Co jakiś czas dochodzą do nas tragiczne wieści z Morza Śródziemnego. W sierpniu zeszłego roku na łodzi płynącej do Europy utonęła somalijska olimpijka Saamiya Yusuf Omar, która uciekała ze swojej ojczyzny przed wojną. „Morze zabrało wszystkie jej marzenia” – napisała metaforycznie jedna z polskich gazet. Jednak to nie woda była dla biegaczki przeszkodą nie do pokonania...
REKLAMA
Przeszkodą tą była polityka Unii Europejskiej, która starając się kontrolować napływ migrantów, pozbawia wielu szansy na znalezienie schronienia przed prześladowaniami. Dzieje się tak, mimo że międzynarodowe standardy praw człowieka gwarantują każdemu prawo do azylu i zakazują zawracania migrantów do kraju, w którym mogliby być narażeni na naruszenie praw człowieka.
Mechanizm, który stosują kraje członkowskie, żeby za wszelką cenę wypchnąć migrantów poza Europę i pozbyć się problemu, jest prosty: zatrzymuje się ich w krajach tranzytowych, w Afryce Północnej czy w Turcji. Według danych UNHCR na początku 2011 roku w Libii, tuż przed rozpoczęciem konfliktu w tym kraju, przebywało 8 tysięcy uchodźców, głównie z Sudanu, Somalii i Erytrei. Włochy podpisały z Libią umowy, które sprawiają, że osoby wymagające ochrony międzynarodowej zostają uwięzione w pułapce. Trafiają one do kraju, w którym nie mają szansy na ochronę, narażone są na łamanie praw człowieka, a w każdej chwili mogą być wydalone do kraju, gdzie ich życie może być zagrożone.
Migranci wybierają więc ryzykowną podróż przez morze. Ryzykują, bo łodzie zwykle nie nadają się do takiej podróży, ale też dlatego, że mają małe szanse na otrzymanie pomocy od służb granicznych, jeśli ich łódź będzie tonąć. Większość zatrzymań kończy się przekazaniem łodzi służbom granicznym kraju, z którego płyną. Trafiają więc ponownie do Libii czy Turcji. Lub zabiera ich morze.
Pod petycją Amnesty International domagającą się od Unii Europejskiej i krajów członkowskich poszanowania praw człowieka w polityce kontroli migracji podpisało się ponad 70 tysięcy jej obywateli. Tylko nasz sprzeciw może pomóc ocalić życie niewidzialnych migrantów – nie chcemy, żeby Europa była rajem dla wybranych.
Dzisiaj (24 kwietnia 2013) dokładnie o godzinie 17:00 aktywiści warszawskiej grupy lokalnej Amnesty International przed siedzibą unijnej agencji FRONTEX upomną się o respektowanie praw migrantów i uchodźców przez kraje Unii Europejskiej.
