Początek jesieni i z każdym dniem coraz dłuższe wieczory - to nie jest to, co napędza mnie do działania. Potrzebuję czegoś co uruchomi zrobione latem zapasy energii. Właśnie jesienią potrzebuję szczególnie dopingu. To może być świąteczne śniadanie we wtorek, ostania jesienna róża, albo zaskakująca potrawa na kolację. Lubię do uporządkowanego świata wprowadzać nieoczekiwane elementy, taką odrobinę luksusu, bo to lepsze od botoksu.

REKLAMA
Znajoma namówiła mnie na hiszpańskie delikatesy i na zabawę z tapas. Niestety, Warszawa leży daleko od oceanu, więc jego dobra nie są dla nas czymś tak oczywistym i dostępnym jak chociażby dla Hiszpanów czy Portugalczyków. Dlatego dorady albo percebes jadam odświętnie.
logo
percebes MQ

Tym razem idąc ulicą zauważyłam "potykacz" z informacją, że w sklepie "Złoto Hiszpanii" na miejscu można zjeść świeże ostrygi. Skusiłam się! Wybrałam sobie dwie piękne muszle, a Pan Sklepowy sprawnie otworzył mi skarby, wcisnął kilka kropli soku z cytryny i podał. Mniam! Poczułam się jak na wakacjach nad szumiącym oceanem. Ta odrobina hedonistycznej przyjemności sprowokowała mnie do pójścia dalej i przygotowania czegoś fantastycznego na kolację. Dobre wino czekało w lodówce, musiałam tylko podjąć decyzję co wybrać. Przypomniała mi się wtedy prosta w formie, acz doskonała przekąska z ośmiornicy. Tylko tyle albo aż tyle. Zrobił się piękny i wykwintny wieczór.
Dlaczego tak jest, że zaserwowana czas od czasu odrobina luksusu tak cieszy? Pewnie lubimy połechtać naszą próżność i poczuć się jak ktoś wyjątkowy. Jest też tak, tęsknimy do różnych rzeczy. Te tęsknoty są różnej wagi. Są te wielkie, jak podróż dookoła świata, dom z tajemniczym ogrodem albo rozmowa z idolem, o które trzeba starać się latami, zabiegać o kontakty, budować relacje i zbierać pieniądze. Ich realizacja daje poczucie spełnienia i wielkości. Satysfakcja ogromna, ale czas potrzebny do realizacji bardzo długi. Niespełniające się latami marzenia powodują frustrację. Czujemy się słabi, przegrani i nieudaczni. Dlatego tak ważna jest umiejętność spełniania dla siebie marzeń niewielkich, podarowania sobie odrobiny luksusu w najbardziej niespodziewanym momencie :). Warto obok tych wielkich celów do realizacji pozwalać sobie na mniejsze marzenia. Takie, których spełnienie jest w zasięgu ręki, tylko trzeba się odrobinę postarać. Zdobyć dla siebie i przyjaciółki bilet na spotkanie z ulubioną pisarką, kupić flakonik ulubionych perfum albo zrobić wyjątkową, pełną intymności kolację dla kochanej osoby. Dajemy sobie w ten sposób szansę na poczucie smaku zwycięstwa i cieszenie się spełnieniem marzeń. Przyjemność, którą czerpiemy z takiej chwili wzmacnia nasz optymizm, dodaje sił i wytrwałości w dążeniu do tych ważnych i dalekosiężnych celów. Ba - jeżeli tę przyjemność, odrobinę luksusu - skonsumujemy z kimś bliskim będziemy czuli jeszcze większą radość ze spełnienia marzenia. U mnie trafiło na taką przystawkę z hiszpańskiej ośmiornicy, ale najważniejsze było, to , że dzieliłam się nią z kimś bliskim.
Sałatka z ośmiornicy:
Składniki:
ramiona ośmiornicy - ok 20 dag na osobę
świeżo wyciśnięty sok z 1/2cytryny
świeżo mielony pieprz i sól (najlepiej morska) do smaku
oliwa - 1-2 łyżki
logo
ośmiornica Dorota Minta

Sposób wykonania:
Można pobawić się w obróbkę świeżej ośmiornicy, ale mniej wprawni mogą kupić gotowe, ugotowane ramiona ośmiornicy (ja w sklepie "Złoto Hiszpanii" kupiłam gotowane i zapakowane próżniowo)
Ugotowane ramiona ośmiornicy po schłodzeniu w lodówce kroimy w cieniuteńkie plasterki
Wsypujemy plasterki ośmiornicy do miski
Skrapiamy sokiem z cytryny, solimy, pieprzymy i polewamy oliwą, lekko mieszamy
Podajemy z kawałkiem bagietki i kieliszkiem schłodzonego białego wina. Dzielimy się tymi smakami wakacji nad oceanem z kimś bliskim.