Specjalny Internet dla dzieci? Na początek aplikacja pozwalająca przystosować youtube do potrzeb kilkulatków. Dosyć często pojawiają się w moim gabinecie rodzice, którzy oczekują, że oduczę ich dziecko korzystania z Internetu. Czy zakazywanie dostępu do sieci ma sens? Za każdym razem zadaję sobie pytanie, czy należy to robić. Oczywiście nie myślę tutaj o stanie, którym zajmują się moi koledzy terapeuci uzależnień, ale o zwyczajnym surfowaniu.

REKLAMA
Kilak dni temu rozmawiałam z Piotrem Stanisławskim o nowym pomyśle Google. Też mnie zapytał, czy pozwalać dzieciom korzystać z Internetu? Moim zdaniem tak. Czy ktoś z nas zabrania dziecku czytania przy świetle elektrycznym? Albo nie używa do podróżowania z dzieckiem samochodu czy pociągu? To też były wynalazki, którym przypisywano diabelską moc i twierdzono, że mogą zniszczyć młodych ludzi.
Zgoda na korzystanie z sieci jest moim zdaniem dobrym wyborem.Tylko wymaga ona od nas dorosłych wysiłku. Tak, jak kiedyś mądry rodzić pokazywał dziecku, jak się korzysta z encyklopedii i nie obawiał się, że przeczyta tam hasło psychopata, pedofil albo penis, tak teraz powinien pokazywać kilkulatkowi Internet. O jednej rzeczy my dorośli musimy pamiętać - Internet nie zastąpi naszych rozmów z dziećmi i całego żmudnego procesu wspierania ich rozwoju. To wielkie wyzwanie, bo sami musimy się rozwijać i stale zmieniać. Ważne, żebyśmy nie wierzyli w mandat, jaki daje nam dorosłość. Musimy stale być na bieżąco z tym, co się dzieje na świecie, też z nowinkami technologicznymi. Efektem będzie to, że będziemy dla naszych dzieci mentorami wprowadzającymi je w dorosły świat. Bądźmy osobami, które dają dzieciom instrukcję do obsługi świata, również tego wirtualnego. Tak jak kiedyś tłumaczyliśmy na czym polega korzystanie z indeksów w opasłych tomach słowników i leksykonów, tak dzisiaj tłumaczmy zasady poruszania się w wirtualnym magazynie wiedzy.
To też czas na pokazywanie dzieciom zasad, jakimi się kierujemy. Jeżeli zgadzamy się na to, żeby dziecko mające 12 lat wpisało fałszywą datę urodzenia i rejestrowało się na Facebooku lub Skype, to dajemy przyzwolenie na oszustwo. Skąd potem zdziwienie, że dziecko coś ukrywa przed nami albo mówi nieprawdę? Wykorzystujmy też nowe technologie do rozmów o rzeczach ważnych i pokazywania pozytywnych wzorców.
Wiemy, że co raz młodsze dzieci korzystają z Internetu, bawią się grami edukacyjnymi, oglądają stworzone z myślą o nich filmy. Myślę, że wielu świadomych rodziców z radością przyjmie taką aplikację, która pozwoli tym najmniejszym dzieciom bezpiecznie poszukiwać tego co dla nich ciekawe. Jestem pewna, że często takiej zabawie będzie towarzyszyć ktoś dorosły, też świetnie się bawiąc i jednocześnie wpływając pozytywnie na rozwój dziecka. Specjalna aplikacja, która da zapewne poczucie bezpieczeństwa, ale też podpowie interesujące treści została stworzona dla Youtube. Piotr Zalewski Communications & Public Affairs Manager Google Polska zapewnia, że trwają prace nad kolejnymi wersjami językowymi, więc liczę, że polskie dzieci i ich rodzice dostaną niedługo taką zabawkę. Zapytałam też o to, czy przy budowie aplikacji byli obecni psychologowie, którzy analizowali zasady doboru treści ze względu na rozwój poznawczy dziecka. Jak tylko otrzymam tę odpowiedź, podzielę się nią z Wami. Mam nadzieję, że będzie pozytywna.
Jestem przeciwnikiem izolowania dzieci od internetu i telewizji - to normalne elementy życia i taka izolacja nie ma sensu. Nie można robić tego tylko dlatego, że internet jest stosunkowo nowym medium. Rodzice zamiast kontestowć i zabraniać korzystania z sieci muszą sami lepiej rozumieć nowe medium i stać sie dla dzieci partnerami, a nie cerberami.