O autorze
Autorka jest menadżerką, blogerką, podróżniczką oraz współwłaścicielką serwisów wegańskich www.pureveg.pl i www.tempehmake.com.

Fascynuje się roślinna kuchnią, zbiera opowieści o miejscach i żyjących w nich ludziach. Spisuje je i podaje dalej.

Kraj, do którego może jeździć bez końca - Indie.  Składnik potraw, który zawsze ma w lodówce - tempeh. Najważniejszy moment każdego dnia - poranny spacer z psem.

W drodze do deszczowego lasu

Ze wsi Daniyaya do Parku Narodowego Singharaya droga prowadzi wzdłóż pól  ryżu uprawianych na własny użytek wieśniaków, a na zboczach wzgórz - plantacji herbaty przetwarzanej na miejscu i wysyłanejj stąd w ńiemal każdy zakątek świata. Sri Lanka
Ze wsi Daniyaya do Parku Narodowego Singharaya droga prowadzi wzdłóż pól ryżu uprawianych na własny użytek wieśniaków, a na zboczach wzgórz - plantacji herbaty przetwarzanej na miejscu i wysyłanejj stąd w ńiemal każdy zakątek świata. Sri Lanka Foto: P. Jaworski
Obudziliśmy się dziś w niewiarygodnym miejscu. Otworzyłam oczy, przebudziłam się i ogarnął mnie wszechobecny hałas. Kumkanie żab i ćwierkanie ptaków, dziesiątki rodzajów ćwierkań: zawodzące, skrzeczące, melodyjne, gdzieniegdzie pohukiwanie. Wieczorem, pijąc herbatę na tarasie słyszeliśmy jeszcze głośniejsze dźwięki dobiegające z ciemności. Były tak hałaśliwe, że chcąc rozmawiać musieliśmy podnosić głosy. Dlatego, w rezultacie nie rozmawialiśmy. Piliśmy w milczeniu obserwując migające świetliki i wsłuchując się w dźwięki dżungli.




60 kilometrów serpentyn przez góry
200 km z Kandy na południe Sri Lanki pokonywaliśmy przez 9 godzin.
Ostatni odcinek, który przypadł na zapadający zmierzch prowadził serpentynami przez góry.
Piotrka GPS wskazywał nam drogę.
Razem z kierowcą, na głos liczyliśmy 180-stopniowe zakręty, których według mapy miało być 10, a my mijamy dopiero trzeci i robi się coraz ciemniej.

Narasta groza
Szerokość drogi pozwala przejechać pojedynczemu pojazdowi.
W zależności od zakrętu, raz po prawej, raz po lewej mamy urwisko.
Jedziemy już w kompletnych ciemnościach, a tu jeszcze czasem trzeba wyminąć się z rikszą, zauważyć ludzi idących wzdłuż drogi, minąć autobus czy ciężarówkę załadowaną workami z herbatą.
Dlatego z ulgą wkrótce przyjmujemy koniec drogi.
-"Dziękuję wam przyjaciele" - kierowca żegna się z nami i choć ma przed sobą drogę powrotną, jest zadowolony, że tę przez góry ma za sobą. Będzie wracal dookoła, przez nadmorskie Galle i skorzysta z odcinka autostrady.

Kamienista droga
My z kolei na ostatnie 2 kilometry przesiadamy się do rikszy wysłanej po nas z Guest House, w którym się zatrzymujemy.
Dalej nie ma drogi. Jedziemy więc po ciemku bezdrożami, za mostkiem musimy wysiąść z rikszy bo za bardzo osiadła pod ciężarem naszym i naszych bagaży i zawiesiła się na płaskim kamieniu.
Podwozie ugrzęzło na kamieniu, koła wiszą w powietrzu.
Przepychamy rikszę wszyscy razem i po chwili jedziemy razem.

Ostatnie 50 metrów przechodzimy jednak pieszo po kamienistej, wąskiej ścieżce.
Rikszarz daje nam latarkę i pokazuje, żeby iść do przodu.
Z naprzeciwka widzimy migoczące światło latarki zbliżające się w naszą stronę.
-"Jestem Gajani"- przedstawia się gospodyni. -"Witajcie w Sanharaya Forest Edge".
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Piknik, różowe włosy, internetowy detoks. [/b] Oto 30 rzeczy, które powinno się zrobić w lato chociaż raz
ALEKSANDRA GERSZ

Piknik, różowe włosy, internetowy detoks. Oto 30 rzeczy, które powinno się zrobić w lato chociaż raz

[b]Hans Solo kontratakuje! [/b] Raper z Pięć Dwa i członek Luxtorpedy o kondycji swojego serca i słuchu
WYWIAD

Hans Solo kontratakuje! Raper z Pięć Dwa i członek Luxtorpedy o kondycji swojego serca i słuchu

Marcin PonikowskiMarcin Ponikowski

Jim Jarmusch jeszcze nigdy nie był tak krytyczny wobec popkultury, swojej ojczyzny, kondycji planety, człowieka i jego ikon, a przede wszystkim względem swoich popularnych kolegów z branży. Wszyscy ci, którzy odsądzają go za film o zombie od czci i wiary w filmowy kunszt, powinni oglądnąć obraz jeszcze raz. Z potrójnym przymrużeniem oka.

MARSZ RÓWNOŚCI W BIAŁYMSTOKU

REAKCJE NA PRZEMOC I AGRESJĘ