Kilka miesięcy temu zobaczyłam zwiastun filmu "W głowie się nie mieści" to spodziewałam się zabawnego filmu o tym co się dzieje w naszych mózgach. Poszłam do kina i zobaczyłam mądry, poważny film o naszych emocjach, o tym do czego potrzebne nam są wspomnienia i tak naprawdę o tym co nas tworzy. Nie potrafię się zdecydować, czy to bardziej film dla dzieci, czy dla dorosłych. Jednym i drugim może pomóc w dobrym przeżywaniu codzienności i chwil wyjątkowych.
REKLAMA
Emocje są integralną częścią nas wszystkich. Doświadczamy ich każdego dnia, w najróżniejszej mocy i odcieniach. Bywa, niestety nie rzadko, że nie potrafimy ich okazywać, nie wiemy jak o nich opowiadać bliskim nam osobom. Brakuje nam słów, obawiamy się śmieszności albo sądzimy, że to o czym chcemy rozmawiać jest nieważne, nieinteresujące dla innych. A tymczasem emocje są ważne! I to wszystkie, te pozytywne i te negatywne. Zresztą można się zastanowić, czy taki podział ma sens. Bo strach, który nie dostarcza nam przyjemnych doznań potrafi uratować przed upadkiem z wysokości, bo przestraszeni nie zbliżymy się nadmiernie do krawędzi przepaści. Podobnie jest ze smutkiem, chcielibyśmy żeby zniknął, ale on jest i pojawia się w różnych momentach naszego życia. Okazanie smutku np. w sytuacji straty powoduje, że ludzie wokół nas okażą nam współczucie, będą nas wspierać, dzięki czemu przejdziemy przez trudny okres.
Często nam dorosłym wydaje się, że powinniśmy eliminować z życia dzieci te "złe" emocje. Nie chcemy, żeby doświadczały smutku, rozpaczy czy samotności. Sami też często ukrywamy takie emocje. Nie mówimy dzieciom, że jesteśmy wściekli, bo coś nam nie wyszło w pracy, że jest nam smutno, bo nasze zaufanie zawiódł wieloletni przyjaciel. Nie dajemy dziecku szansy zrozumienia czym są emocje, nie uczymy go jak je okazywać i o nich rozmawiać. Zwyczajnie jesteśmy czasami nieporadni, nie wiemy jak rozmawiać, ani z dorosłymi ani z dziećmi.
Jestem świeżo po obejrzeniu filmu "W głowie się nie mieści". Autorzy wpadli na pomysł, żeby pokazać co się dzieje wewnątrz naszego mózgu. Jak działają emocje albo jak wygląda magazyn wspomnień. Sam film mnie zaskoczył. To nie jest tylko rozrywka (chociaż oczywiście są zabawne fragmenty), to mądry film, z cyklu tych, które ogląda się wspólnie. Moim zdaniem doskonały dla 8-10-ciolatków, którzy pójdą do kina z mądrym dorosłym, a może usiądą na kanapie i spokojnie obejrzą go w domu. Ten film pomaga nauczyć się rozumieć emocje, to co tworzy fundamenty naszej osobowości i wreszcie o tym rozmawiać. To klasyczny film drogi, tylko że prowadzi ona przez zakamarki mózgu. Bohaterowie są tak sugestywni, że spokojnie mogą pomóc nam nauczyć się tłumaczyć dzieciom tajniki emocji, myślę, że dla wielu mogą stać sie symbolami ułatwiającymi komunikację w domu. Choćby pozostawiona w widocznym miejscu figurka Smutku zasygnalizuje, że jest nam smutno i najlepiej, żeby ktoś nas przytulił. Można takie figurki - symbole zrobić samemu można kupić gotowe. Najważniejsze, żeby uczyć się wzajemnie opowiadania o emocjach i ich rozumieniu. Wakacje to świetny czas na taki trening. Na mówienie i pokazywanie tego, co się czuje, nawet jeżeli to są rzeczy trudne. Bo o jakości naszego życia decyduje wszystko i to jak i z kim się cieszymy, z kim się dzielimy smutkiem, a jak nas ogarnie złość to potrafimy ją wytłumaczyć, bu na koniec poczuć wspólną radość z bliskimi.
