
Szereg symboli i cyferek, 10-minutowa rozmowa sztywniaków w garniturach o PKB, inflacji i dywersyfikacji, a potem kolejne cyferki, wykresy i porady, na jakich rynkach ulokować milion złotych… Chociaż w ustach finansistki może to zabrzmieć jak bluźnierstwo, to nie dziwię się, że spora część Polaków nie ogląda programów gospodarczych (tych nielicznych, które nie zostały zdjęte z anteny…). Mogą oni bowiem odnieść wrażenie, że poruszane w nich kwestie po prostu ich nie dotyczą. Nie czują oni, że rozważania na temat chińskiego PKB jakkolwiek wpłyną na poziom ich życia.
REKLAMA
Ale czy tak jest naprawdę? Nie do końca. Świat jest kłębkiem powiązań – a postępująca globalizacja sprawia, że to, co się dzieje w odległych krajach może mieć wpływ na codzienne życie Polaków, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydaje się inaczej. Im dłużej pracuję jako finansistka, tym bardziej fascynująca wydaje mi się światowa gospodarka, a zdobyta wiedza staje się coraz bardziej przydatna.
Żyjemy bowiem w świecie, w którym brak wiedzy o finansach po prostu się nie opłaca. Czy tego chcemy czy nie, to, co się dzieje na globalnym rynku, wpływa na nasze codzienne życie – na naszą pracę, poziom wynagrodzeń, na ceny mieszkań i raty kredytów.
Przykłady? Proszę bardzo. Wystarczy przytoczyć tu upadek banku Lehman Brothers we wrześniu 2008 r. Chociaż o tym amerykańskim banku inwestycyjnym wcześniej nie słyszał prawie żaden Polak pracujący poza branżą finansową, to właśnie bankructwo tej firmy zapoczątkowało lawinę zdarzeń, nazwaną później najdotkliwszym kryzysem finansowym od wielu dziesięcioleci.
Jej skutki odczuwamy do dzisiaj. Nie trzeba o tym przekonywać tych, którzy wzięli kredyt hipoteczny we frankach w latach 2006-2008. Strach, który zapanował na światowym rynku podczas kryzysu sprawił, że frank dynamicznie się umocnił, a zwiększone raty kredytu wielu Polakom odbijają się czkawką do dzisiaj. Boleśnie przekonali się oni o tym, jak bardzo zglobalizowany jest dzisiejszy świat – a to, że nie rozumiesz, czym są instrumenty finansowe typu CDS, MBS czy CDO, nie oznacza jeszcze, że Cię one nie dotyczą.
Upadek Lehman Brothers to jaskrawy przykład przełożenia sytuacji w innej części świata na życie Polaków, ale istnieje wiele innych, mniej spektakularnych przykładów przenikania finansów do naszej codzienności. Wszak otaczają nas rozrastające się korporacje, które finansują wydarzenia sportowe i kulturalne, budowę i remonty różnych obiektów czy nawet loty w kosmos. Do tego dochodzą coraz to nowe formy obrotu pieniędzmi – dzięki powszechnemu internetowi możemy kupować wirtualne instrumenty finansowe, płacić wirtualną walutą... i w kilka sekund stać się milionerem lub stracić fortunę.
Skoro więc i tak – chcąc nie chcąc – bierzesz udział w tej grze, to warto poznać jej reguły. To się po prostu opłaca. Mam nadzieję, że mój blog choć trochę to ułatwi.
