Nie umiem gotować i nie robię tego. Nie znam się także na konstruowaniu przepisów kulinarnych. Ale jedno robić umiem. To znaczy mam taką nadzieję. To pierniki na Święta. Od lat, co roku o tej porze obiecuję sobie, że zakaszę rękawy i zabiorę się do roboty. Zwykle na dobrych chęciach się kończy, ale w tym roku wszystko się zmieni.

REKLAMA
W tym roku mi się uda, zdążę, znajdę czas i upiekę cudne i pyszne pierniki, dla domu i przyjaciół. Aby były pyszne, wymagają wielkich przygotowań. Ciasto piernikowe powinno zacząć się szykować 4 tygodnie przed pieczeniem, a piec 3-4 dni przed podaniem. Plan więc jest. Przepis znalazłam w zapiskach mojej babci. Nie jest skomplikowany, więc… do roboty.
Jednak zanim zacznę, dwa słowa o samych pierniczkach. Podobno ten rodzaj ciasta znany jest od około 990 roku, już starożytni Słowianie go wypiekali. Wtedy składał się głównie z miodu i mąki. Ze względu na brak spulchniaczy, ciastka były okropnie twarde i średnio nadawały się do jedzenia. Pierwsze wzmianki o polskich piernikach - miękkich i korzennych – pojawiły się w XIV wieku. Pierniczki zyskały swą nazwę w XVI wieku a zawdzięczają ją "piernym", czyli pieprznym przyprawom. Są i zawsze były, symbolem bogactwa i powodzenia w handlu. Były wyrobem luksusowym. Pieczemy je przecież w Święta, gdy na stół podajemy wszystko to, co najlepsze.
Pierniki mojej babci powinny nazywać się miodownikami, bo więcej w nich miodu niż przypraw. Oto składniki:
Ciasto piernikowe
- 1 kg dobrej mąki
- 500 g najlepszego miodu
- 250 g masła
- 3 jajka
- 125 ml mleka 3.5%
- 3 łyżeczki sody oczyszczonej
- pół łyżeczki soli
Przyprawy
- 4 laski cynamonu
- 1 łyżeczka imbiru
- 1 łyżeczka goździków
- pół łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
- 1 łyżeczka ziaren kardamonu
- 1 łyżeczka ziela angielskiego
- pół łyżeczki ziarnistego pieprzu lub 1/3 łyżeczki mielonego
- 1 gwiazdka anyżu
Bakalie
- 20 sztuk migdałów
- 20 sztuk orzechów włoskich
- opakowanie kandyzowanej skórki pomarańczowej
- cukier puder i białko na lukier
Tyle teoria, teraz zaczyna się działanie praktyczne, czyli najważniejsze, mieszanie składników i zagniatanie ciasta.
Zacząć należy od połączenia przygotowanego miodu oraz dodania tłuszczu. Masę podgrzewa się stopniowo, nieustannie mieszając i doprowadzając niemal do wrzenia. Następnie wszystko trzeba ostudzić i gdy masa jest już letnia, należy zacząć stopniowo dodawać mąkę, jajka, sól oraz, rozpuszczoną w połowie szklanki chłodnego mleka, sodę. Ciasto dobrze jest wyrabiać ręką. Gdy masa jest gładka można ją na moment odstawić, by zająć się sporządzeniem mieszanki przypraw.
Oczywiście można pójść na łatwiznę i kupić gotową „przyprawę do piernika”, ale jak szaleć to szaleć. Wszystko można zrobić samodzielnie.
Należy zaopatrzyć się w moździerz i w nim pokruszyć korę cynamonową oraz pestki z anyżkowej gwiazdki. Do tego dosypać szczyptę tartej gałki muszkatołowej, troszkę ziela angielskiego, kolendry, kardamonu oraz kolorowego pieprzu. Następnie goździki, imbir i kilka ziaren angielskiego ziela. I ucieramy, ucieramy, aż powstanie proszek, którym doprawiamy ciasto. Na koniec należy dodać potłuczone orzechy, migdały oraz kandyzowaną skórkę pomarańczową.
Wymieszane dokładnie, na gładką masę z przyprawami i bakaliami, ciasto wkładamy do kamionkowego naczynia. Przykrywamy lnianą ścierką i wstawiamy na najniższą półkę lodówki mniej więcej na 3 tygodnie. Nie trzeba tam zaglądać.
W trakcie czekania – mamy przecież dużo czasu – można zrobić świąteczne porządki w domu.
W końcu nadchodzi dzień pieczenia. Wyjęte z lodówki ciasto trzeba rozwałkować na cienki placek i z niego wyciąć świąteczne kształty. Moi synowie już są dorośli więc raczej nie będą tego robić ze mną, ale Was namawiam by zachęcić dzieci do zabawy. Potem pierniczki należy piec przez 25-30 minut w temperaturze 200 stopni. Tuż po wyjęciu z piekarnika będą twarde, ale skruszeją po 2-3 dniach i wtedy będą idealne.
Oczywiście nie trzeba robić ozdobnych pierniczków, można zrobić przekładańca. W tym celu należy po wyjęciu z lodówki podzielić ciasto na 3 części, rozwałkować placek, upiec tak jak na pierniczki i po 2 dniach skruszałe placki posmarować lekko podgrzanymi powidłami śliwkowymi. Tak przygotowanego przekładańca należy przykryć ściereczką i deską drewnianą do krojenia, obciążyć czymś ciężkim i zostawić na noc.
A potem... potem już tylko się delektować:)
Smacznego.