REKLAMA
Dziś nie o dzieciach, rodzinie, wychowaniu, ale o prozie życia.
Ostatnio żyję w trasie, codziennie inne miasto, inni ludzie na spotkaniach, inny hotel czy pensjonat, różna cenowo oferta. W tym śniadanie. Przy wybieraniu miejsca do spania zawsze zwracam na to uwagę. Lubię dobrze zacząć dzień. Taki wymarzony początek pachnie świeżym pieczywem i dobrą herbatą. Dobrze skomponowane śniadanie to wizytówka hotelu i marzy mi się pyszna różnorodność od morza do gór. A jak jest?
Często inaczej…
Ostatnio żyję w trasie, codziennie inne miasto, inni ludzie na spotkaniach, inny hotel czy pensjonat, różna cenowo oferta. W tym śniadanie. Przy wybieraniu miejsca do spania zawsze zwracam na to uwagę. Lubię dobrze zacząć dzień. Taki wymarzony początek pachnie świeżym pieczywem i dobrą herbatą. Dobrze skomponowane śniadanie to wizytówka hotelu i marzy mi się pyszna różnorodność od morza do gór. A jak jest?
Często inaczej…
Dziś jesteśmy na Śląsku, w miejscu, które uważnie – jak się nam wydawało - wybraliśmy z bogatej oferty tego regionu. Czysto a i cena dobra, co nie jest bez znaczenia, gdy spędzasz w podróży ponad dwadzieścia dni w miesiącu. Śniadanie jest dodatkowo płatane. To normalna i częsta praktyka w wielu miejscach, więc nie ma sprawy.
Pracę dnia poprzedniego kończę koło 21, jeszcze droga do hotelu, zwykle koło godziny, więc relaks czyli prace biurowe przy komputerze zaczynamy od 23, by skończyć koło 2 w nocy. Trzeba się więc potem wyspać.
Pracę dnia poprzedniego kończę koło 21, jeszcze droga do hotelu, zwykle koło godziny, więc relaks czyli prace biurowe przy komputerze zaczynamy od 23, by skończyć koło 2 w nocy. Trzeba się więc potem wyspać.
Wieczorem zamawiamy więc posiłek na dziesiątą rano, rozmawiamy o pysznej jajecznicy. Wiemy, że opłata za śniadanie to 20 złotych od osoby. To cena mieszcząca się granicach oferowanych w innych miejscach, zwykle oscylująca od 10 do 35 złotych.
Poranek, schodzimy na śniadanie…
Poranek, schodzimy na śniadanie…
Na przywitanie dostajemy na jednym talerzyku solowego lidera posiłku - mniej więcej z 4 jajek. Do tego cztery kajzerki i nieco ustruganego masła. Pada pytanie o napoje więc zamawiamy kawę, herbatę i wodę. Jajecznica całkiem smaczna, ale „bez szału”. Żadna tam poezja smaku, ot taka całkiem zwykła, żeby nie powiedzieć przeciętna. Trochę soli i da się zjeść. Za to rachunek uznaliśmy za wybitny - SZEŚĆDZIESIĄT OSIEM złotych...
Najdroższa chyba jajecznica którą jadłam.
Najdroższa chyba jajecznica którą jadłam.
Płacę i sięgam po wydruk. No tak, jajka i cztery kajzerki z masłem jako zestaw śniadaniowy to 40 złotych a napoje policzone są OSOBNO. Niefajny sposób na dodatkowe kilka złotych.
To pierwsze i ostatnie nasze śniadanie tutaj, pomimo, że będziemy spać tu kilka nocy...
To pierwsze i ostatnie nasze śniadanie tutaj, pomimo, że będziemy spać tu kilka nocy...
Śniadaniowa niespodzianka skłoniła mnie do zerknięcia wstecz na poranne jedzenie w miejscach w których ostatnio się zatrzymywaliśmy.
Mały pensjonat nad morzem. Ku naszemu zaskoczeniu gospodarz o umówionej poprzedniego wieczora porze przynosi śniadanie do pokoju. Jest bajeczne … Czego tam nie ma, taca pełna. Jajecznica, biały ser i żółty, dżem, miód, dwa rodzaje wędliny, serek topiony, jogurt, sałatka z pomidorów i ogórków, rzodkiewki. Kawa, herbata, pieczywo i dodatkowo słodka bułka. Zapas kalorii na cały dzień:) W pokoju lodówka więc część zostawiamy na potem ☺ A wszystko za te same 20 złotych.
Zajazd w okolicach Poznania. Pyszne domowe śniadanie, wędliny, sery, dżemy, pieczywo, bajeczna kawa z ekspresu, herbata, do tego jajecznica lub parówki, warzywa – w zestawie całość po 15 złotych. Miła nastrojowa muzyka w przytulnym miejscu. Można? Można!
Centralna Polska – motel przy autostradzie, „szwedzki stół” – wszystko co potrzeba, by dobrze wystartować i optymistycznie wejść w prozę życia. Müsli i jogurty, jajka lub jajecznica, wędliny, sery, warzywa, kilka rodzajów pieczywa i kilka smaków dżemów. Kawa i herbata i soki. Wszystko także za … 20 złotych.
Są też i szare obrazki.
Wielkopolska – zimny zestaw śniadaniowy podany w równie lodowatej wielkiej sali weselnej. Smutny balonik i zagubione serpentyny sprawiają, że czuję się jak na poprawinach. Śniadanie po 20 złotych, ale nie smakuje zbytnio, bo chleb wczorajszy a ogórek i pomidor „umarł” kilka dni wcześniej.
I jeszcze jedno z niemiłych zaskoczeń. Hotel w którym „szef zarządził”, że wolno palić w sali śniadaniowej i mimo, że zestaw ciekawie skomponowany to jednak trudno jeść nie oddychając. Smród niemożliwy. Rezygnujemy.
Nie chodzi o fantazję śniadaniową, chodzi by było smacznie, różnorodnie i niezbyt drogo. W sytuacji, gdy sam nocleg jest raczej podobny, ot spanie na raczej wygodnym w tym przedziale cenowym łóżku, ważnym kryterium wyboru staje się właśnie śniadanie. To ono dla mnie zaczyna wyróżniać miejsca przy polskich drogach.
Chciałabym, żeby podobnie myśleli właściciele hoteli, moteli i zajazdów. By śniadanie było naprawdę ich wizytówką i dla tego właśnie posiłku, chciało nam się tam wracać.
Chciałabym, żeby podobnie myśleli właściciele hoteli, moteli i zajazdów. By śniadanie było naprawdę ich wizytówką i dla tego właśnie posiłku, chciało nam się tam wracać.
Czego sobie i Wam życzę.
Smacznego.
Smacznego.
PS
Nie jestem specjalistką od kuchni. W domu gotuje mąż a ja lubię jedynie, by było smacznie. Nie lubię wyszukanej kuchni, lubię jeść potrawy mi znane, nie przepadam za kulinarnymi eksperymentami i jestem tradycjonalistką.
Szczególnie jeśli chodzi o śniadania.
Nie jestem specjalistką od kuchni. W domu gotuje mąż a ja lubię jedynie, by było smacznie. Nie lubię wyszukanej kuchni, lubię jeść potrawy mi znane, nie przepadam za kulinarnymi eksperymentami i jestem tradycjonalistką.
Szczególnie jeśli chodzi o śniadania.
