REKLAMA
Arcybiskup Michalik powiedział:
"Często wyzwala się ta niewłaściwa postawa czy nadużycie, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga".
"Często wyzwala się ta niewłaściwa postawa czy nadużycie, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga".
Po takiej wypowiedzi tylko siąść i płakać.
Płakać z rozpaczy nad losem dzieci zagubionych, samotnych, czasem z rozwiedzionych rodzin. Dzieci szukających odpowiedzialnych i mądrych dorosłych. Szukających wsparcia i zrozumienia a nie dewiacji i przemocy.
Płakać też ze wściekłości i bezsilności nad bezkarnością tych „biednych” dorosłych „uwodzonych” przez zagubione i samotne dzieci. Wciągniętych przez nie. Głupich, złych ludzi krzywdzących małych ludzi szukających u nich wsparcia.
Dziecko jest winne?
Dziecko?
No błagam!
Dziecko?
No błagam!
Dorosłego dziecko wciąga? Uwodzi? Zaleca się? Biedny ten dorosły, taki bezwolny wobec lgnącego i szukającego miłości dziecka...
Gdzie Ci "dorośli" mają mózgi? Między nogami?
Michalik mówi, że wielu tych „molestowań udałoby się uniknąć, gdyby relacje między rodzicami były zdrowe.
To także więc wina rodziców?
Michalik mówi, że wielu tych „molestowań udałoby się uniknąć, gdyby relacje między rodzicami były zdrowe.
To także więc wina rodziców?
A GDZIE wina dorosłych w sutannach?
Mówi także, że „problem cały jest w tym, żeby tej troski o dziecko też nie ograniczyć tylko do ran, które zostały mu zadane.“
A do czego? Do radości, przyjemności DO CZEGO?
Dziecku zostały zadane rany, które prawdopodobnie NIGDY się nie zagoją, rany na sercu, na duszy a także na ciele.
Znika zaufanie, radość, miłość.
Znika sens życia.
Znika zaufanie, radość, miłość.
Znika sens życia.
Obrzydliwa, skandaliczna wypowiedź hierarchy kościelnego przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski.
Mam nadzieję, że nie jest to ŻADNE oficjalne stanowisko.
I liczę, że papież Franciszek zareaguje!
