Migawka ze spotu Amnesty International "Obama's First 100 Days: We Don't Expect the Impossible".
Migawka ze spotu Amnesty International "Obama's First 100 Days: We Don't Expect the Impossible".

Działacze praw człowieka zawsze patrzyli na Baracka Obamę z nadzieją. Kara śmierci i Guantánamo rzucają jednak cień na stan przestrzegania praw człowieka w USA. Obama natomiast nie zrobił dotychczas wiele, by sprostać oczekiwaniom. Jak będzie wyglądała jego druga kadencja?

REKLAMA
Dwa dni temu niewielką przewagą 52,7 procent w stosunku do 47,3 procent głosów, wyborcy stanu Kalifornia utrzymali obowiązującą karę śmierci. Poparcie dla egzekucji zmalało zatem o 19 punktów procentowych od roku 1978, kiedy to drogą referendum uchwalono ustawę o karze śmierci.
Wynik głosowania w Kalifornii odzwierciedla narodowy trend malejącego poparcia dla kary śmierci w USA. W społeczeństwie nasilają się moralne wątpliwości co do egzekucji oraz obawa przed wykonaniem wyroku na niewinnej osobie.
W ciągu 5 lat pięć stanów odstąpiło od kary śmierci. Jest nadzieja na uchylenie przepisów dotyczących egzekucji w kolejnych stanach w 2013 roku.
Abolicja kary śmierci?
Ubiegły rok nie napawał optymizmem. Podczas Powszechnego Przeglądu Okresowego Praw Człowieka (Universal Periodic Review, UPR) USA odrzuciły wezwania 23 państw do ogłoszenia moratorium na wykonywanie kary śmierci. W 2011 r. USA było po raz kolejny jedynym krajem w obu Amerykach, w którym stosowano karę śmierci. Liczba egzekucji spadła co prawda do 43 z poziomu 46 w 2010 r. i 71 w 2002 r., ale w 2011 r. zostało ogłoszonych 78 nowych wyroków śmierci.
Przejawem pozytywnego trendu może być jednak fakt, iż od 1973 r. 140 osób skazanych na śmierć w USA zostało zwolnionych od odpowiedzialności za popełnione przestępstwa. Illinois zniósł karę śmierci jako szesnasty stan, a w stanie Oregon ogłoszono moratorium.
W USA kara śmierci wciąż jest wykonywana na osobach chorych psychicznie. W listopadzie ubiegłego roku w stanie Ohio odbyła się egzekucja Reginalda Brooksa, 66-letniego mężczyzny, u którego zdiagnozowano schizofrenię paranoidalną. Brooks spędził w celi śmierci prawie 30 lat. Ludzka omylność niesie ze sobą również ryzyko skazania niewinnych osób. Głośnym echem odbiła się w mediach historia Troya Davisa, poddanego egzekucji we wrześniu 2011 r. w stanie Georgia. Jego proces budził wiele wątpliwości. Nie przedstawiono żadnych dowodów rzeczowych świadczących o jego winie. Zeznania świadków były nieścisłe - wielu z nich zmieniało je na przestrzeni lat twierdząc, że wcześniej zeznawało pod przymusem policji.
Zamknięcie więzienia w Guantánamo?
Kiedy w 2008 r. Barack Obama w ciągu 48 godzin od objęcia urzędu złożył obietnicę zamknięcia więzienia w Guantánamo Bay oraz potępienia tortur i innych form znęcania się nad zatrzymanymi, jego słowa zostały przyjęte przez opinię publiczną z wielkim zadowoleniem.
Niestety słowa nie przełożyły się na czyny - ponad 150 mężczyzn nadal jest przetrzymywanych w Guantánamo. Wielu twierdziło, że było poddawanych torturom i innemu okrutnemu traktowaniu w amerykańskim areszcie. Poniesiono niewielką odpowiedzialność za te naruszenia praw człowieka, a administracja USA systematycznie blokowała próby byłych aresztowanych zmierzające do uzyskania zadośćuczynienia.
Tylko jeden osadzony z 779 przetrzymywanych w bazie od stycznia 2002 r. został przetransportowany na teren USA, aby zostać oskarżonym w zwykłym sądzie federalnym. Wobec pozostałych wniesiono oskarżenia w komisjach wojskowych na drodze procedur, które odbiegają od międzynarodowych standardów sprawiedliwego procesu. Administracja, w jawnej niezgodzie z prawem międzynarodowym, usiłuje obecnie wymierzyć karę śmierci sześciu mężczyznom po takich procesach.
Reżim nieograniczonego aresztu w Guantánamo przypomniał o swoim okrucieństwie we wrześniu 2012 r. wraz z informacjami, że obywatel Jemenu, Adnan Farhan Abdul Latif, został dziewiątym więźniem, o którym wiadomo, że zmarł w Guantánamo. Był przetrzymywany bez postawienia zarzutów i procesu przez ponad dekadę. Najprawdopodobniej popełnił samobójstwo.
Co dalej?
Dążenia państw ONZ w kierunku umocnienia systemu ochrony praw człowieka oraz pierwsze próby administracji USA wpisania się w ten globalny trend dają pewną nadzieję na pozytywne zmiany. Jednak nadal pozostaje wiele do zrobienia.
W pierwszym przemówieniu po wygranych wyborach Barack Obama powiedział: Dziś w nocy w tych wyborach to Wy, naród amerykański, przypomnieliście, że nasza podróż była długa, ale pozbieraliśmy się, bo wiedzieliśmy w głębi naszych serc, że najlepsze dla Stanów Zjednoczonych dopiero nadejdzie. Czy reelekcja Obamy zwiastuje istotny i trwały zwrot w stronę przestrzegania praw człowieka? Oczy świata skierowane są na USA - będą bacznie przyglądać się decyzjom administracji prezydenta i temu, co dopiero nadejdzie.