
Dokładnie dziś mija rocznica egzekucji Władysława Kawalou. Skazany na śmierć za rzekomy udział w podłożeniu bomby w mińskim metrze, prawdopodobnie został stracony wraz z kolegą, również skazanym w tej sprawie Dzmitrym Kanawałau. O tym, kiedy zostaną straceni, dowiedzieli się około godziny przed samą egzekucją. Dopiero po dwóch dniach o ich śmierci dowiedziały się ich rodziny. Rok po egzekucji białoruskie władze nie chcą powiedzieć, gdzie zostali pochowani, ani oddać ciała ich najbliższym.
22 marca ubiegłego roku Lubou Kawalou zaapelowała do prezydenta Łukaszenki o przekazanie jej ciała syna. Jej prośba do tej pory nie została jednak spełniona. Władze powołują się na artykuł 175 (5) kodeksu postępowania karnego, który stanowi, że „ciało nie zostanie przekazane do pochówku, a miejsce pochówku nie zostanie ujawnione”. Lubou Kawalou i jej córka wielokrotnie apelowały do władz państwa o zmianę powyższego przepisu.
Wyraź swój sprzeciw wobec kary śmierci na Białorusi i podpisz petycję >>
Wywiad z Lubą Kawalou w najnowszym wydaniu magazynu Wire (s. 18, ang.) >>
