REKLAMA
Szukaj a znajdziesz. Nie od dziś wiadomo, że Internet, uznawany przez wielu za okno na świat, jest wielkim śmietnikiem wiedzy, niewiedzy, zabobonów i wszystkiego co chcemy lub czego nie chcemy znaleźć.
Szukając ciekawego tematu do wrześniowego - szkolnego bloga trafiłam przypadkiem na jedną z miliona zapewne stron, dedykowanych prawdopodobnie ludziom młodym lub nawet młodszym - określanych jako „aktywni”.
Znalazłam tam sporo interesujących treści i pewnie nie zatrzymałyby mnie one na dłużej, gdyż takich miejsc w sieci jest wiele, ale znalazłam tamże skarbnicę całej masy „śmieci”.
W zakładce „wszystko o szkole” jest kilka podkategorii. Zaczyna się od streszczeń „całej” szkolnej literatury. W kilku zgrabnych zdaniach mamy szansę poznać omówienia poezji i drobnych utworów literackich. W niewiele większej objętości opracowane są literackie „cegły” - "Trylogia" czy "Lalka". Są sekcje przedmiotów ścisłych. Znalazłam nawet dwa kilkuzdaniowe „wypracowania” matematyczne. Liczby (dzieje liczb) i rachunek zdań – to po prostu intelektualne szaleństwo dotyczącej królowej nauk.
Na stronie zamieszczono także genialne w swej prostocie i oszukańczo przyziemne porady „jak ściągać?”
Oczywiście jest tam też kropla dydaktyki. „Ściąganie jest złe! Ściągając oszukujecie samych siebie! Badania dowiodły, że osoby, które nagminnie ściągają nie potrafią sobie poradzić w dorosłym życiu. Biorąc pod uwagę to co napisane jest powyżej pozwalamy Ci zajrzeć do tego co pisze tam niżej ;)”
Tego CO PISZE poniżej. O tempora o mores. Co jest napisane drodzy moi, co jest napisane! Jeszcze brakowałoby bym znalazła, że trzeba UBRAĆ mundurek do szkoły i zwątpiłabym do końca.
Wisienką na torcie są porady w sekcji „wymówki i sposoby na szkołę”. Umieszczono tam takie oto elementy wiedzy tajemnej:
„Skutecznym sposobem na uwolnienie siebie (i przy okazji reszty uczniów ;)) od egzaminu/odpowiedzi, jest otwarcie zaworów gaśnic przeciwpożarowych, znajdujących się na korytarzu”, „Świetnie działa wyjście do toalety i udawanie, że się wymiotuje”, „Dobrze jest włożyć szpilki do gąbki, wtedy nauczyciel się porani i nie będzie lekcji” i zupełnie prozaiczne „ekstra działa umieszczenie gumy do żucia w dziurce od klucza. Wtedy nauczyciel nie może otworzyć sali i jest ubaw”.
Generalnie ten dział pełen jest przekazywanych z ust do ust sposobów na zrobienie z nauczyciela "łosia".
Tuż przed pierwszym września, taki adres jest zapewne marzeniem każdego ucznia. Oby jednak tam nie trafili.
Jeśli ktoś jednak chciałby posłuchać mojej rady, to najlepszym sposobem na szkołę jest po prostu ją polubić a potem ją skończyć.
Używanie takich „protez” intelektualnych powoduje, że śmietnik z internetu przenika młodym do głów i mają w nich skolonowane śmietniki w których „Matejko namalował "Bitwę pod Grunwaldem" chociaż ani razu jej nie widział w telewizji” a „Tytułowymi bohaterami "W pustyni i w puszczy" są : pustynia i puszcza.”
Nic dodać nic ująć.
Szukając ciekawego tematu do wrześniowego - szkolnego bloga trafiłam przypadkiem na jedną z miliona zapewne stron, dedykowanych prawdopodobnie ludziom młodym lub nawet młodszym - określanych jako „aktywni”.
Znalazłam tam sporo interesujących treści i pewnie nie zatrzymałyby mnie one na dłużej, gdyż takich miejsc w sieci jest wiele, ale znalazłam tamże skarbnicę całej masy „śmieci”.
W zakładce „wszystko o szkole” jest kilka podkategorii. Zaczyna się od streszczeń „całej” szkolnej literatury. W kilku zgrabnych zdaniach mamy szansę poznać omówienia poezji i drobnych utworów literackich. W niewiele większej objętości opracowane są literackie „cegły” - "Trylogia" czy "Lalka". Są sekcje przedmiotów ścisłych. Znalazłam nawet dwa kilkuzdaniowe „wypracowania” matematyczne. Liczby (dzieje liczb) i rachunek zdań – to po prostu intelektualne szaleństwo dotyczącej królowej nauk.
Na stronie zamieszczono także genialne w swej prostocie i oszukańczo przyziemne porady „jak ściągać?”
Oczywiście jest tam też kropla dydaktyki. „Ściąganie jest złe! Ściągając oszukujecie samych siebie! Badania dowiodły, że osoby, które nagminnie ściągają nie potrafią sobie poradzić w dorosłym życiu. Biorąc pod uwagę to co napisane jest powyżej pozwalamy Ci zajrzeć do tego co pisze tam niżej ;)”
Tego CO PISZE poniżej. O tempora o mores. Co jest napisane drodzy moi, co jest napisane! Jeszcze brakowałoby bym znalazła, że trzeba UBRAĆ mundurek do szkoły i zwątpiłabym do końca.
Wisienką na torcie są porady w sekcji „wymówki i sposoby na szkołę”. Umieszczono tam takie oto elementy wiedzy tajemnej:
„Skutecznym sposobem na uwolnienie siebie (i przy okazji reszty uczniów ;)) od egzaminu/odpowiedzi, jest otwarcie zaworów gaśnic przeciwpożarowych, znajdujących się na korytarzu”, „Świetnie działa wyjście do toalety i udawanie, że się wymiotuje”, „Dobrze jest włożyć szpilki do gąbki, wtedy nauczyciel się porani i nie będzie lekcji” i zupełnie prozaiczne „ekstra działa umieszczenie gumy do żucia w dziurce od klucza. Wtedy nauczyciel nie może otworzyć sali i jest ubaw”.
Generalnie ten dział pełen jest przekazywanych z ust do ust sposobów na zrobienie z nauczyciela "łosia".
Tuż przed pierwszym września, taki adres jest zapewne marzeniem każdego ucznia. Oby jednak tam nie trafili.
Jeśli ktoś jednak chciałby posłuchać mojej rady, to najlepszym sposobem na szkołę jest po prostu ją polubić a potem ją skończyć.
Używanie takich „protez” intelektualnych powoduje, że śmietnik z internetu przenika młodym do głów i mają w nich skolonowane śmietniki w których „Matejko namalował "Bitwę pod Grunwaldem" chociaż ani razu jej nie widział w telewizji” a „Tytułowymi bohaterami "W pustyni i w puszczy" są : pustynia i puszcza.”
Nic dodać nic ująć.
