REKLAMA
Porządkując przychodzące do mnie listy, odnalazłam wiele dotyczących treningu czystości. Prośby o złoty środek, najlepszą i najskuteczniejszą metodę. Czytam historie przepełnione poczuciem winy i opisy złego stanu emocjonalnego matek, którym się nie udało. Kobiety obwiniają same siebie, partnerów i oczywiście dzieci. Szukają powodów i wyjaśnień we wzajemnych emocjach, tocząc przy tym nieustanną walkę z dzieckiem i rodziną. Niektóre z was podają sposoby na ukrywanie tego „wstydliwego” faktu, dominuje jednak rozżalenie i chęć obwiniania wszystkiego i wszystkich.
To smutna a wręcz przygnębiająca lektura. Okazuje się, że wiemy o moczeniu nocnym bardzo mało. Nie znamy ani skali, ani prawdziwych przyczyn tej „dolegliwości”. Posługujemy się stereotypami i powielamy „legendy” zasłyszane od własnych mam a niekiedy i babć.
Może warto więc rozwiać mity i porozmawiać o faktach.
O moczeniu nocnym mówimy, gdy dziecko skończy czwarty rok życia. Dzieci nie zaczynają moczyć się w nocy (co często pojawia się w listach), a po prostu nie przestają tego robić wtedy, gdy chcą tego rodzice. Nie jest to więc choroba, a po prostu normalny etap rozwoju. Innymi słowy dzieci nie są gotowe na sen bez pieluchy pomimo, że rodzice tego od nich wymagają. Taka presja wywierana na kilkulatka może wręcz pogorszyć sytuację. O ile jesteście więc zaniepokojeni to należy udać się do lekarza i w razie potrzeby przebadać dziecko. To was powinno uspokoić, albo ukierunkować w prawidłowym działaniu. Pamiętajcie, że o ile nie ma szczególnych uwarunkowań medycznych, z moczenia nocnego po prostu się wyrasta!
W ubiegłym roku przeprowadzono w obrębie tego tematu, wśród rodziców dzieci między 4 a 15 rokiem życia duże badania. Okazało się, że ponad 400 tysiącom dzieci w Polsce zdarza się moczyć w nocy. Tak więc zjawisko to, dotyczy średnio co trzeciego dziecka w wieku 4 lat, a co piątego dziecka w wieku 4-7 lat. Na tym tle zupełnie nieracjonalna wydaje się sytuacja, gdy moczenie nocne dzieci jest w Polsce nadal tematem tabu. Prawie w ogóle nie mówi się o nim w mediach, bardzo rzadko ten temat pojawia się w gronie rodziny czy znajomych. Rozumiem, że trudno, by było o tym rozmawiać w trakcie rodzinnych obiadów albo niedzielnych spacerów, ale nie może być tak, że nie pomijamy problem w ogóle.
Wyżej wspomniane badania pokazały, że w nocy moczy się dwa razy więcej chłopców niż dziewczynek. Mimo iż wcześniejsze dane od lekarzy sugerowały sytuację odwrotną. Okazało się, że matki zwracają większą uwagę na fakt, że dziewczynki „powinny” w pewnym wieku budzić się w suchym łóżku. Chłopcom w tym względzie wiele się odpuszcza. Stąd błędne wrażenie, że więcej kłopotów mają dziewczynki. Po prostu rodzice chłopców często nie szukają porady u lekarza.
Pojawiły się także jednak inne niepokojące dane. Aż co trzecia mama nie rozmawia o moczeniu nocnym swojego dziecka z lekarzem. Podstawową, a przecież zupełnie nieuzasadnioną barierą, jest wstyd. Drugą – ograniczone zaufanie do lekarzy. Bierze się ono stąd, że po wykluczeniu poważnych chorób, lekarze czasem pozostawiają rodziców sam na sam z problemem. Nie doradzają co robić dalej.
Kolejnym miejscem, w którym o moczeniu mówi się zbyt mało, jest przedszkole. Oczywiście nie chodzi w tym przypadku o moczenie nocne a o moczenie w trakcie snu. Zdarza się, że rodzice nie uprzedzają nauczycieli, że dziecku zdarzają się mokre wpadki. Wstydzą się i nie zauważają, że w ten sposób przenoszą własny dyskomfort na dzieci. Takie informacje trzeba podawać nauczycielowi w przedszkolu, przede wszystkim dla dobra i komfortu psychicznego dziecka.
Moczenie nie jest przecież winą ani dziecka ani rodziców. Wciąż pokutuje w naszym kraju mit, że zdarza się ono głównie w tak zwanych rodzinach patologicznych. W badaniach nie potwierdziła się jednak żadna zależność pomiędzy występowaniem moczenia nocnego u dzieci a sytuacją rodzinną, miejscem zamieszkania lub warunkami socjalnymi. Wbrew temu co myśli wielu rodziców problemy emocjonalne dzieci są zazwyczaj skutkiem a nie przyczyną nocnego moczenia. Dziecko nie siusia w pościel ze złej woli czy z lenistwa! Zamiast chronić i wspierać dzieci, pozwalamy sobie wobec nich na krytykę i złośliwości. Ta sytuacja musi się zmienić!
Mimo najlepszych intencji, rodzice często unikają rozmów z dzieckiem na temat moczenia nocnego, ponieważ podświadomie się takich rozmów obawiają czy wstydzą. Mimo to od swoich pociech oczekują szybkiego sukcesu w uporaniu się z tą przypadłością. Powoduje to u dziecka ciągły stres a w efekcie może przyczynić się nawet do zaburzeń w rozwoju psychofizycznym.
Czas, kiedy dzieci przechodzą fazę nocnego moczenia nakłada się na okres ich intensywnego rozwoju. Nieumiejętnie podchodząc do sprawy i pozostawiając dzieci bez odpowiedniego wsparcia, rodzice i opiekunowie mogą trwale obniżyć ich samoocenę. Ważne jest, aby dorośli ze spokojem podchodzili do moczenia nocnego dzieci. Zadaniem rodziców jest wyjaśnienie dziecku, dlaczego zdarza mu się zmoczyć łóżko, aby się tym nie niepokoiło.
Rozmawiając, choćby w mediach, należy zwiększyć świadomość społeczną na temat nocnego moczenia dzieci i zrobić wszystko by zmienić podejście do tego zjawiska w Polsce.