Kiedy myślimy o Świętach Bożego Narodzenia, to pierwsze skojarzenia zazwyczaj są bardzo pozytywne. Radość, spotkania z bliskimi, dobre jedzenie i prezenty. Tymczasem okazuje się, że Boże Narodzenie z różnych powodów wpędza nas w stres.

REKLAMA
Natknęłam się ostatnio na bardzo ciekawe badania. Perfumeria Douglas, chcąc zapewne dowiedzieć się, jak zoptymalizować swoje działania w czasie szału świątecznych zakupów, zleciła je firmie badawczej Millward. Zapytali reprezentatywną grupę Polaków, o ich decyzje w czasie kupowania świątecznych prezentów. Zapewne zarządzający drogeriami analizowali szczegółowo co najchętniej kupujemy, jakie lubimy sklepy itp. Mnie zaiteresowało, że dla ponad połowy z nas kupowanie prezentów wiąże się ze stresem. Nie lubimy kolejek do kas i tloku w sklepach (choć ciągle wolimy stacjonarne sklepy), ale najgorszy jest brak czasu oraz to, że nie wiemy co kupić.
Mam wrażenie, że zarówno przymus kupowania, jak bezradność przy wyborze powodują, że tęsknimy za kompetentnym sprzedawcą – doradcą, który zdejmie z nas ten ciążący obowiązek. Takim, który będzie umiał zadać nam kilka trafnych pytań, który zna najnowsze trendy. Potrafi doradzić co kupić cioci Jadzi, która przekroczyła dawno 70tkę ale też kuzynowi gimnzjaliście. Stąd zapewne aż 60% badanych uznało, że taki sprzedawca wyleczy ich zakupowy stres. Ale czy o to chodzi ze światecznymi podarunkami?
Dlaczego jest tak, że zamiast się cieszyć, stresujemy się przy robieniu świątecznych prezentów? Przyczyn zapewne jest wiele. Moim zdaniem za istotne można uznać dwie: przymus kupienia prezentu i nieznajomośc potrzeb obdarowywanego.
Wielu z nas kupuje prezent na Święta, bo tak wypada, bo wszyscy to robią, bo trzeba kupić. Zamiast cieszyć się z robienia przyjemności komuś bliskiemu działamy pod przymusem. Czujemy się oceniani i dlatego zastanawiamy się czy prezent jest odpowiedniej wartości, czy jest modny itd. Ta presja kupowania prezentów właśnie pod choinkę powoduje, że kupujemy prezenty nawet osobom, za którymi niespecjalnie przepadamy np. przysłowiowej teściowej. Gubimy przez to całą radość z obmyślania, szykowania i wręczania prezentu, jako dowodu sympatii, bliskości i miłości.
Myślę, że równie traumatyczne jest dla nas to, że nie potrafimy podjąć decyzji co kupić. Nawet jak myślimy o kimś bliskim, kogo bardzo lubimy wielokrotnie nie mamy pojęcia co może mu sprawić prawdziwą radość. Być może wynika to z tego, że żyjemy w pędzie, mało ze sobą rozmawiamy, nie poznajemy przez to potrzeb i marzeń nawet najbliższych osób. Zachęcałabym, żeby powziąć sobie takie ciche postanowienie, że zrobimy sobie sami prezent na Święta i wygospodarujemy więcej czasu na spokojne, dobre rozmowy z bliskimi, tak żeby przy kolejnej okazji wiedzieć jaki prezent kupić.
Teraz jest ostatni dzwonek, teraz a nie 20go grudnia! Spędźcie trochę czasu z bliskimi, którym NAPRADĘ chcecie zrobić niespodziankę pod choinkę. Nie ma potrzeby w ściganiu się w zasobności prezentów, bo często przemyślany, ba nawet samodzielnie wykonany drobazg będzie źródłem prawdziwej radości obdarowanego. Może dla zapalonego ogrodnika poszukajcie jakieś ciekawych nasion? Pasjonatce wypieków kupcie zestaw silikonowych foremek, a do kompletu w słoiku przygotujcie gotową mieszankę na noworoczne ciasteczka. Może ukochany marzy o serii komiksów z Tytusem, Tomkiem i Atomkiem. Tacie, który właśnie przeszedł dajcie voucher na lekcje gry na gitarze, o których marzył jeszcze w liceum. Skorzystajcie z dobrodziejstw internetu, popytajcie znajomych gdzie można zdobyć oryginalne prezenty. Potem tylko je starannie zapakujcie, dołączcie bileciki i gotowe :) Ale przede wszystkim bądźcie uważni, słuchajcie tego o czym opowiadają bliscy i patrzcie co wywołuje ich uśmiech. To jest gwarancją prezentowego sukcesu i poczucia ogromnej przyjemności płynącej z obdarowywania bliskich ludzi.
PS
i nie kupujcie, nawet bardzo potrzebnych, skarpetek, żelazek i papci. Lepiej zróbcie sami jakiś osobisty drobiazg np takie ciasteczka:
Składniki:
1. mąka pszenna - 1 szkl
2. płatki owsiane “górskie” - 3 szkl
3. nasion słonecznika -1/2 szkl
4. pesteki dyni - 2/3 szkl
5. posiekana gruszka kandyzowana - 1/2 szklanki
6. masło (miękkie) - 150 g
7. brązowy cukier - 150 g
8. duże jajko -1 szt
9. esencji waniliowej 1 łyżeczka
10. cynamon - 1/2 łyżeczki
11. proszek do pieczenia - 1/2 łyżeczki
12 soda oczyszczona - 1/2 łyżeczki
13. sól - 1/2 łyżeczki
Sposób wykonania:
1. Wyłoż balszki papierem do pieczenia.
2. Nagrzej piekarnik do 180 stopni C.
3. Mikserem utrzyj na puszystą masę masło z cukrem, dodaj jajko i esencję waniliową i
ucieraj do połączenia.
4. Do osobnej miski przesiej mąkę z sodką, proszkiem do peiczenia, cynamonem i solą. 5. Dodaj do utartego masła, wymieszaj.
6. Na koniec dodaj płatki owsiane, pestki dyni i pokrojoną gruszkę.
7. Wymieszaj. Nakładaj porcje ciasta na balszki, lekko spłaszczając, zachowując odstęp
ok. 2 cm między ciasteczkami.
8. Piecz 15-120 minut, aż ciastka się zezłocą.
logo
Cisteczkowy prezent na Boże Narodzenie http://mintaeats.com

Zawiń ciasteczka w papier, zawiąż kokardkę i rozdawaj takie paczuszki jako świateczne prezenty.