Tekst Krzyśka, o tym, że żal mu otyłych, wywołał niemałe zamieszanie. O ile zasadniczo zgadzam się z tezą tekstu, którą nie wszyscy czytelnicy dobrze zrozumieli, o tyle… dochodzę do wniosku, że może nie ma sensu ludzi przekonywać do zmian.

REKLAMA
Kiedyś napisałem o tym, jak jedna błaha decyzja o rozpoczęciu treningów zmieniła moje życie: "Jak żyć, czyli krótka historia o ludziach" . Wtedy było inaczej – z perspektywy czasu – łatwiej, bo człowiek miał więcej czasu. Dziś jesteśmy bardziej zagonieni, na nic nie ma czasu, praca, rodzina, praca, sen… Dziś podjęcie decyzji o tym, żeby praktycznie codziennie poświęcić określony czas na trening, byłoby dużo trudniejsze i obarczone większym ryzykiem.
Byłem po obu stronach barykady i doskonale rozumiem, że człowiek może się spełniać na wiele innych sposobów niż aktywność fizyczna. To nie jest tak, że nie da się być szczęśliwym człowiekiem nie uprawiając intensywnie sportu i nie dbając o swoją sylwetkę w sposób ekstremalny. Spełniamy się na wiele sposobów i właśnie to jest fajne, że się różnimy, uzupełniamy i dzięki temu możemy się od siebie uczyć.
Przez kilkanaście lat intensywnie trenowałem. Później z różnych przyczyn (nie zdrowotnych) musiałem przerwać treningi. Dziś, kiedy wracam do aktywnego trybu życia, co chwilę przypominają mi się czasy, kiedy w tygodniu trudno było mi znaleźć dzień bez treningu. To nowe podejście, po dość długiej przerwie, pokazuje mi, jak bardzo mi tego brakowało.
Nie chcę nikogo na siłę namawiać i ewangelizować. Nie będę mówił, że życie bez aktywności fizycznej jest słabsze jakościowo. To, co mi sprawia frajdę, niekoniecznie musi być pasjonujące dla setek innych ludzi.
Jednocześnie rozumiem doskonale, że Krzyśkowi żal ludzi otyłych w ten sam sposób, co mnie jest żal kobiety z dwójką dzieci, która musi przeżyć za 1.000 PLN w Warszawie. To nie jest wyraz chęci poniżenia kogoś, wywyższania się czy braku empatii. Wręcz przeciwnie – to oznaka smutku, że nie mogę lub nie umiem zmienić życia tej samotnej matki pracującej na kasie w supermarkecie.
Może nie ma sensu na siłę uzmysławiać nikomu, że warto dbać o zdrowie. Może…