O autorze
Psychologia to nie czary, ani wiedza tajemna. W mojej pracy pomagam ludziom, nazywać rzeczy po imieniu i porządkować życie. Nawet jeżeli czasami jest to trudne. Zauważyłam, podobnie, jak wielu psychologów na świecie, że w kuchni, jak w soczewce, odbijają się obrazy naszego życia. Gotowanie może być doskonałą formą terapii. Stosuję ją w czasie moich warsztatów. Na tym blogu będę się dzieliła z Wami swoją wiedzą i spostrzeżeniami.

NOWY ROK, CZYLI O NAWLEKANIU KORALIKÓW

Każdego roku wielu z nas ulega magii daty i składa sobie śmiałe przyrzeczenia. A to, że zaczniemy chodzić na siłownię, schudniemy 10 kilogramów, nauczymy się błyskawicznie nowego języka, w końcu zdamy egzamin na prawo jazdy albo zmienimy pracę na ciekawszą i lepiej płatną. Decydujemy się na poważne decyzje życiowe, często bardzo wysoko stawiając sobie poprzeczkę.


Ambitne plany na Nowy Rok, szybkie decyzje, a potem równie szybka rezygnacja z realizacji ambitnych celów... Jakoś nie wierzę w magię daty i siłę noworocznych postanowień. Może jednak warto mimo wszystko ulec odrobinę powszechnemu pędowi i zacząć coś zmieniać w swoim życiu? Proponuję, żeby zabrać się jednak do tego trochę inaczej. Zróbmy sobie taką zabawę w nawlekanie koralików, czyli robienie jakiejś niewielkiej zmiany w każdym miesiącu nowego roku. Może za dwanaście miesięcy okaże się, że zrealizujemy 12 niewielkich, sumujących się celów, w efekcie których w naszym życiu zajdą znaczące zmiany? Wielu specjalistów od zarządzania zmianą, planowania i realizacji celów twierdzi,że to najskuteczniejsza strategia. Zamiast wyznaczać sobie bardzo trudny do realizacji cel, rzucać się na niego w emocjach związanych np. z datą pierwszego stycznia, spokojnie wykorzystać ten leniwy dzień na zastanowienie się co chcielibyśmy w swoim życiu zmienić, czego nowego się nauczyć albo co pogłębić. Myśleliście kiedyś w ten sposób o całym roku? Warto zaryzykować i zamiast wybierać bardzo ambitne cele dokonać zmiany małymi, ale realnymi do zrealizowania krokami.
To zabieram się za swoją wyliczankę. Zachęcam, znajdźcie swoje koraliki i ponawlekajcie je jeden po drugim, ciekawe o czym napiszemy za rok :)
Styczeń
Zacznę spacerować. Może jeszcze nie codziennie, ale przynajmniej trzy razy w tygodniu, za to solidnie. Zacznę od dwóch kilometrów, na spokojnie, będę zwiększać tę liczbę do maja.
Luty
Ruch to nie wszystko, przypilnuję swojej i domowników diety. A raczej tego, żeby podzielić nasze jedzenie na początek na pięć, a potem na sześć posiłków. Zgodnie z trendami kulinarnymi na ten rok, które mówią o "mniejszych porcjach".
Liczę, że dzięki temu łatwiej będzie nam się te kilometrowe spacery robiło.
Marzec
Czekając na wiosnę będę systematycznie hodowała w domu kiełki. Moja zaprzyjaźniona dietetyczka Kasia Błażejewska mówi, że kiełki są najlepszą rzeczą jaką możemy sobie zafundować na wiosnę, w oczekiwaniu prawdziwych nowalijek.
Kwiecień
Pora na zrobienie czegoś z mózgiem. Na wiosnę mamy więcej energii. Dzień robi się dłuższy, intensywnej świeci słońce, za którym tak tęskniliśmy przez zimowe miesiące. Dlatego na kwiecień wybieram koralik intelektualny ;) Znajdę dla siebie wymagającego nauczyciela, który "podkręci" mój angielski.
Maj
W maju nie pozwolę zardzewieć mojemu rowerowi. Zrobię sobie przynajmniej dwa majówkowe pikniki z bliskimi mi osobami.
Czerwiec
Obietnice to nie tylko zdrowie i dobra kondycja, obejmują też to co się dzieje z naszą pracą. U mnie pora na uporządkowanie najróżniejszych tekstów, które napisałam. Mam nadzieję, że taka praca zainspiruje mnie do czegoś większego.
Lipiec
Wakacje, tak tak wakacje też wchodzą w zakres noworocznych obietnic. Ja na swoje wyjmę odłożone na spokojniejsze czasy sztalugi. Trzeba dłoni przypomnieć, jak się trzyma pędzle.
Sierpień
Lubię ten miesiąc, kiedy większość z nas spowalnia, wyjeżdża na urlopy. W moich planach zawodowych sierpień jawi się intensywnie. Dlatego to będzie jeden z miesięcy ćwiczących precyzyjne zarządzanie czasem. Ach, i będę słuchać w tej kwestii rad mądrych ludzi, którzy ze mną pracują i pomagają mi rozsądne planować.
Wrzesień
Po wakacjach wracają moi pacjenci. To będzie koncentracja na tym obszarze mojej aktywności. Pewnie też dlatego też wtedy jest najlepszy czas na kolejne podnoszenie moich zawodowych kompetencji.
Październik
Lubię ten czas, późnej ale jeszcze ciepłej jesieni, pełnej pysznych owoców. Tak tak, tym razem będę pamiętała, żeby zrobić zapasy na zimę, choćby w postaci chutneya z jabłek i derenia.
Listopad
To w listopadzie robię podsumowanie kolejnego roku, bo mam wtedy urodziny. To dobry czas, żeby pomyśleć czulej o najbliższych i spędzać z nimi więcej fajnych chwil. Długie wieczory sprzyjają szaleństwu gier planszowych. Może odkurzę szachy przy których wiele wieczorów spędzałam kiedyś z moim tatą. Powrócę do tego? Mam nadzieję.
Grudzień
Otworzę ten post i sprawdzę jak mi poszło ;). Co zrealizowałam, co zmodyfikowałam, a na czym poległam (bo to też się może zdarzyć). Ale też zaplanuję sobie kolejne Święta po mojemu, z tymi, którzy są dla mnie ważni i zrobię im własnoręcznie prezenty, takie specjalne, osobiste.


A tymczasem, dzisiaj zrobię dobrą wiejską kolację, którą zjemy w towarzystwie pięknego kaflowego pieca dającego trzaskające i trochę atawistyczne ciepło.
Ostatnia schowana w spiżarni dynia, cebula tymianek, który jeszcze nie został ścięty mrozem.
Składniki:

Dynia – po dwie garści na osobę
Cebula, ja wzięłam słodką cukrową – po jednej na osobę
Czosnek – 6-8 dorodnych ząbków
Tymianek – kilka gałązek świeżego, można też użyć suszonego
Olej rzepakowy – ok 1/2 szklanki
Pieprz, sól do smaku
Tarty twardy ser, np parmezan pokrojony w cieniutkie płatki – ok pół szklanki


Sposób wykonania
Dynię obrać (jeżeli macie dynię hokkaido nie musicie jej obierać) i pokroić w duże cząstki
Cebulę pokroić w cząstki lub grube plastry czosnek obrać i pokroić w plasterki
Formę do zapiekanek posmarować olejem
Ułożyć w formie pokrojone warzywa, posypać solą, pieprzem, tymiankiem i polać je olejem
Piekarnik nagrzać do 160 stopni
Wstawić naczynie z warzywami i zapiekać ok 30 minut (ja lubię jeżeli warzywa są leko chrupiące)
Posypać obficie serem
Usiąść wspólnie do stołu, nakładać sobie słoneczne gorące danie i wspólnie planować nowy 2014 rok.

Lubię proste dania, w których nie giną czyste smaki świetnych produktów, które nie absorbują nadmiernie i są świetnym uzupełnieniem dobrej rozmowy.
Dobrego, spełniającego marzenia roku Wam życzę.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Trenuje, boksuje, rozwala w sumo. Tego niesamowitego robota stworzyli polscy studenci
Volkswagen 0 0Ciężarówka jak pociąg? Dzięki tej "elektrycznej" autostradzie nie jest to już science fiction
POLECAMY 0 0Franek Sterczewski zdradza plan na działanie w Sejmie. I opowiada, jak wyglądał "chrzest" w TVP
0 0Tak odpowiedziała na zaproszenie Dudy. Reakcja europosłanki PO zwróciła uwagę bułgarskiej prawniczki