REKLAMA
Michael, Franklin i Trevor to "bohaterowie" GTA V. Gracz może wcielić się w każdego z nich.
Rozgrywka polega głównie na kradzieży, rozboju lub morderstwach. To jest podstawowa treść gry, będącej obecnie największym hitem. Tak znaczącym, że jako jedyna z dotychczas wprowadzonych na polski rynek, wywołała reakcję Rzecznika Praw Obywatelskich.
"Pragnę zwrócić uwagę Pana Premiera na problem dostępności dla dzieci i młodzieży gier komputerowych o treściach przesyconych brutalnością i przemocą. Wskazana powyżej kwestia aktualizuje się zwłaszcza w odniesieniu do gry o nazwie „Grand Theft Auto V (GTA V)," która od niedawna dostępna jest na polskim rynku.
Gra jest opatrzona oznaczeniem PEGI 18. Czym jest PEGI można przeczytać tutaj. W skrócie chodzi o to, aby kupujący grę miał świadomość, że jej treść zawiera elementy niekoniecznie akceptowane przez innych jako rozrywkę dla dzieci.
Ratingi wiekowe są stosowane by poinformować, że treść utworów rozrywkowych, takich jak filmy, nagrania wideo, DVD czy gry komputerowe, jest adresowana dla określonego wieku. Klasyfikacja PEGI uwzględnia więc stosowność gry, a nie poziom jej trudności.
Od wrześnie 2013 jestem przedstawicielem RP przy PEGI Council. To dla mnie fascynująca przygoda i wyzwanie, gdyż zdaję sobie sprawę z tego jak mało tzw. przeciętny Kowalski - ze szczególnym uwzględnieniem Kowalskiego 50 - wie o grach komputerowych, ich klasyfikacji i oddziaływaniu.
Spotykając się z rodzicami zadaję pytanie: czy wiecie co wasze dzieci robią całymi dniami przed monitorem komputera czy przed ekranem konsoli?
Zdecydowana większość nie wie, lub jeśli już, to wiedzą, że dziecko „gra lub gada”. Nie mają pojęcia jakie są gry, jak się je klasyfikuje i dlaczego, jakie są i jak funkcjonują portale społecznościowe. Nie wiedzą co to PEGI.
Wszyscy jednak właściwie oprotestowują taki model funkcjonowania młodego człowieka.
Pytam wówczas: „Co, wobec tego macie do zaoferowania waszym dzieciom zamiast gier i związanych z nimi emocji”?
Niewiele... delikatnie rzecz ujmując.
Idea PEGI zasadza się nie na kategorycznych zakazach, restrykcjach i wykluczeniach. Chodzi przede wszystkim o rozbudzenie świadomości i odpowiedzialności dorosłych. O to, aby kupując dziecku jakąkolwiek grę, np. GTA V. wiedzieli co ich młodsze lub starsze dziecko będzie robiło w wirtualnym Los Angeles.
Prof. Lipowicz w swoim liście do wice premiera Piechocińskiego zwraca uwagę, iż „państwo w żaden sposób nie chroni dzieci przed dostępem do tego typu produkcji“.
Postuluje więc aby, wzorem Brytyjczyków wprowadzić w Polsce nakaz legitymowania klientów przy zakupie gier.
Pani Rzecznik „dostrzega rozwiązanie przedstawionego problemu we wprowadzeniu prawnie uregulowanej kontroli obrotu grami komputerowymi w zakresie tytułów, które ze względu na określone wątki, nie powinny być dostępne dla konsumenta będącego dzieckiem lub nastolatkiem.“
Z całym szacunkiem, uważam to za nietrafne rozwiązanie.
Rynek gier to, w coraz większym stopniu cyberprzestrzeń. Tu nikt nikogo nie legitymuje, owszem trzeba się zadeklarować co do wieku, natomiast weryfikacja tej deklaracji jest raczej umowna.
Zdecydowanie pilniejszą sprawą jest edukacja rodziców, nauczycieli i dorosłych w ogóle, a także młodzieży w kierunku świadomego wybierania rozrywek, także tych wirtualnych.
Ważna jest także wspólna praca nad stworzeniem alternatywnej oferty dla najmłodszego pokolenia.
Nie, nie uważam, że gry to samo ZŁOOOO!! Jestem przekonana, że właściwie dobrane dostarczają nie tylko rozrywki, ale także wiele uczą. Dowodzą tego badania prowadzone od lat przez specjalistów z różnych dziedzin.
Jestem zdania, że często to my dorośli nie zdajemy egzaminu z bycia rodzicami a usiłujemy zwalić winę na producentów gier, dystrybutorów, sklepy czy władzę.
Popatrzmy na siebie samych i z ręką na sercu przyznajmy się do tego, że niewiele wiemy o rynku gier komputerowych.
Postulaty, by komputer znajdował się we wspólnej przestrzeni domowej, by rodzice znali ofertę kierowaną do graczy, by umieli porozmawiać z dzieckiem o tym dlaczego odmawiają mu kupienia jakiejś gry lub w ogóle grania w nią są nieustannie aktualne.
To rodzic powinien być niejako „cenzorem” w swoim domu, do tego jednak potrzebna jest wiedza oraz oczywiście czas.
Warto także pomyśleć co mamy do zaoferowania dzieciom w tzw. czasie wolnym. Wyprawa do centrum handlowego, kolejny odcinek tasiemcowego serialu... To nie są propozycje atrakcyjne dla współczesnych dzieci czy młodzieży.
Dlaczego wielu rodziców uważa, że gdy ma się nastolatka w domu, to pracy wychowawczej jest mniej? Wtedy dopiero są schody i rodzice zdają egzamin z rodzicielstwa. Aby osiągnąć sukces muszą znać świat swoich dzieci. Także ten wirtualny.
Wracając do GTA V.
Poważnie zastanawiam się nad zaproponowaniem PEGI Council by rozszerzyć klasyfikację o kategorię 21. Nie wiem czy to dobry pomysł, ale może warto go rozważyć w przypadku niektórych gier, w szczególności tych, które oprócz okrucieństwa graniczącego z bestialstwem są niebywale realistyczne, co sprawia, że gracz aż za bardzo może się poczuć jak "sprawca".
W Polsce zamiast zajmować się kompletnie nierealnym i nietrafionym pomysłem sprzedawania gier komputerowych „na dowód”, koniecznie trzeba zająć się edukacją czym jest klasyfikacja PEGI.
Jakie niesie treści i dlaczego powinniśmy stosować się do jej zaleceń.
System PEGI jest stosowany i uznany w całej Europie. Komisja Europejska wyraziła dla niego poparcie. Uznaje się go za wzór w zakresie ochrony dzieci.