Kamil Durczok, narkoman i mobber czy ofiara nadinterpretacji i szybkiego przebiegu informacji?
Kamil Durczok, narkoman i mobber czy ofiara nadinterpretacji i szybkiego przebiegu informacji?

Historia Durczoka jest moim zdaniem jak film akcji, ten sam scenariusz, inni aktorzy. W miejsce Durczoka podstawić można każdego szanowanego mężczyznę. Czemu akurat on? Jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze i to pewnie niemałe.

REKLAMA
Wiem, że to temat raczej nie recenzyjny i zdecydowanie nie filmowy ale, studiuję dziennikarstwo i jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli, to za kilka lat wejdę w środowisko mediów, w którym przez ostatnie kilka tygodni nie dzieje się najlepiej. Chodzi mi o sprawę Kamila Durczoka i jeśli chodzi o mnie, to mam takie zdanie, że jeżeli znam kogoś tylko od strony zawodowej w której jest dobry, to mam w dupie co robi w domu. Idąc tym tropem, jeśli mój dentysta rewelacyjnie, bezboleśnie i szybko wyrwie mi zęba, to nie interesuje mnie czy w domu nie przywiązuje swojej żony do łóżka. Tak samo mam z Durczokiem. Jest dobrym dziennikarzem, myślę, że nawet jednym z najlepszych, więc nie mam potrzeby osądzania go za to jakiego koloru dmuchane lale ma w domu (a jak mam już oceniać, to oświadczam, że u Durczoka pełna tolerancja bo lale są dwie, jedna czarna druga biała).
Porno ze zwierzątkami, czerwone szpilki w męskim rozmiarze?! Mieszkanie w którym znaleziono te rzeczy przez miesiąc stało niby zamknięte, ale prawda jest taka, że można tam było podrzucić wszystko. “Biały proszek”, którego niestety było tak mało, że nie można udowodnić, że to koks, też nie robi na mnie wrażenia, bo osobiście znam ludzi, którzy czasem pudrują nosek i nie są przez to marginesem społecznym. Poza tym całe to śledztwo, a raczej parodia śledztwa, była mocno niespójna, bo wszystko miało dotyczyć zupełnie czego innego, a ja nie widzę związku płyt ze zdjęciami z nart z molestowaniem albo mobbingiem.
Jeśli mam być szczera to uważam, że cała ta nagonka na Durczoka, to chamstwo i powinno się za to wsadzać do więzienia, bo jakaś tabloidowa gazetka, która ma ambicje zostać tygodnikiem "Time" nie ma prawa do tego, żeby kończyć ludziom kariery, dorabiając ideologię do zdjęć pornosów. Każdy ogląda porno. Co to za rewelacja, że Kamil Durczok też ogląda. Tłumaczenie, że trzeba to ujawnić, bo to osoba publiczna, kreująca opinię publiczną, to wszystko gówno prawda. Bo właśnie w kwestii osoby publicznej trzeba się zastanowić nie trzy a trzydzieści razy, czy jej za coś nie oskarżać, zwłaszcza w sytuacjach niemających żadnego potwierdzenia. I co to jest w ogóle za ideologia, że osoba która lubi koks nie powinna wypowiadać się i rozmawiać z ważnymi osobistościami. Przecież te całe ważne osobowości to główny rynek zbytu tego narkotyku.
W kwestii molestowania, wolałabym się nie wypowiadać, bo tak na prawdę nic nie wiadomo dopóki nie zapadnie stosowny wyrok sądu. Nawet po niczym nie mówiącym oświadczeniu niezależnej komisji TVN-u ( która nota bene działała szybciej i sprawniej niż wszystkie komisje sejmowe ) i natychmiastowym odejściu Durczoka z Faktów sprawa nie jest na tyle jasna, żeby ktokolwiek, poza w nią bezpośrednio zamieszanymi, mógł wyciągać jakiekolwiek dalej idące wnioski.
Jeśli okaże się, że Durczok rzeczywiście, w jakikolwiek sposób nadużywał swojej władzy w TVN-ie, to myślę, że powinien ponieść wszelkie możliwe konsekwencje. Choleryczny charakter nic nie tłumaczy. Jednak nadal uważam, że bez względu na to, czy on dotykał kogoś w mniej lub bardziej niestosowny sposób, albo chociaż o tym mówił, nie zmienia jego zasług dla TVN-u i ogólnie mediów. To, że ktoś w jednej sprawie łamie prawo, nie znaczy, że nie może być mistrzem w innej sprawie, więc po co mieszać to wszystko ze sobą, skoro można wyciągnąć konsekwencje prawne, nie niszcząc przy tym człowieka, bo to jest zwyczajnie niehumanitarne.
Kim jest teraz dla mnie Kamil Durczok? Tym samym Kamilem Durczokiem, którym był przed tą całą aferą, ma tylko więcej like-ów na Facebook-u.