REKLAMA
Bromba nie jest duża. To, jak pisze jej odkrywca i przyjaciel stworzonko nieco większe od wiewiórki o różowym futerku, dyplomowana specjalistka od mierzenia i ważenia. Owym odkrywcą jest Maciej Wojtyszko, a odkrycie i przedstawienie Bromby czytelnikom nastąpiło w ubiegłym wieku, w roku 1975.
Różowa Bromba w niebieskiej chustce i z pełną pomiarowego ekwipunku żółtą torbą, jest wesoła i przyjacielska. Mierzy i waży wszystko, nawet uczucia. Uwielbia przy tym ploteczki ze swymi przyjaciółmi. Bromba jest mądra i ciekawa świata, zadaje trudne pytania i wspiera wszystkich w poszukiwaniu odpowiedzi. Bromba jest utalentowana - tańczy i śpiewa. Bromba jest jedyna w swoim rodzaju – unikalna i niepowtarzalna.
8 marca zadebiutowała jako postać teatralna w Pałacu Kultury i Nauki na scenie Teatru 6. piętro.
„Bromba w sieci” to pierwszy muzyczny spektakl dla dzieci i młodzieży przygotowany przez zespół tego teatru. W obsadzie, obok Bromby ( Katarzyna Zawiślak-Dolny) pojawiają się także Fikander (Mateusz Deskiewicz) – długouchy poeta zakochany z wzajemnością w Malwince (Barbara Kurdej-Szatan), Kajetan Chrumps (Mateusz Weber) – detektyw rozpracowujący groźnego przestępcę a także Pciuch (Artur Gotz) – stworzonko zamieszkujące czas. Historię naszych bohaterów opowiada narratorka (Michalina Sosna), która na chwilę wciela się także w rolę babci. Jest także czarny charakter, czyli straszny władca komputerowej gry.
Akcja przedstawienia „Bromba w sieci” rozgrywa się bowiem, w dużej mierze, wewnątrz komputera, zaatakowanego przez złośliwego Wirusa.
Jeśli pomyśleliście, że to nuuuuuda to widocznie nie znacie Kajetana Chrumpsa. On zajmuje się tylko niezmiernie ciekawymi, pasjonującymi wręcz, a czasem niebezpiecznymi zagadkami.
Kto puścił Wirusa do komputerów mieszkańców okolicy nad Strumykiem? Czy kluczem do rozwiązania jest przejście wszystkich poziomów gry Empajer Wampajer? To tylko niektóre tajemnice czekające na widzów.
Młodzi aktorzy bardzo dobrze poradzili sobie z zadaniem postawionym przez reżysera, rozbawili dziecięcą publiczność i zainteresowali niełatwą przecież tematyką. Na szczególe wyróżnienie zasługują Malwinka i Fikander – wzbudzili moją sympatię i spowodowali, że trzymałam kciuki za ich misję i miłość.
Nienachalna, ale pomysłowa scenografia i wykorzystanie nowoczesnych możliwości wizualnych dodało spektaklowi „pazura”. Kostiumy i scenografia uzupełniają się, tworząc jednolitą płaszczyznę dla kryminalnej historii.
Przedstawienie jest także bardzo ciekawe w warstwie muzycznej i tanecznej. Znakomite, świetnie zaśpiewane piosenki ilustrują wydarzenia i wciągają, nas widzów do akcji. Nie jest łatwo stworzyć niebanalną a dobrą piosenkę dla dzieci. Tym razem udało się. Autorką muzyki jest Irina Blokhina.
„Bromba w Sieci” to, według mnie, przede wszystkim historia o przyjaźni, odpowiedzialności, odwadze a także o tym, że zawsze trzeba myśleć o konsekwencjach swoich, nawet z pozoru niewinnych działań.
Dzięki przygodom Bromby i przyjaciół nie tylko młodzi widzowie dowiadują się co trzeba zrobić, by nowoczesne technologie, były dla nas bezpieczne i by korzystanie z nich sprawiało radość, a nie stwarzało problemy. To wiedza niezbędna każdemu użytkownikowi komputera.
Jeśli miałabym się do czegoś „przyczepić” to, jak dla mnie trochę zbyt wiele jest w treści sztuki, dydaktyki podanej wprost. Dzieci naprawdę są mądre i potrafią same wyciągać wnioski z tego co widzą i słyszą. Ale to w sumie drobiazg i być może jedynie mnie, nauczycielce tak się wydaje. Ocenicie sami jak zobaczycie spektakl.
Szczerze zachęcam do odwiedzenia Bromby i jej przyjaciół na 6 Piętrze. Mam nadzieję, że Wam także się będzie podobało.
P.S. Przedstawienie polecam szczególnie widzom od 6 do 10 roku życia oraz ich dorosłym opiekunom. Warto zobaczyć je wspólnie.