Pole ryżu, Wietnam.
Pole ryżu, Wietnam. Fot. tienenojos.com

Wietnam to kraj, w którym korzystanie z prawa do wyrażania swoich poglądów traktowane jest jak przestępstwo – za każdym razem, gdy poglądy te są krytyczne wobec władz. W aresztach i więzieniach zamknięto z tego powodu setki osób. Są wśród nich aktywistki i aktywiści broniący prawa do ziemi, praw pracowniczych, ale także obrońcy praw człowieka, zwolennicy pokojowych przemian demokratycznych, członkowie grup religijnych – i blogerzy.

REKLAMA
Od 1 września br. rząd Wietnamu posługuje się nowym rozporządzeniem, surowo ograniczającym korzystanie z Internetu. Nowe prawo przewiduje surowe kary za dzielenie się na blogach i mediach społecznościowych informacjami o charakterze politycznym lub społecznym. Z łatwością pozwala na uznanie niewygodnej władzom aktywności on-line za zagrożenie bezpieczeństwa narodowego.
Dzięki ustawom i rozporządzeniom władze Wietnamu uprawiają swoistą gimnastykę prawną, kryminalizując wolność wypowiedzi – bez znaczenie on-line czy w „realu”. Za pomocą uchwalonych w ostatnich latach aktów prawnych zawężono zawartą w konstytucji tego kraju definicję swobody wypowiedzi.
Kodeks karny pozwala na wieloletnie zamknięcie w więzieniu tych, których sąd skarze za szerzenie propagandy przeciwko państwu. Zarzuty te stawiane są przede wszystkim uczestnikom pokojowych protestów.
Wyroki w takich sprawach zapadają od razu, na pierwszej rozprawie, po zaledwie kilku godzinach. Jednak w styczniu 2010 roku, podczas procesu czterech politycznych aktywistów, sędzia potrzebował raptem 15 (piętnaście!) minut, by zdecydować o wyroku. Same przeczytanie orzeczenia zajęło mu jednak aż 45 minut. Od początku 2012 roku, co najmniej 65 pokojowych aktywistów skazano na wieloletnie kary więzienia. Obecnie w wietnamskich więzieniach przebywa 75 osób uznanych przez Amnesty International za więźniów sumienia.
Obecnie na scenie międzynarodowej władze Wietnamu chwalą się szacunkiem dla praw człowieka. Dzięki takiej postawie we wtorek (12 listopada) Wietnam stał się członkiem Rady Praw Człowieka ONZ. W tym samym czasie w kraju rząd stara się uciszyć każdy głos krytyki. Kraj ten staje się największym w Azji Południo-Wschodniej więzieniem dla aktywistów i obrońców praw człowieka.