REKLAMA
Ośmioletni syn mojej znajomej w piątek wrócił ze szkoły i złościł się, że nie ma w domu flagi narodowej, żeby wywiesić 11 listopada.
- Mamo a kto to był Piłsudski?
- To marszałek Polski.
- A co to jest niedoległość?
- Chyba niepodległość synku, ale to tatuś ci opowie potem…
- Mamo a dlaczego u nas na balkonie nie ma flagi? A u babci jest?
- Oj kochanie, bo my nie mamy flagi…
- A dlaczego?
Mama tłumaczyła, że na ich osiedlu to prawie nikt nie wywiesza, bo co to za okazja w końcu, bo „Co mamy z tej niepodległości jak roboty nie ma i kryzys i kłopoty“?.
Chłopiec wypytywał mamę jeszcze o wiele innych spraw związanych ze Świętem Niepodległości, bo okazało się, że w szkole było spotkanie z „jakimś starym dziadkiem”, który opowiadał dzieciom o Szarej Piechocie i „niedoległości”.
Kobietę bardzo denerwowało to, że nie umiała odpowiedzieć na tak wiele dziecięcych pytań. Prostych pytań.
Chłopiec pytał i pytał , aż w końcu i ja sama zaczęłam się zastanawiać czy rzeczywiście umiałabym na nie wszystkie odpowiedzieć?
Czym jest dla mnie niepodległość, patriotyzm, duma narodowa? Jak wytłumaczyć sens tych słów małemu dziecku? Przekazać tak, by zrozumiało i nauczyć jak to jest być „Polakiem Małym”?
W słownikach wszystko jest pięknie wyjaśnione. Wystarczy zajrzeć. Ale czy mamy na to czas? A ochotę?
Niby wszyscy rozumiemy, czym jest patriotyzm. Wiemy, że patriocie, na co dzień leży na sercu pomyślność Ojczyzny. Niby chodzi nam po głowach, że powinniśmy dbać o symbole narodowe takie jak flaga, godło i hymn. Ale czy to robimy? Ilu z Was 11 listopada wywiesi biało-czerwone sztandary, ilu zapali lampki na grobach dawnych bohaterów? Kto porozmawia z dziećmi przy posiłku o tamtych wydarzeniach?
Uważam, że nie wypada nie znać historii swojej Ojczyzny. To oznaka braku szacunku dla tych, którzy nie zawahali się oddać za nią życie. To także brak szacunku dla samego siebie. Uważam, że z dziećmi trzeba rozmawiać o historii. Należy jednak dobrze się do tej rozmowy przygotować. Poszperajcie w przeszłości własnej rodziny. Może ktoś z Waszych przodków walczył o niepodległość? Poszukajcie w szufladach starych zdjęć. Zajrzyjcie do jakiejś historycznej książki, przeczytajcie artykuł w gazecie, obejrzyjcie dokument na ten temat w TV. Można wypożyczyć książkę ze zdjęciami z tamtych lat. Razem z dzieckiem poczuć choćby na chwilę powiew historii i puścić na domowym odtwarzaczu „My Pierwsza Brygada”.
Teoretycznie to jesteśmy w Polsce wszyscy specjalistami od patriotyzmu. Słyszeliśmy o Józefie Piłsudskim, Westerplatte, Powstaniu, wiemy co to heroizm i smutek przegranej. Znamy wiele tragicznych wydarzeń. Obchodzimy smutne rocznice. Patrzymy na historię Polski przez pryzmat grobów jej najdzielniejszych synów.
Może właśnie dlatego trudno nam cieszyć się i okazywać radość i szczęście w Dniu odzyskania Niepodległości. Może dlatego to święto nie wygląda tak jakby mogło.
Trzeba jednak starać się, by ten dzień był radosny, przyjemny i napawał nas dumą
O to przecież walczyli nasi dziadkowie i pradziadkowie. O Polskę. O to żebyśmy my dziś mogli się cieszyć i świętować. I być dumni.
Abyśmy mogli robić to, czego oni nie mogli. Wywieszać flagi narodowe i manifestować nasz patriotyzm.
Jeśli w domu nie macie flagi, to proponuję, by razem z dziećmi zrobić małą biało-czerwoną chorągiewkę i wetknąć ją w doniczkę na oknie od ulicy. Zrobić kotylion i przypiąć tego dnia do ubrania.
Wywieszałam, wywieszam i będę wywieszać flagę w narodowe święta, bo jestem częścią tego narodu. Każdy obywatel jest. Niezależnie od poglądów. Proszę o tym nie zapominać. W dniu 11 listopada chcę podziękować i pokazać, że pamiętam o tych wszystkich, którym wolną Polskę zawdzięczamy. Każdy obywatel zawdzięcza.
Dzisiaj, w jakże radosnym dniu Święta Niepodległości zachęcam, by całą rodziną odwiedzić okoliczne miejsce pamięci związane z rokiem 1918, potem pójść na biało-czerwone lody. Lub choćby bitą śmietanę z truskawkami.