wyposażony w duży kredens, otomanę i dwie ławy.
Dalej przechodzi się do sypialni, z niej do korytarzyka prowadzącego osobnym wejściem na taras oraz do łazienki.

Zarówno sypialnia jak i łazienka są ogromne.
W sypialni dwa łóżka na wysokich nogach i z wysokim wezgłowiem ustawiono niemal na środku pokoju.

Meble są stare, ściany wołają o farbę, a mimo wszystko ten dom wygląda jak pałac.
Rozmach, z jakim go wybudowano, wielkość pokoi są warte zobaczenia i zamieszkania w nich.


Po zostawieniu bagaży i odświeżeniu się, schodzimy na śniadanie.
Posiłki są podawane w głównej jadalni prowadzącej na dolny taras i do ogrodu.


Stół jest zastawiony do śniadania po dwoch stronach. Dwa nakrycia dla nas po jednej stronie, a po drugiej trzy nakrycia dla starszego małżeństwa londyńczyków hinduskiego pochodzenia, którzy przywieźli do Indii, na ostatnią już chyba pielgrzymkę do ojczyzny , matkę - staruszkę.

Zostajemy w tej magiczej willi jedną noc.
Poza duchem starego indyjskiego domu, pięknym ogrodem, to co nas tu zaskoczylo to kolacja i śniadania wliczone w cenę pokoju.

Dostaliśmy ryż i lokalne chapati z ciemnej mąki, a do tego sześć, może osiem różnych potraw. Bylo tam carry z kalafiora i ziemniaki, miniaturowy bakłażan i masala z zielonego ogórka, którego nazwy nawet nie znam, były pikle, a na deser orzeszki ziemne w karmelu.
Wspaniała kolacja, godna wspaniałego miejsca. A wszystko w cenie pokoju.


Polecam: Vijay Vilas Palace, Palitana, Adpur
Nocleg ze śniadaniem i obiadem, woda butelkowana na życzenie, 3700 rupii.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0Nie zawsze musisz być wśród ludzi. Te rzeczy powinieneś zrobić sam przynajmniej raz w życiu
#GRZEJE 0 010 godzin czekał na żonę, która poszła do dentysty. Musiała interweniować Straż Miejska
POLECAMY 0 0Jak mu tak wróżka powie, to zwolni pół firmy. Po 15 latach ujawnia kulisy pracy wróżenia w telewizji
0 0Półtora tysiąca euro za pracę 4 godziny dziennie. Taka oferta czeka na chętne dziewczyny, ale jest pewien szczegół
dad:HERO 0 0Polecamy pięć hitów z Nefliksa i HBO Go do obejrzenia z dziećmi w ten weekend
0 0Wybrano najlepsze seriale dekady. O połowie pewnie nawet nie słyszałeś!
Oknoplast 0 0Na takiej sprzedaży korzystają wszyscy. Polska marka promuje model "na później"
Actina Pact 0 0Albo dobrze, albo tanio? Ta firma potwierdza, że można mieć wszystko i to w bardzo trudnej branży
HYDEPARK 0 0Amatorzy często trenują tak ostro jak zawodowcy. Różnica często się zaciera
0 0Święta to czas (u)dawania. Tomasz Kot w poruszającym spocie, daje cenną lekcję
0 0"Chodziło o to, by mężczyźni odzyskali godność". Tomasz Raczek szczerze o zamknięciu "Playboya"
0 0Była pierwszą polską influencerką, kochała kobiety i seks. Łempicka to dziś ikona