#uwolnijprawde
#uwolnijprawde Amnesty International

Kolejny więzień Guantanamo, Jemeńczyk Walid bin Attash, uzyskał status pokrzywdzonego w polskim śledztwie w sprawie tajnych więzieniach CIA w Polsce. Amnesty International dowiedziała się o tym z odpowiedzi na list do prowadzącej śledztwo prokuratury w Krakowie.

REKLAMA
To już trzeci więzień Guantanamo, który może korzystać z prawa przysługującego osobom pokrzywdzonym w polskim śledztwie dotyczącym tzw. "czarnych dziur" CIA na terytorium Polski. Wniosek w tej sprawie został złożony przez polskich pełnomocników Walida bin Attasha w czerwcu br.
Między 29 kwietniem 2003 roku a 4 wrześniem 2006 roku Walid bin Attash przetrzymywany był przez CIA w tajemnicy w różnych miejscach świata. Przez ten czas był torturowany i podawany złemu traktowaniu. Dopiero 6 września 2006 roku Prezydent Bush oficjalnie przyznał, że USA prowadzi program tajnych więzień i że 14 mężczyzn podejrzanych o związki z Al-Kaidą przewieziono z tajnego więzienia CIA do bazy Guantanamo. Wśród nich był Walid bin Attash.
We wniosku do polskiej prokuratury Walid bin Attash stwierdza, że jedno z tajnych miejsc, w których był przetrzymywany, znajduje się w Polsce. Przetrzymywany aktualnie w bazie Guantanamo i sądzony przez komisję wojskową Jemeńczyk może zostać skazany na karę śmierci. Jego amerykańscy adwokaci liczą jednak na łagodniejszy wymiar kary właśnie ze względu na tortury i okrutne traktowanie go podczas przetrzymywania w tzw. "czarnych dziurach" CIA.
Uznanie kolejnego więźnia Guantanamo za osobę, która jest pokrzywdzona, i przydzielenie jej w konsekwencji prawa dostępu do dokumentów w polskim śledztwie to jeden z kluczowych momentów w ciągnącym się już ponad pięć lat postępowaniu. I pierwsza konkretna wiadomość od kiedy śledztwo zostało przeniesione do Krakowa.
Jednak na darmo szukać informacji o tym w mediach. Krakowska prokuratura, do której śledztwo zostało przekazane w 2012 roku jakby nie widziała sensu w nagłośnieniu tego wydarzenia. Prokuratorzy wciąż odmawiają ujawnienia lub podania do publicznej wiadomości niemal wszystkich informacji czy ustaleń związanych ze śledztwem. Nie ma żadnej oficjalnej informacji o obecnym zakresie prowadzonego śledztwa, chociaż wiemy, że początkowy zakres śledztwa jest nieaktualny i że chodzi o poważniejsze przestępstwa niż przestępstwa przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych.
Prokuratorzy nie poinformowali również komu postawiono zarzuty chociaż każda osoba, współodpowiedzialna za tortury i wymuszone zaginiecie musi stanąć przed sądem. Ostatecznie nie ma też informacji, kiedy możemy się spodziewać wyników ciągnącego się od ponad pięciu lat postępowania.
A jest wiele powodów, aby wyjaśnienia kwestii tajnych więzień CIA nie traktować jako zło koniecznie, tylko jako okazję do sprawdzenia samych siebie: na ile Polska jest państwem prawa i czy nasi decydenci mają odwagę polityczną, aby doprowadzić do rozliczenia tej sprawy. Miałoby to pozytywne echo w kraju jak i na scenie międzynarodowej.
Komitet Przeciwko Torturom ONZ dziś w Genewie oceniał sytuację w Polsce. Śledztwo w sprawie tajnych więzień CIA i jego postępy były najważniejszymi kwestiami dyskutowanymi podczas sesji. Wysoką Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka, Navi Pillay, podczas jej pierwszej wizyty w Polsce kilka tygodni temu też podnosiła tę sprawę. Europejski Trybunał Praw Człowieka wyznaczył na początek grudnia termin przesłuchania w sprawie skarg dwóch więźniów Guantanamo, których jeszcze warszawska prokuratura uznała za pokrzywdzonych 3 lata temu.
Współudział Polski w amerykańskich programach tajnych więzień w ramach tzw. "wojny z terroryzmem" jest powodem do wstydu, ale jedyny sposób na zmycie tego wstydu to ujawnienie prawdy i rozliczenie za popełnione przestępstwa. Zamiast w milczeniu czekać aż na akta spraw opadnie kurz.