REKLAMA
Jak co roku o tej porze w przedszkolach i szkołach odbywają się imprezy z udziałem dzieci. Jasełka od morza po Tatry i od Bugu po Odrę. Pojawia się Mikołaj albo i niekiedy Pani Mikołajowa. Są wierszyki, piosenki i prezenty.
Każdy rodzić marzy, by jego dziecko wypadło na takiej uroczystości jak najlepiej. By zabłysnęło i spełniło oczekiwania rodziców czy dziadków. By można było, z błyskiem w oku rozglądając się po sali, szepnąć „to moje dziecko!”.
Każdy nauczyciel przedszkola wie i zwykle stara się te wiedzę przekazać rodzicom, że nie każde dziecko jest typem „Kaziu – powiedz wierszyk”. Dzieci mimo, że umieją nie chcą się popisywać, występować, chwalić się jakie to są wspaniałe.
Chowają się, uciekają, płaczą. Po prostu dramat. Pamiętajmy, że nie robią tego ze złośliwości, czy dlatego, że są niegrzeczne.
Naturalne jest, że taka sytuacja martwi rodziców.
Co więc robić, jak pomóc dziecku?
Naciskać, zmuszać czy zaakceptować?
Opisywane zachowanie najczęściej bierze się z barku pewności siebie. Bywa, że dzieci mają jej mało. Uważają, że wszystko robią źle i co za tym idzie nie podejmują wyzwań i zadań.
Pewność siebie, to jedna z najbardziej potrzebnych cech w życiu. Poczucie własnej wartości to sposób w jaki myślimy o sobie.
Pamiętać jednak trzeba, że dziecko myśli o sobie to, co myślą o nim rodzice i widzi siebie tak, jak oni je postrzegają.
Poczucie wartości, czy mówiąc potocznie - pewność siebie składa się z kilku elementów. Na większość z nich wpływ mają właśnie rodzice. Mając tę wiedzę, możemy pomóc dziecku wyrosnąć na spokojnego, otwartego i pewnego siebie człowieka, zwracając uwagę na kilka rzeczy.
1. Miłość bezwarunkowa
Przede wszystkim dziecko musi czuć, że jest kochane. Kochane nie za to, co robi czy jakie jest ale za to, że jest. Każde dziecko chciałoby codziennie słyszeć od rodziców: „jesteś dla mnie najważniejszy“, „bardzo cię kocham“, „dzięki Tobie jesteśmy szczęśliwi“.
Ale to czy czuje się kochane, zależy bardziej od tego, co robimy niż, co mówimy. Zależy od tego ile czasu i uwagi mu poświęcamy. Czy znamy nasze dziecko, jego marzenia, lęki. Czy lubimy słuchać jego opowieści o świecie i o sobie.
2. Zaufanie
Dziecko powinno zrozumieć i przyzwyczaić się, że może polegać i ufać swoim emocjom i pragnieniom. To, że może na sobie polegać jest jednym z ważniejszych elementów poczucia własnej wartości. Jak to osiągnąć? Poprzez trening. Jeśli od najwcześniejszych lat pozwalamy dziecku podejmować decyzje, swobodnie odkrywać świat, kierować się ciekawością - uczymy, że może zaufać sobie, swojej intuicji i swojemu osądowi.
Zadaniem rodzica jest nauczyć dziecko jak odróżnić dobro od zła. Często rodzice zamiast uczyć jak radzić sobie w konkretnych sytuacjach stają się nadopiekuńczy. Zastępują dziecko w myśleniu i w działaniu. Trzeba wytłumaczyć dziecku jak dostrzegać w otaczającym świecie możliwości zamiast uwypuklać zagrożenia.
Nieufność dziecka wobec świata zależy od tego co słyszy od rodziców. Jeśli wyłącznie ostrzegamy przed niebezpieczeństwami to nie dziwmy się, że jest nieufne i niepewne.
3. Porównywanie
Nie porównujmy swojego dziecka do innych. Jeśli koniecznie chcecie to robić to, porównujcie je z nim samym. Wczoraj i dziś. Ostatnio tego nie umiałeś a dziś, proszę jak Ci świetnie idzie. Dostrzegajcie jego własne postępy i uczcie by ono samo je dostrzegało i doceniało.
4. Krytyka
Zbyt często zachowujemy się w sposób, który nasze dzieci odbierają jako krytykę. Chociaż wiemy, że nic tak nie dodaje skrzydeł, jak pochwała to jednak wobec dzieci stosujemy odwrotną strategię.
Nieustannie - a czasem jedynie - wskazujemy co można i powinno się było, zrobić lepiej. Ciągle pytamy co i jak zrobili inni. Dzieci z niską samooceną są bardzo wrażliwe i – niekiedy wbrew naszym intencjom - słyszą krytykę i nawet tam, gdzie jej nie ma.
5. Pochwały
Nie chodzi mi o to, by chwalić nieustannie i bez powodu. Dziecko szybko wyczuje fałsz i przestanie nam ufać. Chodzi o to, by widzieć to, co dla dziecka jest osiągnięciem, pokonaniem trudności, zdobyciem nowych umiejętności. Nie chwalmy nadmiernie za to, co dziecku przychodzi z łatwością. Szukajmy okazji, by chwalić. Postarajmy się znajdować „jasne strony”.
6. Wymagania
Dziecko często doświadcza poczucia bezradności, bo ustawiona przez rodziców poprzeczka jest zbyt wysoko lub przesuwamy ją w trakcie działania dziecka. Od nas zależy, czy dziecko będzie miało okazję realizować się w różnych, nowych dla siebie sytuacjach. Czasem jednak się zniechęca, bo osiągnięcie celu nie wymaga wysiłku. Warto bardzo uważnie obserwować malca, bo to co wczoraj było dla niego zbyt trudne dziś może być proste. I to także trzeba zauważyć.
7. Uczenie się na błędach
Ludziom, niezależnie od ich wieku, zwykle trudno pogodzić się ze swoimi błędami, Gdy my nie akceptujemy ani swoich ani cudzych błędów podobne problemy mają nasze dzieci.
Trzeba nauczyć się traktować błędy jako część nauki, okazję do zastanowienia się nad sobą. Zbyt surowa ocena błędów wywołuje u dziecka lęk przed ich popełnianiem, a to z kolei prowadzi do nadmiernego perfekcjonizmu, który potrafi paraliżować wszelkie działania.
8. Porażka.
Efektem błędów bywają porażki. Uczmy dziecko jak sobie z nimi poradzić. Gorsza ocena w szkole, czy słaby wynik w grze z kolegami to nie powód do załamania, a jedynie dodatkowa motywacja, by ćwiczyć swoje umiejętności i następnym razem zrobić to lepiej.
Często ludziom wydaje się, że mało od nich w życiu zależy. Tak mało, że nie warto próbować nic zmieniać. To nieprawda.
Jeśli wychowano nas na pewnych siebie ludzi…to możemy bardzo wiele!
Nigdy nie byłam pierwsza w kolejce do występów publicznych. Nie miałam zbytniej pewności siebie i widziałam jedynie błędy jakie popełniam. Pracowałam nad wieloma rzeczami, między innymi nad samooceną i dziś mimo, że nadal mam ogromną tremę przed każdym wystąpieniem przed ludźmi i nadal widzę swoje niedociągnięcia, to umiem sobie radzić.
Podejmuję wyzwania i realizuję je i codziennie czuję się lepiej w swojej pracy.
Trening czyni mistrza… więc trenuję.